Reklama

Marek Domagalski: Prezydent ma być informowany bez zwłoki o zagrożeniach

Kilkudniowe utarczki o informowanie prezydenta o dywersji na kolei każą pytać, czy nie można było ich uniknąć.

Publikacja: 26.11.2025 04:30

Prezydent Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki

Foto: PAP/Albert Zawada

We wtorek 18 listopada premier Donald Tusk przedstawił w Sejmie dotychczasowe ustalenia prokuratury i służb w sprawie dywersji na kolei, w tym na stacji Mika, gdzie to w sobotę 15 listopada wieczorem eksplozja podłożonego ładunku wybuchowego doprowadziła do uszkodzenia torów. A zapytany następnego dnia szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, czy głowa państwa była wystarczająco informowana przez rząd o aktach dywersji, odpowiedział: Zdecydowanie nie. Prezydent w pierwszych godzinach w ogóle nie został właściwie poinformowany, a pierwsze szersze informacje Pałac otrzymał dopiero w poniedziałek.

Czy Karol Nawrocki dane o akcie dywersji na torach dostał z opóźnieniem?

Szef MSWiA Marcin Kierwiński w odpowiedzi na te zarzuty twierdził, że służby z całą pewnością przedstawiają prezydentowi dane wedle stosownych trybów przewidzianych przez ustawę bądź konstytucję. Sprawdzamy, cóż to za procedury.

Czytaj więcej

Dywersja na kolei. Prokuratura przekazała nowe informacje ze śledztwa

Zgodnie z art. 19 ustawy o służbie kontrwywiadu wojskowego oraz służbie wywiadu wojskowego (w końcu mamy blisko wojnę) szefowie SKW i SWW – każdy w zakresie swojej właściwości – powiadamiając szefa MON, przekazują niezwłocznie prezydentowi i premierowi informacje mogące mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji RP. Nadto przekazują oni niezwłocznie głowie państwa takie dane w każdym przypadku, kiedy tak zadecyduje. Podobna regulacja dotyczy szefów ABW oraz Agencji Wywiadu. I nie ma mowy o jakichś dodatkowych warunkach czy np. pośrednictwie premiera lub ministra.

W praktyce wydaje się rozsądne, że służby te powinny informować prezydenta o groźnych dla bezpieczeństwa państwa lub obywateli sytuacjach bez czekania, aż ich zażąda – może przecież spać, szusować na stoku i zagrożenia nawet się nie domyślać. Obowiązek informowania przez wskazane służby i jednocześnie prawo prezydenta do pozyskania kluczowych danych wynika też jednoznacznie z art. 126 konstytucji. Zgodnie z tym przepisem, stoi on na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium. Wynika także z zawartej w preambule konstytucji zasady współdziałania władz RP.

Reklama
Reklama

Nie trzeba dodawać, że naruszenie tych reguł przez funkcjonariuszy i urzędników państwowych grozi odpowiedzialnością karną.

Czytaj więcej

Wiemy, co zdradziło dywersantów, którzy wysadzili tory. Nowe ustalenia „Rzeczpospolitej”
Rzecz o prawie
Ewa Szadkowska: Dłubanie w kodeksie karnym
Rzecz o prawie
Katarzyna Batko-Tołuć: Jajcarz z tego ministra, co nie?
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: Dwa oblicza prawa
Rzecz o prawie
Marek Domagalski: Rozmowy z Iustitią to za mało
Rzecz o prawie
Robert Damski: Minimum przyzwoitości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama