fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Subiektywna prawda piarowców z Solvere

materiały prasowe
Anna Plakwicz i Piotr Matczuk nie zataili udziałów w Solvere w ostatnich oświadczeniach majątkowych – twierdzi warszawska prokuratura. Śledztwa nie będzie, wątpliwości pozostały.

Dyrektorzy z Centrum Informacyjnego Rządu (CIR) spółkę Solvere założyli w okresie wypowiedzenia umowy o pracę. Wykazali to w złożonych w dniu odejścia z CIR oświadczeniach majątkowych, więc prawa nie złamali – taka jest konkluzja uzasadnienia odmowy wszczęcia śledztwa wydanego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie w sprawie Anny Plakwicz i Piotra Matczuka (dziś odpowiadających za politykę medialną premiera Mateusza Morawieckiego). Oboje wrócili do Kancelarii Premiera w lutym, po dziewięciu miesiącach niebytu i pracy w swojej prywatnej spółce, która zasłynęła kampanią billboardową dla Polskiej Fundacji Narodowej na temat sądownictwa.

Spółkę doradczo-konsultingową założyli jeszcze w czasie, kiedy pracowali w kancelarii premier Beaty Szydło (z funkcji odwołano ich 22 maja 2017 r.) – Matczuk był szefem CIR, Plakwicz – dyrektorem Departamentu Obsługi Medialnej. Spółka została wpisana do KRS 16 maja, choć tzw. ustawa antykorupcyjna zabrania urzędnikom państwowym posiadania powyżej 10 proc. udziałów w spółkach prawa handlowego. Plakwicz i Matczuk mieli 60 proc. udziałów. Na dodatkowe zarobkowanie oboje mieli zgodę przełożonego, czyli dyrektora generalnego Kancelarii Premiera. Ustawa takiej sytuacji jednak nie precyzuje. Zdaniem prawników zgoda przełożonego nie może uchylić ustawowego zakazu antykorupcyjnego i posiadania powyżej 10 proc. udziałów.

Potwierdziła to analiza Centralnego Biura Antykorupcyjnego, która wykazała, że Plakwicz i Matczuk złamali ustawę antykorupcyjną. Karą dla urzędnika jest wyrzucenie z pracy, dodatkowo sąd. KRS nie powinien się zgodzić na wybór lub powołanie do władz spółki osób, które naruszyły zakazy antykorupcyjne.

Ostatecznie sprawa z CBA trafiła do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadziła postępowanie wyjaśniające w sprawie zatajenia prawdy w oświadczeniach majątkowych (także z doniesienia Platformy Obywatelskiej oraz sekretarza generalnego Nowoczesnej Adama Szłapki). Jak wykazało postępowanie, Plakwicz dorabiała na wypowiedzeniu także w spółce należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

W oświadczeniach majątkowych złożonych z chwilą odejścia ze stanowiska w Kancelarii Premiera rządowi piarowcy wykazali członkostwo w zarządzie Solvere oraz posiadanie udziałów w spółce. Zdaniem prokuratury informacja o wpisie do KRS dotarła do byłych dyrektorów nie wcześniej niż 29 maja i dlatego w oświadczeniach majątkowych na dzień 22 maja nie wykazali posiadania udziałów – twierdzi prokuratura.

„Zgromadzony materiał dowodowy prowadzi do wniosku, że złożone przez wyżej wymienionych oświadczenia, w sensie subiektywnym, odpowiadały prawdzie" – uznali śledczy.

Poseł Adam Szłapka broni nie składa. W ubiegłym miesiącu złożył kolejne zawiadomienie do prokuratury – po ujawnieniu przez media informacji, że w 2017 r. do spółki Matczuka i Plakwicz poszło pół miliona złotych z subwencji partyjnych, jakie otrzymuje z budżetu państwa PiS.

„Umowy zawarte ze spółką Solvere są z mocy prawa nieważne, a zawierający je działali na szkodę partii" – napisał w zawiadomieniu poseł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA