fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sondaż: Podatek od reklam ma ograniczyć medialną krytykę

Fotorzepa/ Jakub Mikulski
40 proc. badanych uważa, że rząd Zjednoczonej Prawicy za pomocą nowego podatku chciał uciszyć nieprzychylne mu media.

IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej" zapytał respondentów, jaki cel chciał osiągnąć rząd, wprowadzając nowy podatek od mediów. Zapowiedź ta spowodowała m.in. protest dziennikarzy oskarżających rządzących o próbę wprowadzenia cenzury.

Wygląda na to, że argumenty mediów o kontekście politycznym, ale i o podwójnym opodatkowaniu i niesprawiedliwym zróżnicowaniu daniny, trafiły do największej grupy odbiorców. 40 proc. badanych wskazało na chęć ograniczenia medialnej krytyki jako na główny motyw działania władzy.

Rzeczpospolita

Drugą co do wielkości grupą byli ci, którzy podzielają zdanie polityków PiS, że powodem ogłoszenia takiego projektu była „chęć zmuszenia wielkich koncernów zagranicznych (Google, FB), które nie płacą u nas podatków, do tego, by je płaciły" – uważa tak 24 proc. respondentów.

Argumentu tego zresztą nie neguje w dyskursie publicznym chyba nikt. Inicjatywy w tej sprawie podejmuje także Unia Europejska. Jednak zdaniem przedstawicieli krajowych mediów propozycja PiS wręcz faworyzuje wielkie koncerny i nie zapewnia, że ściąganie od nich podatków (procentowo niższych niż te proponowane dla pozostałych mediów) w ogóle będzie możliwe.

Najmniejsza grupa badanych to ci, którzy podzielają oficjalny argument rządu, czyli deklarację, że powodem wprowadzenia medialnego podatku miała być „chęć zwiększenia wpływów do budżetu państwa" – 22 proc. respondentów. Ten argument politycy PiS podkreślali najmocniej, dowodząc, że w czasach pandemii potrzebna jest szczególna solidarność i media „też się muszą dołożyć", choćby do NFZ. Jednak nawet wyborcy popierający obóz rządzący, którzy nie wierzą w chęć wprowadzenia cenzury politycznej, nie bardzo wierzą w taką motywację. Prawie 70 proc. zwolenników rządu PiS uważa, że powodem była chęć opodatkowania koncernów, a tylko 21 proc – że dobro budżetu.

Wyborcy opozycji są przekonani, że za tą propozycją kryją się motywy czysto polityczne: o zakusy niszczenia krytyki posądza władzę 71 proc. badanych z tej grupy. Myślą tak także osoby z wykształceniem wyższym – 57 proc., czytelnicy gazet i tygodników, widzowie TVN 24. A patrząc przez pryzmat elektoratów partyjnych z poprzednich wyborów, w motywację ograniczenia krytycznych mediów wierzą wyborcy KO (88 proc.), Lewicy (87 proc.) oraz Konfederacji (92 proc.). Wśród wyborców PSL–Koalicji Polskiej to tylko 19 proc.

Losy projektu są na razie nieznane, PiS nie zdobył dla niego większości w Sejmie. Jeden z koalicjantów, szef Porozumienia Jarosław Gowin, powiedział wprost, że oczekuje głębokiej modyfikacji projektu albo jego wycofania. I zapowiedział konsultacje w tej sprawie, m.in. z Izbą Wydawców Prasy.

Podczas spotkania IWP przekazała, że opowiada się za wprowadzeniem w Polsce i UE tak zwanego podatku cyfrowego, „obejmującego wielkie koncerny technologiczne, które generując w Polsce znaczne przychody, nie płacą tu odpowiednich podatków".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA