W środę w Sejmie odbyło się spotkanie szefa rządu z przedstawicielami klubu Lewicy w sprawie uwag do Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
- Skłoniliśmy rząd do rozmów, doprowadziliśmy do tego, że rząd zaczął rozmawiać z opozycją o nowym "Planie Marshalla" ważnym nie tylko dla Polski, ale i dla Europy - komentował europoseł Robert Biedroń, dodając, że rząd zgodził się na wszystkie warunki.
- Znaleźliśmy możliwość dogadania się w kwestiach kluczowych - powiedział z kolei szef klubu PiS Ryszard Terlecki.
Czytaj także: Rządowi koalicjanci dogadali się w sprawie funduszu odbudowy
Na godz. 12:30 zapowiedziano konferencję prasową premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie KPO.
- Dzięki wynegocjowanym środkom z Unii Europejskiej, wszystkim środkom - zarówno nowego programu budżetowego na siedem lat, jak również Krajowemu Programowi Odbudowy - możemy z nadzieją wyglądać końca kryzysu gospodarczego - powiedział szef rządu.
- Możemy liczyć na to, że szybkie odbicie gospodarcze stanie się rzeczywistością - dodał.
- Do tego potrzebny jest jeden zasadniczy warunek, którego pierwszy krok przed chwilą na Radzie Ministrów został wykonany. To kwestia przyjęcia tzw. rozporządzenia, dyrektywy o środkach własnych. To akt prawny, który musi być przyjęty w formie ustawy. Najpierw debatował nad tym rząd, teraz przekazujemy ten akt do parlamentu - oświadczył premier.
Mateusz Morawiecki przekonywał, że "polska racja stanu to wykorzystanie maksymalnej puli środków jak najszybciej, dla dobra polskiej gospodarki".
- Dziś na szali leżą nie tylko środki z KPO. Ustawa o zasobach własnych to także wszystkie środki unijne, a więc 770 mld zł, jak policzyli eksperci i to większa proporcjonalnie część tej kwoty mogłaby zostać przeznaczona na różnego rodzaju inwestycje w pierwszych trzech-czterech latach, licząc już ten rok po wychodzeniu z pandemii COVID-19 - mówił.
Apelował, by patrzeć na fundusze jak na "konkretne środki na remont szpitala, w którym leczą się czyiś rodzice, środki na modernizację szkoły, w którejś uczą się jakieś dzieci, środki na drogi, na koleje".
- Te środki mają dopomóc w budowie polskiej gospodarki - ocenił.
- Tempo wyjścia z kryzysu COVID-19 będzie zależało od tego, czy te środki również w szybki sposób będą mogły być najpierw zaakceptowane, a następnie rozdystrybuowane i przeznaczone dla polskiej gospodarki, polskich rodzin, na (...) tworzenie miejsc pracy - powiedział Morawiecki.
- Niech polską racją stanu będzie jak najszybsze przyjęcie aktu prawnego o środkach własnych. To akt prawny o skali historycznej, mogę porównać go do planu Marshalla - stwierdził.
Premier odniósł się też do spotkania z przedstawicielami Lewicy. - Przypieczętowaliśmy uzgodnienie w kilku zasadniczych obszarach - oświadczył. Wymienił przeznaczenie dodatkowych środków (750 mln euro) na szpitale powiatowe. - Będziemy starali się dodatkowo przeznaczać również te środki z innych źródeł, także że źródeł kredytowych całego programu odbudowy - dodał.
- Dyskutowaliśmy również o włączeniu do programu odbudowy kwestii mieszkań. My we wrześniu-październiku, gdy zaczęliśmy konstruować program mieszkaniowy, przedstawiliśmy Komisji nasze postulaty w tej sprawie. Zobowiązaliśmy się (...), żeby przedstawić plan KPO rozbudowany o program wybudowania 75 tys. dodatkowych mieszkań, takich komunalnych, komunalno-TBS-owych, to mniej więcej tak będzie wyglądać montaż finansowy pod realizację tych mieszkań, o którym będziemy dyskutować z Komisją Europejską - mówił.
Szef rządu przekazał, że ok. 30 proc. z KPO ma trafić do samorządów.
Morawiecki przekazał, że na spotkaniu z Lewicą zgodzono się, że przedstawiciele związków zawodowych zostaną włączeni do składu komitetu monitorującego wydatkowanie środków.
- Dzisiejsze uzgodnienia z Lewicą będą wkomponowane w Krajowy Program Odbudowy - zapowiedział.