Instytut Ordo Iuris złożył pozew do Sądu Rejonowego dla Krakowa Nowej Huty w Krakowie w sprawie pracownika sieci IKEA zwolnionego za zacytowanie Biblii. Sprawa dotyczy akcji firmy IKEA „Miesiąc Dumy LGBT" oraz udostępniony wszystkim pracownikom artykuł „Włączenie LGBT+ jest obowiązkiem każdego z nas". W komentarzu do tego tekstu pracownik wyraził swój sprzeciw, cytując fragmenty Starego i Nowego Testamentu potępiające czyny homoseksualne. IKEA oświadczyła, że problem stanowiły nie poglądy mężczyzny, ale sposób ich wyrażania, "który wyklucza inne osoby".

Z kolei w środę Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodny z Konstytucją przepis Kodeksu wykroczeń, który pozwolił na skazanie przez sąd drukarza z Łodzi, który z powodów religijnych odmówił druku plakatów fundacji LGBT.

Komentując te dwie sprawy w TVN24 Marcin Horała (PiS) powiedział, że w obu przypadkach istota sporu jest identyczna. - Czy w stosunkach handlowych, gospodarczych czy stosunkach pracy mamy prawo zmuszać kogoś do działać sprzecznych z jego przekonaniami religijnymi - stwierdził poseł. - Czy on dlatego, że jest w stosunku pracy czy w stosunku handlowym już nie ma wolności sumienia i nie może powstrzymać się od działań, które są niezgodne z jego przekonaniami? - pytał.

Horała podkreślił, że w przypadku sprawy z Łodzi nie chodziło o odmowę wykonania usługi ze względu na osobę zlecającą, lecz o brak zgody na promowanie imprezy LGBT, sprzeczne z przekonaniami drukarza. To, zdaniem polityka PiS, istotna różnica. - My stoimy po stronie wolności - zadeklarował Horała. Dodał, że nie można wykorzystywać faktu przebywania przez kogoś w stosunku pracy by zmuszać go do działań sprzecznych z jego sumieniem.