fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ostatnie polskie róże dla Dalii Grybauskaite

materiały prasowe
Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite składa w czwartek i piątek pożegnalną wizytę w Polsce. Wciąż nie wiadomo, jakie ma plany po zakończeniu drugiej kadencji.

W maju na Litwie rozpocznie się nowa epoka polityczna. Wtedy bowiem odbędą się wybory prezydenckie, w których po dwóch kadencjach nie może już startować Dalia Grybauskaite.

A to pani prezydent dominowała na scenie politycznej Litwy przez całą dekadę, zwłaszcza w polityce zagranicznej, bezpieczeństwa i dotyczącej mniejszości narodowych.

Grybauskaite jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków europejskich, podwyższa znaczenie niewielkiego kraju na spotkaniach międzynarodowych. To ona - choć nie jest to przewidziane w konstytucji, a wynika z niepisanej umowy - reprezentuje Litwę na szczytach unijnych. I chętnie wypowiada dla zagranicznych mediów wtedy, kiedy inni przywódcy nie są jeszcze skorzy do komentowania.

Specjalizuje się w aforyzmach w mediach społecznościowych, lubianych przez korespondentów pracujących w Brukseli (Gdy brytyjska premier May wspomniała, że może pomóc w negocjacjach UE z Donaldem Trumpem, litewska prezydent odpowiedziała, że pośrednicy nie są potrzebni, bo każdy ma Twittera).

Dla Polski Grybauskaite nie była łatwym partnerem. Stała bowiem na czele ponadpartyjnego sojuszu nacjonalistów, który nie dopuścił do przegłosowania w Sejmie korzystnych dla mniejszości polskiej ustaw, co pogorszyło stosunki dwustronne.

Nie wiadomo, co 62-letnia polityk będzie robiła po opuszczeniu pałacu prezydenckiego. Sama nic jeszcze nie sygnalizowała - słyszymy ze źródeł dyplomatycznych w Wilnie. Wcześniej wielokrotnie wspominano, że mogłaby kandydować na ważne stanowisko w UE czy na sekretarza generalnego NATO. Terminy jej sprzyjają, decyzje zapadną w tym roku.

Ostatnią oficjalną wizytę w Polsce prezydent Dalia Grybauskaite składa nie tylko w Warszawie, ale i w Lublinie - co ma wyraźnie symboliczny charakter, złoży tam kwiaty na placu Litewskim, a potem wraz z prezydentami Polski i Ukrainy Andrzejem Dudą i Petrem Poroszenką odwiedzi mającą siedzibę w tym mieście trójnarodową brygadę.

Można to interpretować jako wskazanie, co Warszawę i Wilno najbardziej łączy i co jest dla nich najważniejsze - bezpieczeństwo i opór wobec nowego rosyjskiego imperializmu.

Litewsko-Polsko-Ukraińska Brygada może brać w operacjach międzynarodowych mających mandat Rady Bezpieczeństwa ONZ. Używając języka wojskowego pełną zdolność operacyjną ma od dwóch lat. Ale mniejsze jednostki, w których są żołnierze z tych trzech państw, mają historię prawie dwóch dekad.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA