Podatki

Fiskus odmówił ulgi 90-letniej staruszce chorej na raka - wyrok NSA

Adobe Stock
Wypadki losowe, zdarzenia nadzwyczajne i zagrożenie podstawowej egzystencji to niejedyne powody uzasadniające umorzenie zaległości podatkowej.

Prawo, zwłaszcza podatkowe, bywa twarde, ale przewiduje rozwiązania, które pozwalają złagodzić negatywne skutki pomyłek obywateli. Nic to jednak nie da, jeśli twarde prawo egzekwują bezduszni urzędnicy. Potwierdza to sprawa 90-letniej staruszki, której fiskus nie chciał umorzyć zaległości podatkowej.

Pochopna sprzedaż

Chodziło o zaległy podatek od sprzedaży 47-metrowego mieszkania. Kobieta zbyła je przed upływem pięciu lat, licząc od końca roku nabycia. A w takiej sytuacji, co do zasady, trzeba zapłacić PIT. Staruszka nie kwestionowała zasadności obciążenia jej podatkiem, ale wystąpiła o umorzenie zaległości i odsetek.

Po ludzku tłumaczyła, że ma 90 lat, nie wiedziała, że powinna zapłacić podatek. Gdyby wiedziała, to od razu uiściłaby należność z pieniędzy ze sprzedaży, ale te zostały już przeznaczone na pomoc rodzinie. Podatniczka wskazała, że ma niską rentę, z której opłaca pożyczkę, i jest ciężko chora. Po zapłaceniu rachunków i kosztów leczenia nie jest w stanie spłacić ponad 40 tys. zł zaległości fiskusowi.

Urzędnicy przyjrzeli się sprawie, ale nie dopatrzyli się podstaw do umorzenia zaległości. Przypomnieli, że decyzje o umorzeniu zaległości podatkowych mają charakter uznaniowy, a przesłanką do zastosowania takiej ulgi jest „ważny interes podatnika" lub „interes publiczny". Żeby ustalić, czy przesłanki te zostały spełnione w sprawie, fiskus przeanalizował sytuację finansową i rodzinną staruszki. Ustalił, że kobieta mieszka sama na 22 mkw. Nie posiada żadnych ruchomości, w tym aut, dzieł sztuki, antyków, akcji, obligacji czy oszczędności. Fiskus podliczył też finanse staruszki. Zauważył, że jej miesięczny dochód to 1547 zł 8 gr, a wydatki to nieco ponad 920 zł. A to oznacza, że do swobodnej dyspozycji zostaje jej całe... 619 zł.

Co prawda przyznał, że sytuacja rodzinna, stan zdrowia, wysokość dochodu i wydatków w zestawieniu z kwotą prawie 43 tys. zł długu wskazują na występowanie „ważnego interesu podatnika", ale rozumianego jako normalna sytuacja ekonomiczna. W sprawie nie dopatrzył się „interesu publicznego", który nakazuje mieć na uwadze respektowanie wartości wspólnych dla całego społeczeństwa. Fiskus podkreślił, że dług nie powstał w wyniku nadzwyczajnych, niezależnych od postawy podatniczki okoliczności czy wystąpienia zdarzeń losowych. Podatniczka sprzedała mieszkanie przed upływem 5-letniego terminu, nie dopełniła warunków niezbędnych do skorzystania ze zwolnienia, a pieniądze wydała na pomoc rodzinie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uznał, że fiskus słusznie odmówił ulgi.

Błędna wykładnia

Na sprawę inaczej spojrzał dopiero NSA. Przypomniał, że „ważny interes podatnika" i „interes publiczny" to różne – nietożsame – normatywnie i pojęciowo podstawy możliwości zastosowania ulgi. W ocenie NSA stwierdzenie przesłanki „ważnego interesu podatnika" nie wymaga jej potwierdzenia wystąpieniem tej drugiej. NSA nie umknęło, że skarżąca to osoba 90-letnia, cierpiąca na chorobę nowotworową. Jego zdaniem wystarczające powinno być już samo to, że wypadki losowe i nadzwyczajne, a także realna groźba niemożności zaspokojenia tylko podstawowych potrzeb życiowych, nie mogą stanowić przesądzających punktów do oceny „ważnego interesu podatnika".

Sąd zgodził się, że prawo stosowania uznania administracyjnego przysługuje nie jemu, ale fiskusowi. Ale przypomniał, że kontrolując legalność decyzji uznaniowej, sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości. A ten, jak podkreślił sędzia NSA Jacek Brolik, nie może ograniczać się do badania indywidualnej sprawy wyłącznie w relacji do formalnej poprawności przeprowadzonego postępowania. Wyrok jest prawomocny. ©?

Sygn. akt II FSK 2567/17

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Mirosław Siwiński - radca prawny, doradca podatkowy, dyrektor departamentu podatków w kancelarii prof. Witolda Modzelewskiego

Trudno znaleźć wytłumaczenie dla odmowy umorzenia zaległości niezamożnej 90-letniej, chorej na raka osobie. Przypadek, który w tej sprawie określono jako „normalną sytuację ekonomiczną", nie jest rzadkością w Polsce, gdzie poziom zamożności wobec poziomu obciążeń podatkowych, szczególnie z odsetkami, jest niewspółmiernie niski. Poziom świadomości podatkowej też nie jest wysoki, co w połączeniu ze zmiennością interpretacji prawa powoduje u podatników częste błędy. NSA słusznie wskazał, że zakres jego kontroli nad decyzjami dotyczącymi uznania administracyjnego nie ogranicza się do procedury, ale ma charakter formalnomaterialny. Niemniej i tak niedosyt pozostawia stwierdzenie, co może stanowić „przesądzające punkty" odniesienia oceny „ważnego interesu podatnika". Sąd mógł nieco to pojęcie wyjaśnić.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL