fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Przemilczanie Teatru Telewizji. Piotr Zaremba odpowiada „Wyborczej”

Natasza Mludzik
„Paradiso”, Katarzyna Dąbrowska
Zarzuciłem „Gazecie Wyborczej" na łamach „Plusa Minusa" („Przemilczane perły", 18–19 maja 2019 r.), że przeważnie ignoruje obecny Teatr Telewizji z jego osiągnięciami, które są ważnym wkładem w polską kulturę. Odpowiedziała mi na Wyborczej.pl dziennikarka „GW" Dorota Szymborska. Zaprotestowała, że to nieprawda. Po czym wyliczyła swoje teksty o przedstawieniach wystawionych przez TVP.

Kłopot w tym, że są to przeważnie spektakle sprzed dobrych kilku lat. Prawie wszystkie przez nią zalinkowane nie pochodzą z ostatniego sezonu. Pojawia się jako dowód „niewinności" na przykład przedstawienie Marcina Wrony, który od czterech lat nie żyje. Sprzed ilu lat są „Damy i huzary" w reżyserii Krystyny Jandy? Sprzed czterech, emisja miała miejsce za poprzedniej ekipy kierującej TVP. „Biesiada u hrabiny Kotłubaj" czy „Mock" to sezon przedostatni itd., itp.

Owszem, pojawiła się na stronach internetowych (ale już nie w wersji papierowej) współczesna recenzja Doroty Szymborskiej z „Paradiso" Andrzeja Strzeleckiego, ale to ewenement. Większości przedstawień z ostatnich kilku sezonów albo wcale nie opisywano (w tym „Wesela" Wyspiańskiego w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego, najważniejszej premiery festiwalu Dwa Teatry w Sopocie), albo ledwie zauważano – zwykle nie na papierze. Nie przeszkadza to autorce gromko mnie pouczać, że piszę nieprawdę. Niech każdy osądzi, na czym polega tu prawda. Niech poszuka choćby na portalu e-teatr tych mitycznych recenzji.

Pani Szymborska się skarży, że nie dostaje od TVP wcześniej samych przedstawień. O ile wiem, dziennikarze „Wyborczej" byli zapraszani na pokazy przedpremierowe. Ale przecież ja nie pytałem o zajawki do „Gazety Telewizyjnej", lecz o RECENZJE. A one mogą się z powodzeniem ukazywać po emisji. Jeśli są zdarzeniami, powinny być wręcz ważnym tematem dla wszystkich działów kultury.

Pytanie wprost do pani Szymborskiej: ile z 28 premier ostatniego sezonu Pani zauważyła? A ile zauważyli Pani redakcyjni koledzy? Że „Wesele" zasługuje na coś więcej niż zdawkową wzmiankę, na narodową debatę, to chyba oczywiste. Przywołanie jako dowodu na zajmowanie się tą tematyką wywiadu z dyrektorem Mateuszem Matyszkowiczem to zaś już czysta groteska. Nie o wywiady przecież pytałem, a o recenzje, opisy zdarzeń artystycznych, zajmowanie własnego stanowiska, udział w wymianie myśli.

Notabene ta praktyka dotyczy nie tylko Teatru Telewizji, ale i teatrów zwykłych. Stąd moja uwaga o liście reżyserów, o których się w „GW" pisze, i takich, których się nie zauważa. W pełni ją podtrzymuję. Czekam choćby na poważną recenzję, nie wzmiankę na stronach stołecznych czy w „Co jest grane", choćby „Hamleta" Szekspira, w reż. Tadeusza Bradeckiego. Teatr Dramatyczny na uwagę może liczyć tylko wtedy, kiedy wystawia „Dzieci księży".

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA