fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Finał Pucharu Polski: Niech zagrają w spokoju

Taras Romanczuk
Fotorzepa/ Grzegorz Rutkowski
Jagiellonia Białystok i Lechia Gdańsk spotkają się w czwartek o 16.00 w finale na Stadionie Narodowym.

Lechia zajmuje w tabeli ekstraklasy miejsce drugie, a Jagiellonia – czwarte. W lipcu w Białymstoku Lechia odniosła zwycięstwo 1:0 po golu Flavia Paixao. W listopadowym rewanżu w Gdańsku lechiści wygrali 3:2. Tym razem Flavio Paixao zdobył bramkę z karnego, następne dodali: Jarosław Kubicki i Michał Nalepa. Dla Jagiellonii strzelali: Marko Poletanović i Arvydas Novikovas.

Trzeci raz w ekstraklasie drużyny te spotkają się w Gdańsku 19 maja, w ostatniej kolejce ligowej. Kto wie, czy dla Lechii nie będzie to mecz decydujący o tytule mistrza.

Finał Pucharu Polski to jeden mecz i wydaje się, że nieco więcej atutów ma Lechia. Wprawdzie porażka z Legią mogła podciąć gdańszczanom skrzydła, w dodatku skuteczność stracił Flavio Paixao, ale jak na warunki polskiej ligi to jest nadal potężna siła.

Jagiellonia gra w kratkę. W Lubinie została ostatnio zdominowana przez Zagłębie, ale wreszcie zaczął strzelać pozyskany zimą z Wisły Kraków Jesus Imaz. Wprawdzie trzy bramki zdobył z rzutów karnych, ale wypełnia powoli lukę, jaka została w linii napadu po odejściu zimą Karola Świderskiego i Cilliana Sheridana.

Obydwie drużyny mają bardzo dobrych bramkarzy. Dusan Kuciak w Lechii i Marian Kelemen w Jagiellonii nieraz wpływali swoją grą na wynik. Obydwaj dobrze bronią też rzutów karnych, a takiego rozstrzygnięcia finału nie można wykluczyć.

Trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot ma 48 lat, pochodzi z Trzebnicy, grał w ośmiu klubach Dolnego Śląska, ale nie wyżej niż w trzeciej lidze. W Białymstoku jest od czerwca 2017 r. Zaprotegował go Michał Probierz, który odchodził z Jagiellonii, a poznał Mamrota jako trenera drugoligowego Chrobrego Głogów. W poprzednim sezonie Mamrot zdobył z Jagiellonią wicemistrzostwo Polski.

Trener Lechii Piotr Stokowiec jest młodszy o półtora roku. Pochodzi z Kielc. W wieku 20 lat grał już w Koronie, ale zostawił klub dla studiów na warszawskiej AWF. W barwach KSZO Ostrowiec, Śląska Wrocław, Dyskobolii-Groclinu Grodzisk Wielkopolski i Polonii Warszawa rozegrał w ekstraklasie 131 meczów. Był trenerem m.in. Polonii, Jagiellonii i Zagłębia Lubin, które wprowadził do ekstraklasy, a w roku 2016 zajął z nim trzecie miejsce. Lechię prowadzi od marca 2018 r. Cieszy się opinią jednego z najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia (ale ma już 46 lat, jest starszy o miesiąc od Zinedine Zidane’a).

Lechia zdobyła Puchar Polski w roku 1983, a Jagiellonia – w 2010. To są największe osiągnięcia obydwu klubów. Sukces Jadze dało zwycięstwo nad Pogonią w Bydgoszczy, po golu Litwina Andriusa Skerli (grali jeszcze Tomasz Frankowski i Kamil Grosicki), ale w Białymstoku równie ciepło wspomina się finał z roku 1989 w Olsztynie. Jagiellonia przegrała wprawdzie wtedy z Legią 2:5, ale wcale nie była słabsza o trzy gole. Ten finał uznano za jeden z najlepszych w całej historii rozgrywek.

Na arbitra tym razem wybrano Bartosza Frankowskiego, 33-letniego sędziego międzynarodowego z Torunia. Miał prowadzić finał już przed rokiem, ale w ostatniej chwili odwołano go na wniosek Zbigniewa Bońka, bez podania przyczyny.

Rola sędziego w finałach PP na Stadionie Narodowym jest wyjątkowo ważna. Wszyscy kolejni arbitrzy mieli tu bowiem mniejszy problem z piłkarzami na boisku niż z chuliganami na trybunach. A warto pamiętać, że do Warszawy na finał, którego gospodarzem jest PZPN, przyjeżdża Lechia zraniona przez błędy sędziego Daniela Stefańskiego w ligowym meczu z Legią. Przeprosiny prezesa Bońka są ważne, oby kibice Lechii je przyjęli i nie chcieli zbyt ogniście zamanifestować swojej krzywdy.

Transmisja finału o 16.00 w Polsacie i Polsacie Sport.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA