fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Sugestia: ostrożność i rozwaga

Fotorzepa, Radek Pasterski
Mamy więc nowy rząd, z nowym programem. Programem, w którym znalazło się wiele kosztownych obietnic, skierowanym do różnych grup polskiego społeczeństwa.

Obietnic w wielu przypadkach służących dobrym celom. Ale jednak kosztownych i niełatwych do sfinansowania, co zaczynają przyznawać nawet członkowie nowego gabinetu – poczynając od ministra finansów, który już zdążył zasygnalizować, że w budżecie może zabraknąć pieniędzy (choć twierdzi, że chodzi o stosunkowo niedużą kwotę).

Czy rządowi uda się zrealizować obietnice bez znacznego pogorszenia stanu finansów publicznych i równowagi gospodarczej Polski? Gospodarka jest dziś w niezłym stanie – rozwija się w przyzwoitym tempie, odnotowuje małą nadwyżkę w handlu zagranicznym, bezrobocie spadło do stosunkowo niskiego poziomu, nie grozi inflacja. Ale żadnych łatwych do odnalezienia rezerw w budżecie nie ma, a nasza sytuacja finansowa – tak, jak wszystkich krajów – jest bacznie obserwowana przez uczestników międzynarodowych rynków finansowych. A oceny te mogą się gwałtownie pogorszyć, jeśli jakiekolwiek zachwianie równowagi finansowej Polski zbiegnie się ze znaczącym pogorszeniem sytuacji na świecie.

A tymczasem na świecie nie dzieje się najlepiej. Tygodnik „The Economist" twierdzi, że na widnokręgu maluje się już trzecia faza globalnego kryzysu – tym razem związana z nadmiernym zadłużeniem firm w krajach rozwijających się. Czytelnicy moich felietonów pamiętają zapewne, że mam w tej sprawie zdanie podobne (od lat twierdziłem, że mamy do czynienia z kryzysem, który będzie trwał co najmniej dekadę, a jego kolejne odsłony jeszcze nas zadziwią). Sądzę, że Polska jest dziś nieźle przygotowana na to, by poradzić sobie z możliwą kolejną falą kryzysu. Ale jeśli do niej dojdzie, trzeba będzie zachować szczególną ostrożność, aby nie znaleźć się na „czarnej liście" krajów, których polityka gospodarcza nie wzbudza zaufania.

Sytuacja nie wygląda też dobrze w Europie. Potworne zamachy terrorystyczne oraz grożący politycznym wybuchem kryzys imigracyjny przekładają się również na stan nastrojów w europejskiej gospodarce. Przed Unią, która nie zdołała jeszcze do końca rozwiązać problemów zadłużenia krajów Południa, stoją zapewne kolejne wstrząsy i wyzwania. Powrotowi na ścieżkę szybszego wzrostu nie służą ani polityczne spory, ani brytyjski szantaż w sprawie referendum, ani prawdopodobne perspektywy problemów w krajach rozwijających się – od Brazylii i Rosji poprzez Turcję aż po Indie i Chiny.

Powolny wzrost w Europie i zaburzenia na rynkach finansowych, jeśli rzeczywiście do nich dojdzie, jeszcze bardziej utrudniłyby i tak niełatwą sytuację finansową Polski. Sugerowałbym więc zachowanie ostrożności i racjonalne podejście do realizacji wyborczych obietnic. Bo cena za popełnione błędy, nawet stosunkowo niewielkie, może się okazać bardzo wysoka.

Witold M. Orłowski, główny ekonomista PwC w Polsce

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA