fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

TK o zniesieniu limitu składek ZUS: biznes uratowany przez opozycję

Mateusz Rzemek
Fotorzepa/Andrzej Bogacz
Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodny z konstytucją tryb uchwalania podwyżki składek dla 350 tys. najlepiej zarabiających pracowników, bo… senatorowie opozycji wyjęli karty z maszyny do głosowania.

Trybunał Konstytucyjny zajął się we wtorek wnioskiem Prezydenta RP o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy znoszącej limit składek płaconych do ZUS przez osoby z najwyższymi zarobkami. Po zmianach 350 tys osób i zatrudniających ich przedsiębiorców miało zapłacić o 5,5 mld zł więcej do budżetu państwa.

Nowelizacja została przeprowadzona przez rząd pod koniec zeszłego roku w błyskawicznym tempie. Do tego stopnia, że partnerzy społeczni, czyli związki zawodowe i organizacje pracodawców nie zdążyły wyrazić swoich opinii zanim projekt trafił do Sejmu. Zdaniem Prezydenta tak szybki tryb prac nad zmianami od tak dużym znaczeniu dla gospodarki by niezgodny z zasadą państwa prawa wyrażoną w art. 2 Konstytucji. Prezydent powołał się także na niezgodność nowelizacji z zapisaną w art. 7 Konstytucji zasadą praworządności.

Sędziowie TK odrzucili te zarzuty. Sędzia TK Justyn Piskorski, w uzasadnieniu do wyroku tłumaczył, że wyznaczony przez rząd dla partnerów społecznych termin 21 dni na konsultacje zmian minął jeszcze przed uchwaleniem nowelizacji przez Sejm. Zarówno związki zawodowe jaki i organizacje pracodawców miały więc czas na przedstawienie swoich opinii w Sejmie. Ustawodawca nie ma jednak obowiązku uwzględniania takich stanowisk.

- TK wolałby, by ważne społecznie ustawy były uchwalane w atmosferze konsensusu społecznego – powiedział sędzia Piskorski. – Nie ma jednak obowiązku prowadzenia dialogu celem osiągnięcia wspólnego stanowiska.

Trybunał, co ważne z urzędu, uznał nowelizację za niezgodną z konstytucją, po tym jak przeanalizował głosowanie w Senacie. Okazało się, że w kluczowym momencie senatorowie opozycji wyjęli karty do głosowania i senacka maszyna odnotowała tylko 48 senatorów głosujących, choć na sali miało być ich aż 73. Zdaniem sędziów TK, na podstawie stenogramu z obrad Senatu nie udało się ustalić ilu senatorów głosowało i ilu było na sali obrad. Nie pomogła tu też analiza materiału wideo, jaka została przeprowadzona przez Trybunał.

Właśnie to działanie TK było podstawą do zgłoszenia zdań odrębnych przez trójkę sędziów TK z Julią Przyłębską, prezes TK na czele. Sędziowie we wspólnym stanowisku wyrażonym na rozprawie przez sędziego Michała Warcińskiego uznali, że abstrahując od tego czy głosowanie w senacie było zgodne z konstytucją czy też nie, TK nie miał prawa badać tej okoliczności z urzędu, a taki postulat nie znalazł się ani we wniosku wyrażonym przez Prezydenta, ani nie pojawił się także w czasie rozprawy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA