fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Dariusz Czajkowski: W nowej izbie Sądu Najwyższego zapał, ale i brak warunków do pracy

Fotolia.com
Rozmowa dla „Rzeczpospolitej": Dariusz Czajkowski, sędzia SN kierujący Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.

"Rz": Prezydent wyznaczył pana sędziego do kierowania nową Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, ale zdaje się izba już pracuje, nawet wydaje orzeczenia?

Dariusz Czajkowski: 25 października 2018 r., a więc dwa tygodnie po otrzymaniu z rąk prezydenta nominacji sędziowskich, odbyły się w naszej Izbie pierwsze posiedzenia, na których zapadło osiem rozstrzygnięć w trybie kodeksu wyborczego. Dotyczyły skarg pełnomocników wyborczych na uchwały Państwowej Komisji Wyborczej podjęte na podstawie art. 161 § 1 tego kodeksu.

Czytaj też:

Dariusz Czajkowski p.o. prezesa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego

"W Sądzie Najwyższym muszą czekać, nie mogą orzekać"

Sąd Najwyższy: trudny start skarg nadzwyczajnych

Powracający sędziowie SN nie muszą zwracać odpraw

A czy „technicznie" izba jest przygotowana? Ma sale rozpraw, a sędziowie gabinety itp. Rozumiem, że pracuje i pracować będzie w gmachu na pl. Krasińskich?

Ustawa o Sądzie Najwyższym, powołująca m. in. Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, ogłoszona została w Dzienniku Ustaw w 2 stycznia 2018 r., a weszła w życie 3 kwietnia 2018 r., czyli blisko siedem miesięcy temu. Pozostawiam panu oraz czytelnikom ocenę, czy okres ten wystarczy do przygotowania podstaw funkcjonowania nowej Izby, która jest integralną częścią Sądu Najwyższego. Sędziom, z których pierwsi zgłosili się do pracy 10 października 2018 r., a więc bezpośrednio po odebraniu nominacji w pałacu prezydenckim, zaoferowano dwu-trzyosobowe pokoje w gmachu przy placu Krasińskich. Osobiście objąłem urząd 17 października. Zostałem przydzielony do trzyosobowego pokoju, w którym dopiero po moim przybyciu montowano biurka, instalowano – na moją prośbę – komputery. 24 października 2018 r., kiedy prezydent powierzył mi wykonywanie obowiązków prezesa Izby, żaden z sędziów nie otrzymał jeszcze komputera przenośnego z oprogramowaniem prawniczym i edytorem tekstu, a każdy, kto wykonuje ten zawód, wie, że w naszej pracy są to narzędzia podstawowe.

A macie państwo urzędników sądowych, asystentów do pomocy?

Do dzisiaj nie został zatrudniony ani jeden pracownik sekretariatu Izby, nie mamy ani jednego asystenta sędziego. Zostaliśmy tylko poinformowani, że dwie osoby z sekretariatu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w ramach dodatkowych zajęć zostały "przydzielone" do obsługi naszych sędziów. Nie mamy do swojej dyspozycji żadnej sali, w której moglibyśmy się spotkać. By odbyć zebranie z sędziami, a jest nas dziewiętnastu, musiałem osobiście prosić prezesa innej Izby, by na godzinę wypożyczył nam salę... To nie jest normalna sytuacja. Wszyscy obecnie tak chętnie odwołują się do konstytucji, a wielki baner z tym napisem znajduje się na głównej ścianie budynku przy wejściu do gmachu Sądu Najwyższego. Przypomnę zatem, że art. 178 § 2 tego aktu stanowi, że "sędziom zapewnia się warunki pracy odpowiadające godności urzędu". Moim sędziom, czy sędziom nowej Izby Dyscyplinarnej, należą się warunki pracy takie same, jak i pozostałym sędziom Sądu Najwyższego, którzy zajmują jednoosobowe gabinety. O tę równość będę stanowczo zabiegał. Nie wyobrażam sobie też sytuacji, by siedziba Izby znajdowała się poza głównym gmachem Sądu Najwyższego przy placu Krasińskich, w którym znalazło się przecież miejsce dla innych instytucji.

Czy sędziowie nowej Izby przygotowują się już do nowych spraw? Jak sama nazwa Izby wskazuje, a z pewnością taki był cel jej powołania. Ma się ona zajmować skargami nadzwyczajnymi, a zdaje się, że wpłynęła do SN tylko jedna, i to z brakami formalnymi i została zwrócona. Zapowiadanego nawału tych spraw nie ma, a minęło już pół roku.

- Odpowiem na pana pytanie wtedy, gdy te sprawy otrzymam. Póki co, nie zostały one przekazane do Izby, skoro nie ma nawet pomieszczenia, gdzie można by było to zrobić: jak wspomniałem wcześniej, Izba nie ma ani pracowników, ani siedziby sekretariatu. Sędziowie są bardzo przejęci i skonfundowani tą sytuacją i traktują ją z najwyższą powagą. Mimo wszystko mają wielki zapał do pracy orzeczniczej, co uwidoczniło się przy pierwszych rozpoznawanych sprawach wyborczych, o wyznaczeniu których dowiedzieli się przez telefon, niejednokrotnie w ostatniej chwili... A jeśli chodzi o skargi nadzwyczajne? Media od dłuższego czasu informują, że jest zalew obywatelskich próśb do podmiotów uprawnionych o ich wniesienie. Czas pokaże, ile z tych próśb będzie uwzględnionych i w jakim zakresie sędziowie Izby zostaną obciążeni tą kategorią spraw.

Nowa izba ma się też zajmować skargami kasacyjnymi z zakresu prawa publicznego np. ochrony konkurencji, regulacji energetyki i telekomunikacji. To trudne sprawy.

Całkowicie się z panem redaktorem zgadzam. Nie mam jednak obaw o merytoryczny poziom rozpoznawanych spraw. W naszej Izbie są doświadczeni byli sędziowie sądów apelacyjnych, zarówno karniści, jak i cywiliści. Są wybitni pracownicy naukowi z różnych prawniczych dziedzin, zdecydowana większość z nich posiada stopnie naukowe doktora habilitowanego i tytuły profesorskie. Żadna inna Izba Sądu Najwyższego nie może się pochwalić taką liczbą przedstawicieli nauki. Nie będzie zatem problemu z rozpoznawaniem tych trudnych spraw na najwyższym prawniczym poziomie.

Może specjalizacja?

- Docelowo widzę konieczność powołania w Izbie wydziałów o różnym zakresie specjalizacji, gdyż nawet wybitny znawca prawa cywilnego nie powinien w nadzwyczajnym trybie oceniać prawidłowości rozstrzygnięć wydanych w sprawach karnych, i odwrotnie. A że dotychczas większość z zatrudnionych w nowej Izbie nie była sędziami ? Metodykę pracy, w przeciwieństwie do wiedzy merytorycznej, przyswaja się bardzo szybko.

—rozmawiał Marek Domagalski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA