fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Resort finansów uderzy w spadkobierców

Adobe Stock
Czy spadkobiercy płacą podatek od dziedziczonego majątku? Teoretycznie – nie, ale w praktyce fiskus notorycznie łamie tę zasadę. Przygotowywany przez Ministerstwo Finansów projekt zmian przepisów usankcjonuje tę sprzeczną z prawem praktykę.

Ministerstwo Finansów zaproponowało bowiem w nowelizacji ordynacji podatkowej, że pięcioletni okres, po upływie którego wolno sprzedać nieruchomość otrzymaną w spadku bez płacenia podatku PIT, ma być liczony od daty nabycia tej nieruchomości przez spadkodawców. Zdaniem ministerstwa dziś bowiem termin ten liczy się od ich śmierci – zmiana będzie więc korzystna. To nieprawda.

Kolizja dwóch ustaw

Zgodnie z już dziś obowiązującymi przepisami sprzedaż nieruchomości otrzymanych zarówno w spadku, jak i darowiźnie do wartości określonej w zgłoszeniach do urzędu skarbowego – na mocy ustaw o podatku od spadków i darowizn, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i art. art.: 2, 30, 64 i 75 Konstytucji RP – nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Skoro spadki i darowizny dokonywane w obrębie najbliższej rodziny są zwolnione z podatku od spadków i darowizn na podstawie art. 4a tej ustawy, to zasadnicze znaczenie ma treść art. 2 p. 1 p.3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, który stanowi, że przepisów ustawy nie stosuje się do przychodów podlegających przepisom o podatku od spadków i darowizn.

Jest oczywiste, że jednym z nadrzędnych celów obowiązujących rozwiązań prawnych w ustawie o podatku od spadków i darowizn była i jest ochrona majątku dorobkowego rodzin. Polega ona na zwolnieniu z podatku ryczałtowego, przewidzianego ustawą osób najbliższych.

Gdyby zamiarem ustawodawcy było zwolnienie z podatku, pod warunkiem że spadkobierca lub obdarowany odczeka ze sprzedażą tak nabytej nieruchomości pięć lat, to zapisany byłby taki warunek w ustawie o podatku od spadków i darowizn. A tam takiego warunku nie ma. Zapis w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych o zwolnieniu z podatku sprzedaży nieruchomości po upływie pięciu lat od jej nabycia nie ma do nieruchomości spadkowych zastosowania, bo jak podano wyżej, przepisów tej ustawy nie stosuje się do przychodów podlegającym przepisom ustawy o podatku od spadków i darowizn.

Felerne pięć lat

Fiskus uważa jednak, że spadkobierca, aby móc zbyć nieruchomość, nie płacąc 19 proc. podatku, musi odczekać pięć lat. Inaczej zapłaci podatek dochodowy, a dochodem, co do zasady, jest cena sprzedaży. Czyli – według obecnych przepisów – na sprzedaż nieruchomości otrzymanej w spadku w 2018 r. spadkobierca musi czekać aż do 2024 r.

Jak bardzo błędna jest taka interpretacja, świadczy opisywana niedawno przez media sprawa 15-letniego dziecka. „Dzięki" interpretacji fiskusa zamiast spadku dostało ono 190 tys. zł podatku! Ta nieletnia osoba odziedziczyła wraz z matką po śmierci ojca dom obciążony hipoteką w wysokości kredytu zaciągniętego na jego budowę. Spadkobiercy z uwagi na niskie dochody nie byli w stanie ponosić ciężarów spłaty rat kredytowych. Sprzedali więc dom, aby uniknąć egzekucji z nieruchomości. Z uzyskanej ceny prawie cała kwota przeznaczona została na spłatę kredytu bankowego.

Wówczas dyrektor opodatkował sprzedaż, nie uwzględniając kosztów kredytu. Jeśli cena sprzedaży domu wynosiła 1 mln zł, a kredytu spłacono 950 tys. zł, to wówczas spadkobiercom pozostało realnie do dyspozycji 50 tys. zł. Ale 19 proc. podatku dochodowego od 1 mln zł to 190 tys. zł. To obrazuje, do jakiego absurdu doprowadza obecna wykładnia przepisów. W rezultacie dziewczynka w wyniku interpretacji KAS odziedziczyła jedynie podatek dochodowy do spadku. Ten absurd jest dowodem, że taka wykładania jest błędna.

Przypomnieć należy, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku sygn. P 26/10 stwierdził: „... z drugiej jednak strony, kształtując przepisy prawa daninowego, ustawodawca musi brać pod uwagę interesy podatników, którzy w zaufaniu do istniejącego systemu podatkowego podejmują różne decyzje gospodarcze. Konieczność zachowania równowagi budżetowej oraz planowego wykonania budżetu nie może w szczególności usprawiedliwiać wprowadzania do systemu prawnego pozornych instytucji prawnych...".

Innymi słowy, ustawodawca nie może tak konstruować przepisów (lub ich wykładni), aby przyznana ulga (w tym przypadku ulga podatkowa) w ustawie o podatku od spadków i darowiznach z uwagi na inny przepis innej ustawy była rugowana z obrotu prawnego. Zmiany, które proponuje w nowelizacji ordynacji podatkowej Ministerstwo Finansów, idą tym samym – złym – tropem.

Jeśli projekt MF w tym kształcie zostanie uchwalony, to usankcjonowane zostanie dotychczasowe łamanie prawa przez aparat skarbowy, który niezgodnie z obowiązującym prawem opodatkowywał sprzedaż nieruchomości otrzymanych w spadku i darowiźnie przed upływem pięciu lat od ich nabycia. A takich sytuacji było tysiące każdego roku.

Ponadto w dalszym ciągu opodatkowywana będzie niezgodnie z prawem sprzedaż nieruchomości otrzymanych w darowiźnie, bo przecież projekt mówi tylko o spadkach. Ze zwolnienia będą mogli skorzystać tylko ci spadkobiercy, którzy wykażą, że od nabycia nieruchomości przez spadkodawcę do jej sprzedaży minęło ponad pięć lat. Tyle że ta grupa już według obecnie obowiązujących przepisów jest zwolniona z tego podatku.

Czyli nie trzeba zmieniać przepisów. Należy jak najszybciej doprowadzić do ich poprawnego stosowania. I to jest obowiązek ministra finansów oraz sądów administracyjnych.

Autor jest doradcą prezydenta Pracodawców RP i prezesem Fundacji Praw Podatnika

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA