fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Tomasz Pietryga: Kosztowny spór o sądownictwo

Adobe Stock
Od roku sprawy dyscyplinarne sędziów, którzy np. zaniedbują swoje obowiązki, leżą na półkach. Jeżeli teraz TSUE zdecyduje się rozszerzyć zabezpieczenie, wyłączy nie tylko sprawy mające kontekst polityczny, ale też dotyczące pospolitych przestępstw.

Bruksela, kierując kolejną skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE, chce całkowicie zablokować działanie Izby Dyscyplinarnej SN. Dotychczasowe decyzje TSUE w tej sprawie okazały się połowiczne. Trybunał co prawda w ubiegłym roku skutecznie zamroził uprawnienia izby do prowadzenia postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, zapomniał jednak, że rozpatruje też ona sprawy karne o uchylenie sędziowskich immunitetów na wniosek prokuratury. W efekcie mimo protestów i kontrowersji izba zdjęła ochronę z sędziego Igora Tulei czy sędzi Barbary Morawiec, umożliwiając śledczym prowadzenie wobec nich postępowań.

Czytaj także:

Apele płynące z Polski o wsparcie UE dla „represjonowanych" nic nie dały. Na bezradność Brukseli zwróciła uwagę w ubiegłym roku w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" wiceszefowa KE Věra Jourová, przyznając, że postępowanie immunitetowe wobec Tulei toczy się „w ramach prawa karnego", do którego zabezpieczenie TSUE nie sięga. Teraz Bruksela chce naprawić swoje niedopatrzenie. Jeżeli TSUE wyda ponowne postanowienie zabezpieczające, tyle że o szerszym zakresie, izba przestanie działać.

Stowarzyszenie Sędziów Iustitia już uznało decyzję KE za sukces. Prawdą jest, że urzędnicy z Brukseli słuchają uważnie płynących z Polski apeli sędziowskich aktywistów czy opozycji. Zapewne przemówi do nich groźba doprowadzenia do prokuratury Igora Tulei, który bojkotuje jej wezwania na przesłuchanie. Izba Dyscyplinarna miała wkrótce rozstrzygnąć, czy może on być doprowadzony przez policję. Pytanie, czy zdąży, zanim TSUE zamrozi jej działanie.

Sprawa ma jednak szerszy kontekst. Od roku sprawy dyscyplinarne sędziów, którzy np. zaniedbują swoje obowiązki, leżą na półkach. Jeżeli teraz TSUE zdecyduje się rozszerzyć zabezpieczenie, wyłączy nie tylko sprawy sędziów mające kontekst polityczny, ale też dotyczące pospolitych przestępstw: kradzieży czy jazdy po pijanemu. Co jest na dłuższą metę nie do przyjęcia.

Na pewno decyzja KE wywoła reakcje ugrupowania Zbigniewa Ziobry oraz mniej umiarkowanej części PiS. Będzie też jednak kolejnym argumentem dostarczonym unijnym urzędnikom za uruchomieniem wobec Polski rozporządzenia wiążącego fundusze UE z praworządnością. W europarlamencie trwa burzliwa dyskusja w tej sprawie. No i pojawiają się „lęki" w przededniu przyjęcia unijnego Funduszu Odbudowy i nowej perspektywy budżetowej. To może być wysoki koszt nierozwiązanego sporu o sądownictwo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA