fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Zarobki w NBP: czy warto kruszyć kopię

Bloomberg
Próba ograniczenia zarobków w banku centralnym wydaje się niewskazaną ingerencją w jego niezależność.

Zarobki w NBP stały się przedmiotem ożywionej dyskusji po publikacji przez „Gazetę Wyborczą" informacji, że pewna dyrektor w banku zarabia ok. 65 tys. zł miesięcznie, czego ani prezes NBP, ani bank nie potwierdza. Lawinowo rośnie nacisk na NBP, by ujawnił zarobki osób na kierowniczych stanowiskach. Kilka partii, w tym rządzące PiS, przedłożyło projekty ustaw o ujawnieniu zarobków z ukrytą – moim zdaniem – intencją ich obniżki.

Warto zwrócić uwagę, że idące w tym kierunku wysiłki podejmowane w atmosferze walki politycznej w roku wyborczym nie tylko prowadzą do możliwego obniżenia profesjonalnych standardów zatrudnianych w NBP specjalistów, ale i godzą w niezależność banku centralnego gwarantowaną przez Konstytucję RP, ustawę o NBP z sierpnia 1997 r., prawo bankowe i art. 130 traktatu o funkcjonowaniu UE.

Niezależność NBP ma wiele wymiarów: instytucjonalny, funkcjonalny, personalny i finansowy. Ma on niezależność w zakresie wytyczania celów (czyli niezależność polityczną), wyboru instrumentów dla ich realizacji (operacyjną) i niezależność formalną (prawną). Istotą jej jest m.in. konieczność zapewnienia niezależności w razie konfliktów pomiędzy celami polityki pieniężnej (wyznaczanej przez NBP) a celami polityki gospodarczej rządu. Warto w tym kontekście przywołać zarówno wykład prezesa EBC Mario Draghiego z 26 października 2018 r. o niezależności banku centralnego, jak i wyrok TK z 16 lipca 2009 r. (sygn. Kp 4/08).

Uposażenie prezesa, zarządu i osób na kierowniczych stanowiskach jest precyzyjnie określone w art. 66 ustawy o NBP, w ust. 2 i 3, a środki finansowe na wynagrodzenia określa ust. 1 dotyczący planu finansowego. Przepis zaznacza, że uposażenie winno brać pod uwagę wynagrodzenia w „systemie bankowym".

Skoro NBP wydaje własny dziennik urzędowy, informacja o zarobkach jego władz powinna być tylko tam publikowana, jeśli jest taka potrzeba. Według informacji medialnych zarobki poprzednika obecnego prezesa NBP wyniosły ok. 700 tys. zł rocznie, podczas gdy prezesów banków komercyjnych (w tym ze znaczącym udziałem Skarbu Państwa) 3–7 mln zł rocznie.

Próba ograniczenia zarobków w NBP wydaje się niewskazaną ingerencją w niezależność banku centralnego pod wpływem politycznego zapotrzebowania. Wysoka jakość profesjonalnej kadry stojącej na straży stabilności sektora i stabilności polityki pieniężnej to wartość, której nie wolno naruszać.

Polska jako członek UE jest już pod pręgierzem zarzutów o naruszanie wartości UE, nie może więc pozwolić sobie na kolejny konflikt. Projekt ustawy przed skierowaniem pod obrady Sejmu powinien być notyfikowany w ECB. Najlepiej byłoby uzgodnić z NBP doroczną publikację w jego dzienniku urzędowym widełek zarobków prezesa, członków zarządu i innych osób na kierowniczych stanowiskach.

Małostkowość i niezdrowa ciekawość zaglądania w cudzą kieszeń prowadzą do działań nieodpowiedzialnych i grożą zachwianiem niezależności banku centralnego. Ufam, że w interesie kraju projekt ten zostanie wrzucony do kosza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA