fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Ja - niewolnica bankowa

Bloomberg
Przez lata żyłam w naiwnym przeświadczeniu, że dla banku najważniejszy jest klient. Po ostatnich wydarzeniach w Deutsche Banku Polska wiem, że klientów i ich pieniądze sprzedaje się innym bez pytania o cokolwiek. Jak niewolników.

Klientką Deutsche Bank jestem od pojawienia się banku na polskim rynku. Największy bank Europy wydał mi się solidną opcją na ulokowanie moich oszczędności i dostęp do najnowocześniejszych usług. 

Współpraca układała się różnie, ale nie było większych podstaw, by rezygnować z niemieckiej solidności w polskim wydaniu. Kilka dni temu otrzymałam na swoim koncie internetowym wiadomość od DB, że sprzedaje swój detaliczny biznes innemu zagranicznemu bankowi - BZ WBK - należącemu do hiszpańskiej grupy Santander.

To co przeczytałam w komunikacie, wprawiło mnie w zdumienie. „Mój” bank poinformował, że „Decyzja ta oznacza, że co do zasady pozostałe produkty wszystkich Klientów indywidualnych, w tym private banking, a także biznesowych, tj. MŚP i mikroprzedsiębiorstw (przedstawicieli wolnych zawodów), zostaną przeniesione do BZ WBK S.A. z chwilą zakończenia transakcji (…) planowanej w IV kwartale 2018 r”.

Tak więc moje pieniądze (kredytów żadnych nie mam, oprócz karty kredytowej), otrzyma inny bank, który nie musi mi się wcale podobać. I nikt mnie przy tym nie zapytał, czy chcę być właśnie w tym konkretnym banku.

Przeciwnie, DB Polska nie ma zamiaru pytać o to swoich klientów, chociaż zawarli oni umowę z BD, a nie z BZ WBK. Co więcej, informuje, że „Umowy zawarte przez Klientów Deutsche Bank Polska z dotychczasowym bankiem pozostaną w mocy i nie będą wymagały aneksowania”.

Czyli zmienia się jedna strona umowy, ale druga nie ma nic do gadania ani aneksowania. A przecież jest zasadą, że przy każdej zmianie w umowie, wymaga to zgody obu stron. Tymczasem najważniejsza zmiana - zmiana strony umowy, według Deutsche Bank Polska, to nie powód, by jego klient dostał aneks do podpisu.

Dlaczego? Może dlatego, że w wypadku aneksu klient ma pełne prawo i bez żadnych konsekwencji finansowych taką umowę rozwiązać w trybie natychmiastowym. A to są przecież straty, kłopoty, no i nie tak się banki umawiały. Tak więc armia klientów-niewolników dostaje nowego właściciela i powinna się z tego cieszyć, bo jak zapewnia stary posiadacz - będzie tam im tylko lepiej.

Przesłałam do DB Polska pytanie w tej sprawie. A co, jeżeli ja nie chcę być klientką BZ WBK?

Wciąż czekam na odpowiedź.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA