fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Prowokacja! - jak to łatwo powiedzieć

Fotorzepa/ Waldemar Kompała
Od wielu godzin słyszę i czytam, że ostrzelanie polskiej placówki dyplomatycznej w ukraińskim Łucku to prowokacja, zazwyczaj jeszcze ze wskazaniem, że rosyjska.

Szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin w emocjonalnym wpisie na Twitterze (po polsku) nie wspomina o Moskwie, jedynie o prowokacji zbrojnej i podłości przeciwników przyjaźni Polski i Ukrainy. Ale Rosji jest pełno w wypowiedziach mniej oficjalnych.

Za każdym razem, gdy (nie tylko na Ukrainie) dojdzie do zbezczeszczenia pomnika, cmentarza albo ataku na gmach związany z mniejszością narodową czy sąsiednim państwem, sypią się komentarze o rosyjskiej prowokacji. I na tym sprawa się zazwyczaj kończy. Nawet gdy sprawcą nie okaże się agent Moskwy.

Na razie nic nie wiadomo o tym, kto wystrzelił granat w kierunku konsulatu RP w Łucku.
Niewątpliwie ten wyjątkowy atak na placówkę dyplomatyczną jest w interesie Rosji. Ale o rosyjskiej prowokacji - przynajmniej w tej chwili - można mówić tylko w publicystycznym uniesieniu. Ona jest prawdopodobna, pasuje do innych wydarzeń, ale trzeba ją udowodnić. Przy okazji dowiedzielibyśmy się, kto daje się wykorzystywać do takich prowokacji. I na czyją sympatię może w miejscowej społeczności czy wśród polityków liczyć.

Oczywiście, wierzę, że wykrywanie prowokacji, za którymi stoją doświadczone służby specjalne, nie jest łatwe. Podobnie jak zapobieganie prowokacjom.

Ale na terenie Wołynia (Łuck jest stolicą obwodu wołyńskiego) akurat się ich można spodziewać. Gdzież indziej tak buzują emocje związane z ludobójstwem dokonanym na Polakach na początku lat 40. i trudnymi stosunkami między naszymi narodami przed drugą wojną światową?

W Łucku jest jednak tylko jedna placówka dyplomatyczna - konsulat Polski. Czy w tak drażliwym momencie dla przyszłości Ukrainy i stosunków polsko-ukraińskich nie powinien być pod specjalnym nadzorem?

Władze ukraińskie zaprosiły do śledztwa w sprawie ataku na konsulat w Łucku przedstawicieli Polski. To dobrze - bo ewentualne komentarze o ukrywaniu przez Kijów prawdy stałyby się dopełnieniem prowokacji. I niewątpliwie służyłyby interesom Moskwy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA