fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Internetowy bot pomoże znaleźć piece - kopciuchy

Do powstawania smogu przyczyniają się głównie gospodarstwa domowe. Na program "Czyste powietrze” przeznaczono 103 mld zł w formie dotacji i tanich pożyczek.
AdobeStock
Powstał specjalny program które pozwoli Inspekcji Handlowej na automatyczną weryfikację internetowych ofert sprzedaży kotłów niespełniających norm emisyjnych. Sprzedaż takich kotłów jest już zakazana, ale w Sieci wciąż są oferowane.

Jak informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, oprogramowanie pomagające namierzyć  sprzedawców kopciuchów powstało na zlecenie Ministerstwa Rozwoju. Umożliwi zautomatyzowaną weryfikację ofert sprzedaży kotłów na paliwo stałe, zamieszczanych na portalach internetowych. Program wyłapie te oferty, w których urządzenie nie spełnia wymagań określonych w przepisach. Formalny dostęp do niego będą mieć pracownicy UOKiK oraz wojewódzkich inspekcji handlowych.

Aplikacja wyszukuje podejrzane oferty na podstawie m.in.:

- sprzeczności słów, np. kocioł klasy 5 i inne parametry emisyjne,

- określonej klasie kotła innej niż klasa 5,

- pojedynczych słów kluczowych: np. ruszty, ręczne itd.

- wpisanego niepoprawnego rodzaju paliwa,

- podejrzanych słów, np. kocioł na zamówienie itd.

– Z obserwacji rynku kotłów na paliwo stałe wynika, że sprzedawcy nadal oferują urządzenia niespełniające wymagań rozporządzenia. To wpływa negatywnie nie tylko na jakość powietrza, a co za tym idzie na nasze zdrowie, ale jest także elementem nieuczciwej konkurencji. Nie zgadzamy się na reklamowanie urządzeń wysokoemisyjnych jako niskoemisyjnych, posługiwanie się fałszywymi świadectwami jakości lub sprzedaż kotłów bezklasowych pod innymi nazwami – powiedziała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Czytaj też:

Polska od lat znajduje się w czołówce europejskich krajów z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. Na liście 50 miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w UE opracowanej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w 2016 i 2018 r., znalazło się aż 36 polskich miast. Problem zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju jest w dużej mierze efektem ogrzewania domów złej jakości paliwem stałym (np. węglem niskiej jakości) w nieefektywnych, pozaklasowych kotłach na paliwo stałe.

Stowarzyszenia branżowe szacują, że na polski rynek trafia około 100–200 tys. kotłów na paliwa stałe rocznie. Dokładnych danych brakuje, ze względu na duże rozproszenie rynku i „szarą strefę" w handlu takimi urządzeniami. Według raportu Krakowskiego Alarmu Smogowego ok. 20 proc.  rynku to kotły niespełniające wymagań.

Kontrole ruszą lada dzień

Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie wymagań dla kotłów,  od 1 lipca 2018 r. w Polsce nie można sprzedawać domowych kotłów grzewczych na paliwo stałe klasy emisyjnej niższej niż piąta. Kara za nieprzestrzeganie zakazu może wynieść nawet 5 proc.  rocznych przychodów sprzedawcy, ale nie mniej niż 10 tys. zł. Do tej pory problemem było jednak skutecznie monitorowanie rynku w celu egzekwowania przepisów.

Obowiązujące od soboty 23 listopada  przepisy nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska mają usprawnić system kontroli wprowadzania do sprzedaży kotłów na paliwo stałe i wyeliminować z rynku te niespełniające wymagań.

- Rozporządzenie w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe, przepisy dotyczące ekoprojektu dla kotłów na paliwo stałe oraz przepisy o funkcjonowaniu Inspekcji Handlowej, dadzą już niedługo efekt w postaci braku w sprzedaży kotłów niespełniających wymagań - twierdzi szefowa resortu rozwoju.

Pierwsze kontrole Inspekcji Handlowej ruszą już w grudniu. IH będzie sprawdzać kotły na paliwo stałe o znamionowej mocy cieplnej do 500 kW, które są dostępne na rynku np. w sklepach, hurtowniach, u producentów czy importerów. W związku z tym, że nowelizacja obowiązuje od 23 listopada i że pieniądze na kontrole zaplanowano w budżecie dopiero od 2020 r., to na razie IH kontroluje tylko dokumentację. W przyszłym roku będzie też zlecać badania laboratoryjne. Co roku ma dostawać na ten cel 900 tys. zł. Pozwoli to zbadać w laboratorium ok. 50 kotłów rocznie.

– Inspektorzy zostali odpowiednio przeszkoleni do kontroli kotłów. Wkrótce ogłosimy przetarg na wybór specjalistycznego laboratorium, które będzie je badać. Jednocześnie upowszechniamy wśród przedsiębiorców wiedzę o wymaganiach wobec kotłów na paliwo stałe. Na początku listopada wysłaliśmy pismo z obszernymi wyjaśnieniami do dużych sieci marketów budowlanych oraz do stowarzyszeń producentów. Przygotowaliśmy także na naszej stronie internetowej kompendium wiedzy na ten temat – mówi Tomasz Chróstny, wiceprezes UOKiK.

Kotły tylko z etykietą

UOKiK informuje przedsiębiorców, że od 1 stycznia 2020 r. zacznie obowiązywać unijne rozporządzenie KE 2015/1189, tzw. ekoprojekt. Przypomina również o wymaganiach związanych z etykietami energetycznymi, które muszą znajdować się na kotłach.

Kontrola etykiet energetycznych na kotłach właśnie trwa. Każdy kocioł eksponowany w miejscu sprzedaży powinien być opatrzony etykietą energetyczną. Ma ona pomóc konsumentowi w porównaniu ofert i wyborze urządzenia, które jest jednocześnie oszczędne i wydajne. Najważniejszym parametrem pokazanym na etykiecie jest klasa efektywności energetycznej. Obecnie skala wynosi od A+++ (najlepsza) do D. Przed 26 wrześniem 2019 r. obowiązywała szersza skala, która kończyła się na literze G. Im wyższa klasa, tym bardziej efektywny kocioł i mniej energii zużywa do ogrzewania pomieszczeń. Wzory etykiet wraz z objaśnieniami dostępne są na stronie: www.uokik.gov.pl/kotly. Jeśli przedsiębiorca naruszy przepisy dotyczące etykiet energetycznych, grozi mu kara w wysokości od jednokrotnego do dziesięciokrotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za poprzedni rok (w 2018 r. wynosiło ono 4585 zł).

Wstępne wyniki kontroli wskazują, że zdarzają się nieprawidłowości np. brak uwidocznienia etykiety energetycznej lub źle sporządzona karta produktu (dokument z informacjami o kotle). Do 22 listopada 2019 r. łącznie 4 wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej skontrolowały 90 kotłów na paliwo stałe oferowanych w sklepach, sieciach handlowych i hurtowniach. 76 na 90 skontrolowanych kotłów (84 proc.) posiadało prawidłowe etykiety energetyczne uwidocznione w miejscu sprzedaży, a 60 na 90 kotłów miało prawidłowe karty informacyjne produktu (66 proc.).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA