fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Wycinka drzew nie będzie już tak kosztowna

123RF
Od nowego roku mają zniknąć zezwolenia na usuwanie drzew na prywatnych posesjach, a część kar za nielegalną wycinkę zostanie anulowana.

Za niecały miesiąc ma być mniej formalności przy wycince drzew.

– O przyrodę trzeba dbać. Obowiązujące przepisy to jednak gruba przesada – uważa Jan Krzysztof Ardanowski, poseł PiS. – Dlatego chcemy zmian, i to szybkich.

Do Sejmu wpłynął właśnie projekt autorstwa posłów PiS w tej sprawie. Prace nad nim rozpoczną się już w przyszłym tygodniu.

Co ciekawe, nowe zasady wycinki będą obowiązywać także w starych sprawach, niezakończonych decyzją ostateczną przed wejściem ich w życie. Chodzi też o kary za nielegalną wycinkę.

Bez zezwoleń na prywatnej działce

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody. Przewiduje, że bez zezwolenia będzie można wyciąć drzewa lub krzewy na prywatnej posesji pod warunkiem jednak, że ich usunięcie nie będzie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Nowe przepisy przewidują jednak, że rada gminy ustali, których drzew nie wolno wycinać na własnym podwórku, np. określonych gatunków lub o walorach historycznych.

Oznacza to, że skoro nie będzie zezwoleń, nie będzie także horrendalnie wysokich kar za ich nielegalną wycinkę. Część starych kar za nielegalną wycinkę na cele czysto prywatne prawdopodobnie zostanie anulowana. Z przepisów przejściowych projektu wynika, że może tak się stać, gdy postępowanie nie zakończyło się decyzją ostateczną przed wejściem tej noweli w życie.

Obecnie o tym, czy właściciel działki musi mieć zezwolenie, czy nie, decyduje obwód pnia na wysokości 5 cm. Zezwolenie nie jest potrzebne, jeżeli nie przekroczy on 25 cm. Obwód topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego i srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego nie może przekroczyć 35 cm.

Zmiany chwali Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich.

– To bardzo dobra zmiana – ocenia. – Wprawdzie rok temu liberalizowano zasady wycinki, ale niewystarczająco. Prawo wciąż było zbyt restrykcyjne.

– Pracując w urzędzie, wydałem decyzję w sprawie nałożenia kar m.in. w wysokości 140 tys. zł. I choć wiedziałem, że ukarani nie są w stanie jej zapłacić, nic nie mogłem z tym zrobić. Kara – dodaje – powinna być dolegliwa, ale nie rujnująca.

Władza w rękach rad

W swoim projekcie posłowie PiS nie zamierzają rezygnować z zezwoleń, gdy wycinka jest związana z prowadzeniem firmy.

Zdaniem adwokata Rafała Dębowskiego to może prowadzić do nadużyć.

– Przykładowo, zanim deweloper kupi nieruchomość od osoby fizycznej, będzie wymagać od niej, by wycięła zbędne drzewa i krzewy– tłumaczy mec. Dębowski. – Dzięki temu uniknie obowiązku uzyskiwania zezwoleń i wnoszenia opłat.

Przedsiębiorcy będą mogli jednak zabiegać o zwolnienie z tej formalności w urzędzie.

Rady gminy będą mogły także same decydować, w jakich wypadkach nie chcą, by obowiązywały zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów. Mogą też określić, jakich drzew nie można wycinać na posesjach prywatnych. Decyzję w tej sprawie mają podejmować w formie uchwały, która będzie miała charakter prawa miejscowego.

Projekt określa jednocześnie, jakimi kryteriami mają się samorządy kierować. Wśród nich znajduje się m.in.: gatunek, wiek, wycinka związana z prowadzeniem działalności gospodarczej, wpis do rejestru zabytków.

– Chodzi o to, by to samorządy decydowały samodzielnie, jakie są potrzeby na ich terenie. Wiedzą przecież o tym najlepiej. – tłumaczy poseł Ardanowski. Zaproponowaliśmy też kryteria, którymi mają się kierować, bo nie chcemy, żeby dochodziło do wycinki cennych drzew, np. zabytkowych.

Z zezwoleń będą także zwolnione drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm m.n.: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W pozostałych przypadkach zaś 50 cm.

Opłaty nie zrujnują

Projekt przewiduje również, że rady gmin będą ustalały w uchwale, a nie minister środowiska w rozporządzeniu, stawki, na podstawie których ustala się opłaty za wycinkę dla przedsiębiorców. Jednocześnie przewiduje, że ma je zróżnicować ze względu na rodzaj lub gatunek drzew (krzewów) oraz obwód pnia drzewa lub powierzchnię krzewów (krzewów rosnących w skupisku).

Stawki opłat nie mogą jednak przekroczyć 500 zł dla drzew, a dla krzewów – 200 zł. Te najwyższe z rozporządzenia potrafią wynieść 17 tys. zł, a nawet 131 tys. zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA