fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Szybka ścieżka dla budowy kopalni - jakie będą skutki dla mieszkańców

AdobeStock
Będzie szybka ścieżka dla budowy kopalń. Protestują samorządy. Stracą wpływ na to, co się buduje na ich terenie.

Samorządy i przedsiębiorcy ostrzegają przed specprzepisami, dzięki którym mają powstawać kopalnie węgla. Mieszkańcy śląskich gmin nie będą mieć żadnego wpływu na to, gdzie będzie wydobywany węgiel.

Szybka ścieżka dla węgla

Chodzi o projekt nowelizacji prawa geologicznego i górniczego oraz ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska. Jej autorem są posłowie PiS. Projektem zajmie się Sejm jeszcze w tej kadencji, czyli po wyborach.

Posłowie PiS chcą dodać do prawa geologicznego nowy rozdział dotyczący wydobycia węgla brunatnego i kamiennego. Dzięki temu mają zniknąć przeszkody prawne w tego typy inwestycjach.

Nowe przepisy przewidują nowy rodzaj uproszczonego postępowania, które będzie poprzedzało postępowanie środowiskowe, jak i koncesyjne. Będzie ono kończyło się wydaniem decyzji o utworzeniu obszaru specjalnego przeznaczenia dla wydobycia węgla brunatnego lub kamiennego. Taki obszar będzie można utworzyć nawet wbrew zapisom miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Decyzja w jego sprawie będzie też wiążąca dla administracji publicznej.

Kopalnia za płotem

Przeciwko projektowi protestuje Związek Miast Polskich. W swoim stanowisku twierdzi, że mieszkańcy śląskich miast i gmin nie będą mieli nic do powiedzenia w sprawie miejsca, w którym wydobywany ma być węgiel. Według ZMP będą zagrożone nie tylko tereny zamieszkałe. Decyzją ministra zmieniane będą plany zagospodarowania przestrzennego, co oznacza, że właściciele działek położonych na „obszarach specjalnego przeznaczenia" muszą liczyć się ze znacznym spadkiem ich wartości, a o ewentualne odszkodowanie z tego tytułu będą musieli występować do przedsiębiorcy górniczego.

– W Rudzie Śląskiej doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest górnictwo dla naszego miasta. Współpracujemy i chcemy dalej współpracować z kopalniami, ale musimy myśleć przede wszystkim o bezpieczeństwie naszych mieszkańców. Do tej pory uzgadnialiśmy eksploatację nowych złóż i opiniowaliśmy plany. Te opinie są w tej chwili brane pod uwagę. Jest dobra współpraca z kopalniami i poszanowanie wzajemnych interesów – wyjaśnia Grażyna Dziedzic, prezydent tego miasta.

– Ruda Śląska to przede wszystkim zabudowa wielorodzinna, która jest wyjątkowo narażona na szkody górnicze. Chcemy, aby nasze miasto harmonijnie się rozwijało, żeby szanowane były prawa każdej strony, niestety, proponowane zmiany zaburzają równowagę między interesami kopalni i mieszkańców – dodaje Grażyna Dziedzic.

Obawy ma również Leszek Żogała, wójt gminy Gierałtowice.

– Jesteśmy klasyczną gminą górniczą. Eksploatacja węgla trwa na naszym terenie od 100 lat. Wiąże się to oczywiście ze szkodami górniczymi. Niektóre miejsca na terenie naszej gminy obniżyły się o ponad 20 m. Nauczyliśmy się żyć z tym sąsiedztwem. Relacje z kopalniami bywają trudne, ale potrafimy dochodzić do porozumienia. Dla mieszkańców najważniejsze jest, żeby prawo pozwalało na szybkie usuwanie szkód górniczych. Dlatego obawiamy się nowego prawa górniczego, które odbiera nam udział w decyzjach o nowych obszarach wydobycia. Nie chcemy, żeby odbierano nam to pole do kompromisu, do wzajemnego porozumienia i współpracy na poziomie gminy – wyjaśnia wójt Żogała.

Swoje obawy mają też przedsiębiorcy.

Droga na skróty

Zdaniem Konfederacji Lewiatan zmiany są niekorzystne dla przedsiębiorców.

– Całkowicie uznaniowa decyzja o utworzeniu obszaru specjalnego może doprowadzić do pozbycia się prywatnych inwestorów – twierdzi Dominik Gajewski, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan. Projekt ustaw uzależnia możliwość prowadzenia działalności od decyzji wydawanej przez ministra środowiska.

Według Lewiatana nie ułatwi to procesu inwestycyjnego, a jedynie go wydłuży, co przy możliwości dowolnego postępowania organu wydającego decyzję może zahamować realizację inwestycji. Szczególne wątpliwości budzą subiektywne kryteria wydawania decyzji, które pozwalają ministrowi właściwemu do spraw środowiska całkowicie dowolnie ukształtować postępowanie administracyjne.

60 mld ton węgla kamiennego znajduje się na terenie Polski, najwięcej na Śląsku

50 lat szacuje się, że na taki okres maksymalnie wystarczy węgla kamiennego w Polsce

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA