fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Świadectwo charakterystyki energetycznej - właściciele nie sprzedadzą mieszkania bez certyfikatu

Adobe Stock
Notariusz nie sporządzi aktu dla nieruchomości bez dokumentu opisującego charakterystykę energetyczną.

Świadectwo charakterystyki energetycznej to dokument, który określa wielkość zapotrzebowania na energię potrzebną do użytkowania budynku lub lokalu. Mowa o energii niezbędnej do ogrzania, przygotowania ciepłej wody, wentylacji, klimatyzacji, a w przypadku budynków użyteczności publicznej także oświetlenia. Dzięki czemu można oszacować koszt utrzymania danej nieruchomości.

Przepisy mówiące o tym, że świadectwo winno być integralną częścią każdej transakcji na rynku nieruchomości, obowiązują od lat. Szkopuł w tym, że zostały w taki sposób sformułowane, że z obowiązku dzieleniu się informacjami o efektywności energetycznej zbywanej czy wynajmowanej nieruchomości łatwo się uwolnić. Powyższe postanowił zmienić resort rozwoju.

Czytaj też:

Poprawa efektywności energetycznej budynków

Certyfikat albo brak umowy

W przesłanym właśnie do konsultacji społecznych projekcie noweli ustawy o charakterystyce energetycznej znalazł się jednoznaczny zapis, zgodnie z którym notariusz ma odnotowywać w akcie notarialnym fakt przekazania świadectwa charakterystyki energetycznej. W przypadku zaś jego nieprzekazania odmówić dokonania czynności notarialnej.

– Ten przepis tak naprawdę nie stanowi niczego nowego. Pierwotne założenia przepisów dotyczące charakterystyki energetycznej budynków zawierały bardzo podobne sformułowania. Pod naciskiem opinii publicznej i uwag, że nowe prawo podwyższy koszty nabycia nieruchomości, wycofano się z tych rozwiązań. Obowiązek sporządzenia świadectwa dla sprzedawanej nieruchomości rozwodniono poprzez sformułowanie, że strony transakcji mogą z niego zrezygnować – opisuje adwokat Paweł Zimiński, partner zarządzający w kancelarii RK Legal.

I jednocześnie dzieli się przemyśleniami, jak dziś system certyfikacji działa. A działa źle. – Jakość wydanych świadectw jest niska. W większości nie oddają one faktycznego zapotrzebowania danej nieruchomości na energię, ponieważ ich sporządzenia nie poprzedza nawet wizja lokalna. Sporządzane są na podstawie algorytmów i podają uśrednione wartości. Projekt natomiast w tym zakresie niestety wiele nie zmienia. Mówi wprawdzie o grzywnach, ale moim zdaniem one nie wymuszą na autorach świadectw profesjonalizmu – wskazuje mec. Zimiński.

Potrzebę zmian w tym zakresie dostrzega również dr inż. Dorota Bartosz z Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego PLGBC, która jednak mocno kibicuje obecnym propozycjom resortu rozwoju.

– Od 2009 roku, czyli od kiedy w Polsce obowiązują świadectwa charakterystyki energetycznej, czekam na moment, gdy obowiązek ich sporządzania będzie obligatoryjny. Dzięki świadectwom konsumenci będą świadomi, ile realnie wyniosą ich koszty eksploatacyjne nabywanej nieruchomości. Co w efekcie może ich skłonić do zakupu droższego mieszkania, ale z lepszą charakterystyką energetyczną. Co z kolei może wpłynąć na ceny mieszkań: te o gorszych parametrach powinny być tańsze. Popularyzacja certyfikatów może też zmobilizować do przeprowadzania termomodernizacji zasobu budowlanego – podkreśla Dorota Bartosz.

Nie na siłę

Entuzjastą edukowania o efektywności energetycznej poprzez przymuszanie nie jest już adwokat Maciej Górski, prowadzący w Warszawie kancelarię adwokacką, specjalizujący się w prawie nieruchomości.

– Obowiązek odmowy dokonania czynności notarialnej w przypadku nieprzekazania świadectwa jest zbyt daleko idący, może naruszać prawo własności, a na pewno niepotrzebnie skomplikuje obrót. Niewątpliwie efektywność energetyczna budynków jest bardzo ważna dla ochrony środowiska, podobnie jak upowszechnianie informacji oraz budowanie świadomości społecznej w tym zakresie. Zrozumiałe jest więc dążenie do wymuszenia na właścicielach sporządzenia stosownych ocen, których wyniki są zawarte w świadectwach. Jednak uzależnienie obrotu od sporządzenia świadectwa jest nieadekwatne – mówi.

W jego ocenie to tak jakby uzależniać możliwość sprzedaży nieruchomości od przekazania książki obiektu budowlanego, która, jako dokumentująca przeprowadzone badania i kontrole stanu technicznego budynku, stanowi być może ważniejszy dokument, gdyż jego treść może w konsekwencji mieć wpływ na zdrowie czy życie ludzkie.

– Wydaje się, że obowiązek sporządzenia świadectwa charakterystyki energetycznej powinien być sankcjonowany podobnie jak w art. 93 prawa budowlanego obowiązek przechowywania książki obiektu budowlanego – pod karą grzywny – uważa mec. Górski.

Ministerstwo Rozwoju planuje, by certyfikacja dotyczyła nie tylko sprzedaży nieruchomości. Na tym może się jednak finalnie skończyć. Czemu?

– W projekcie ustawy i w uzasadnieniu pisze się, że wynajmujący mają być również objęci obowiązkiem dołączenia do umowy certyfikatu energetycznego. Tylko że obowiązek ten nie został obwarowany żadną sankcją. To zaś oznacza, że w praktyce świadectwa na potrzeby najmu nie będą dalej sporządzane czy wydawane – wskazuje mec. Zimiński.

Etap legislacyjny: konsultacje społeczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA