fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Operowe pomysły na różne instrumenty

Fabio Biondi dyrygował wykonaniem „Halki” Stanisława Moniuszki podczas Festiwalu w 2018 r.
NIFC, Darek Golik
Rok Moniuszkowski. Z programu całego Festiwalu wyłania się inny wizerunek naszego narodowego kompozytora, nie tak oczywisty, jak o nim zwykle sądzimy.

Już rok temu koncertowa wersja „Halki", zagranej przez zespół Europa Galante i z dwójką zagranicznych solistów, a dyrygowanej przez Włocha Fabia Biondiego, okazała się zaskoczeniem. Dobrze znane melodie zabrzmiały inaczej, śpiewacy odkryli nowe emocje w utworze Stanisława Moniuszki, a on sam okazał się kompozytorem, który może rywalizować z czołowymi twórcami operowymi swoich czasów.

Teraz Festiwal proponuje, by pójść dalej tą drogą. Po „Halce" pora więc na kolejne narodowe dzieło – „Straszny dwór". I choć zaśpiewają wyłącznie polscy artyści (są jednak pewne zaskakujące wybory obsadowe: Tomasz Konieczny jako Miecznik czy Marcin Bronikowski w roli Macieja), a dyryguje Polak Grzegorz Nowak, to międzynarodowa Orkiestra XVIII Wieku może wnieść do „Strasznego dworu" nową jakość brzmieniową. A poza tym usłyszymy również fragmenty, które zwykle pomija się we współczesnych inscenizacjach.

Po polsku i po francusku

Jeszcze bardziej zaskakujący – z różnych powodów – może się okazać „Flis". Ta jednoaktowa opera komiczna, którą Stanisław Moniuszko skomponował niesiony sławą po sukcesie warszawskiej premiery „Halki" w 1858 roku, od 15 lat nie pojawiła się na żadnej profesjonalnej scenie w Polsce. Co najwyżej „Flis" był wystawiany siłami studenckimi. Jest zdecydowanie mniej znany, kryjąc przed publicznością swe walory muzyczne.

Poznał je, jak twierdzi, Fabio Biondi, przygotowując się do prezentacji „Flisa". Świetna jest już rozbudowana uwertura z burzowym Allegro, niemniej jednak cała opera dla włoskiego dyrygenta może się okazać swoistym wyzwaniem. W porównaniu z bardziej uniwersalną „Halką" „Flis", którego akcja rozgrywa się w nadwiślańskiej wsi, silniej przepełniony jest motywami ludowymi. Ciekawe też, jak w roli flisaka Franka, który o rękę Zosi musi rywalizować z miejskim fryzjerem Jakubem, wypadnie znakomity brazylijski Jontek sprzed roku Matheus Pompeu. Reszta obsady jest rodzima, ale niesłychanie wyrównana. Wystąpią m.in. Ewa Tracz, Wojciech Gierlach, Mariusz Godlewski i Aleksander Teliga.

Po francusku natomiast pieśni Stanisława Moniuszki zaśpiewa tenor Christoph Prégardien, artysta uznawany od kilku dekad za jednego z najwybitniejszych interpretatorów liryki wokalnej. W jego ogromnym dorobku fonograficznym liczącym ponad 130 płyt są utwory różnych epok, od XVII do XX wieku. Podczas trzech recitali na poprzednich edycjach festiwalu zachwycił m.in. interpretacją „Podróży zimowej" Schuberta, wykonywał też pieśni Chopina i Paderewskiego.

Teraz przyszła pora na Stanisława Moniuszkę, dla NIFC nagrał duży wybór jego pieśni, powstanie więc płyta. Kilka – pieśń „Do Niemna" skomponowaną do wiersza Adama Mickiewicza czy „Lirnika wioskowego" z tekstem Władysława Syrokomli – wykona na Festiwalu. Połączy je z mniej znanymi w Polsce lirykami XX-wiecznego kompozytora francuskiego Henriego Duparca oraz z kwintesencją romantyzmu – „Zwölf Gedichte" do słów Justinusa Kernera Roberta Schumanna.

Na różnych instrumentach

Jeszcze większym zaskoczeniem może się okazać występ francusko-cypryjskiego pianisty Cypriena Katsarisa. Wprawdzie grał on w Warszawie 5 maja, w dniu urodzin Moniuszki, ale tamten występ mógł umknąć uwagi w natłoku innych rocznicowo-galowych uroczystości. Cyprien Katsaris promował wówczas swoją niezwykle ciekawą płytę wydaną przez NIFC „Moniuszko. Opera songs for piano" z utworami tego kompozytora oraz fortepianowymi parafrazami i opracowaniami tematów z jego oper.

Moniuszko, jak przyznaje Cyprien Katsaris, który lubi poszukiwać nieznanego repertuaru, stanowi największe jego odkrycie ostatnich lat. „Chociaż jego twórczość fortepianowa nie obejmuje wielu utworów – podkreśla – wartość każdej z tych wspaniałych miniatur jest zadziwiająca: mamy tu do czynienia z prawdziwymi skarbami".

Na program festiwalowego recitalu Katsarisa złożą się kompozycje uczniów Chopina, m.in. Juliana Fontany, Thomasa Tellefsena czy Carla Filtscha, utwory Moniuszki oraz parafrazy jego pieśni i motywów operowych autorstwa różnych kompozytorów.

O popularności Moniuszki w XIX wieku świadczy bowiem fakt, że chętnie po jego melodie sięgali rozmaici kompozytorzy. I czynią to nadal, tak więc oryginalny hiszpański kwintet (instrumenty dęte z fortepianem) Ensemble Dialoghi wykona w Warszawie opracowanie arii Jontka „Szumią jodły na gór szczycie".

Warto też wspomnieć o jeszcze jednym utworze z festiwalowego programu. To „Grand Duo Polonais" z 1851 r. braci Henryka i Józefa Wieniawskich, którzy tę kompozycję zadedykowali Stanisławowi Moniuszce. Wykorzystali w niej dwie jego pieśni – „Kozak" i „Maciek". Prezentowali ten utwór z wirtuozowskimi kadencjami skrzypiec i fortepianu na wielu koncertach. Dziś „Grand Duo Polonais" bywa wykonywany znacznie rzadziej, przypomną go triumfatorka Konkursu im. Henryka Wieniawskiego z 2001 r. Alena Baeva oraz pianista Vadym Kholodenko.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA