fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Decyzja KRRiT o ukaraniu TVN24 dzieli dziennikarzy

Fotorzepa, Michał Walczak
Środowisko dziennikarskie podzielone jest w ocenie kary nałożonej przez KRRiT na TVN24. Decyzja dotyczy sposobu relacjonowania wydarzeń w Sejmie i przed Sejmem w dniach 16–18 grudnia 2016 r.

Wczoraj Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji poinformowała, że nałożyła 1 mln 479 tys. zł kary na spółkę TVN SA, nadawcę programu TVN 24, za sposób relacjonowania wydarzeń w Sejmie i przed Sejmem z grudnia 2016 r. Spółka zapowiedziała, że złoży odwołanie.

Część środowiska dziennikarskiego krytykuje takie działanie KRRiT, pozostali uważają, że decyzja była słuszna. 

"Nie mogę się pozbyć wrażenie, że swoją decyzją KRRiT dotyczącą TVN24 wsadził Mateusza Morawieckiego w dniu powołania go na premiera na potężną minę" - skomentował wicenaczelny "Rzeczpospolitej" Michał Szułdrzyński.

"Bardzo szkodliwa decyzja KRRiT, bo kompletnie nierównomierna w stosunku to działania innych mediów. Jak karać to wszystkich po równo, wcześniej udowadniając winę. Selektywne zemsty to zazwyczaj miecz obosieczny" - napisał Marcin Makowski z "Do Rzeczy" i Wirtualnej Polski.

"Decyzja KRRiT jest jednak niebywała. Relacjonowanie nawet sprzecznych z prawem demonstracji lub wydarzeń JEST zadaniem i rolą mediów, a NIE sprzyjaniem im. #kuriozum" - ocenił dziennikarz portalu Onet.pl Andrzej Gajcy.

"PiS przy pomocy KRRiT próbuje zastraszyć wolne media i zmusić je do autocenzury. A rządowa TVP bezkarnie kłamie i sieje nienawiść. Tym się powinna zająć KRRiT" - uważa Renata Grochal, dziennikarka "Newsweeka".

"KRRiT wydała decyzję 1.5 mln zł karny na TVN24 na podstawie ekspertyzy dr teologii, wykładowczyni Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, uczelni O. Rydzyka, współpracującej z miesięcznikiem "Egzorcysta". Nie wiem, czy tu trzeba wody święconej, czy lekarza?" - komentuje dziennikarz "Rzeczpospolitej" Jacek Nizinkiewicz.

"I to jest dokładnie sposób, w jaki PiS chce wykończyć wolne media. Żadna polska firma medialna nie wytrzyma takich grzywien, samocenzura jest nieuchronna" - napisał dyrektor programowy Onet.pl Bartosz Węglarczyk.

"Można nie cierpieć TVN i mieć liczne uwagi. Ale kara tej wielkości bez podania żadnego konkretnego zarzutu, za relacjonowanie sprawy tak politycznie drażliwej - mówiąc delikatnie - niepokojąca" - skomentował publicysta "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha.

W obronie decyzji KRRiT stanęła była dziennikarka, a obecnie posłanka PiS Joanna Lichocka. "Uważam, że KRRiTV miała prawo podjąć taką decyzję. Szkoda, że po latach różnych manipulacji i kłamstw - zwłaszcza na po katastrofie w Smoleńsku, gdzie m in ta stacja stosowała przemoc medialną ukarana została dopiero teraz. Bezkarność rozzuchwala" - napisała.

"Kara dla TVN - bardzo dobrze. Tylko za niska za mało zaboli tych propagandystów postpeerelu" - uważa Witold Gadowski, członek zarządu głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

"Widzę, że to niepopularne, ale nie oburza mnie kara dla TVN24. To goebbelsowska szczujnia skupiona na skłócaniu, podburzaniu i judzeniu Polaków narzędziami emocjonalnej manipulacji i dezinformacją. Sprawia wrażenie wymyślonej i sterowanej przez FSB" - napisał Rafał Ziemkiewicz z "Do Rzeczy".

"W nowym tygodniku Sieci pisałem m.in. o relacji z "puczu". Red. Kolenda-Zaleska zaogniała, zamiast uspokajać. Nikt nie chciał siłą wyprowadzać opozycji. Obok bezstronności jej słowa nawet nie leżały. Mam jednak nadzieję, że KRRiT choć zmniejszy tę karę, bo jest zbyt duża" - skomentował Marcin Dobski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA