fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Nowa gra CD Projektu trzęsie giełdą. Emocje rosną

W „Cyberpunk 2077” w jedną z głównych ról, Johnny’ego Silverhanda, wcielił się Keanu Reeves (po prawej)
materiały prasowe
Pojutrze zadebiutuje „Cyberpunk”. Oczekiwania dotyczące sukcesu tej gry mocno wywindowały wycenę studia. Poniedziałkowa huśtawka notowań to dopiero przedsmak tego, co może czekać inwestorów w najbliższych dniach.

Po kilku wzrostowych sesjach poniedziałek CD Projekt również rozpoczął od solidnej zwyżki notowań, notując historyczne maksimum, a kapitalizacja przekroczyła 46 mld zł. Jednak w kolejnych godzinach sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Po południu akcje studia, przy wysokim obrocie, taniały o ponad 4 proc. Nie pojawiły się informacje, które mogłyby uzasadniać taką przecenę.

Czekając na recenzje

Warto odnotować, że na początku tego tygodnia miało zostać zniesione embargo na recenzje, więc wtorek i środa zapewne upłyną pod znakiem reakcji na pojawiające się informacje.

– Pierwszy raz polska gra jest najbardziej oczekiwaną grą na całym świecie. Przez to ogromne zainteresowanie i wysokie oczekiwania poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. Nie ma wiele miejsca na błędy – mówi Łukasz Kosiarski, analityk BM Pekao. Zwraca uwagę na oczekiwane recenzje. 

Czytaj także: Są recenzje Cyberpunka. Nie jest aż tak różowo, jak miało być 

– Pewnie w dniu, kiedy ukaże się ten artykuł, będą już znane oceny mediów branżowych i punkty na Metacritic, a kolejnymi katalizatorami dla kursu powinien być odbiór graczy w postaci chociażby ocen na Steamie, a także zainteresowanie grą mierzone np. przez liczbę aktywnych graczy oraz dane sprzedażowe – mówi Kosiarski. Dodaje, że premiera jest na tyle ważna, że w krótkim terminie może wpłynąć na zachowanie kursów innych spółek z branży.

– Z kolei jeśli chodzi o branżę w szerszym ujęciu, to często po skończonym dużym projekcie część ludzi odchodzi z firmy, więc w najbliższych kwartałach możemy mieć do czynienia ze zwiększoną rotacją pracowników między zespołami czy też z powstaniem nowych startupowych studiów na rynku – uważa.

Wyniki i kurs pod lupą

Premiera „Cyberpunka" była przekładana trzykrotnie. Gra zdeterminuje wyniki finansowe polskiego studia w najbliższych latach. W zeszłym roku jego zysk netto wyniósł 175 mln zł. Zdaniem analityków w tym roku może przekroczyć 1,5 mld zł, a w 2021 r. urośnie do 2 mld zł. Przy takich założeniach wskaźnik ceny do zysku dla CD Projektu nie wygląda już tak nieatrakcyjnie jak ten bazujący na danych historycznych. Co więcej, nie brak opinii, że przy zakładanych zyskach mnożnik dla polskiego studia implikuje dyskonto wobec globalnych gigantów. I to mimo faktu, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy kapitalizacja studia urosła o ponad połowę.

To zwyżka niespotykana podczas wcześniejszych premier CD Projektu. Jeśli pod lupę weźmiemy dotychczasową najważniejszą grę, czyli trzecią część „Wiedźmina", to zobaczymy, że notowania najmocniej rosły przed premierą, natomiast potem hossa na CD Projekcie wyhamowała. Przybrała na sile dopiero z początkiem 2018 r. wraz ze słynnym „beep" na Twitterze „Cyberpunka". Był to sygnał, że prace nad nową grą nabrały tempa.

Przedstawiciele branży są przekonani, że „Cyberpunk" będzie komercyjnym sukcesem. – CD Projekt to mistrz tworzenia wiarygodnych, żyjących światów oraz porywających historii. Ma duże szanse na stworzenie gry wybitnej. Myślę, że sukces komercyjny „Cyberpunka" jest rzeczą pewną – ocenia Marcin Gomoła, menedżer z firmy Simteract.

Branżą rządzą emocje

Łączna wycena spółek giełdowych zajmujących się grami przekracza 55 mld zł. Wprawdzie za aż 80 proc. tej kwoty odpowiada CD Projekt, ale warto odnotować tegoroczne znaczące zwyżki notowań takich studiów jak PlayWay czy Ten Square Games. Jeszcze na początku roku za akcję tej pierwszej spółki płacono 248 zł, a teraz 588 zł, co przekłada się na kapitalizację wynoszącą 3,9 mld zł. Z kolei w przypadku TSG akcje zdrożały z 205 do 524 zł, dając kapitalizację rzędu 3,8 mld zł. Wzrost – choć mniej spektakularny – ma za sobą też 11 bit studios oraz gros mniejszych producentów gier.

Nadużyciem byłoby stwierdzenie, że wyceny w sektorze gier rosną dlatego, że drożeje CD Projekt (i spadają, gdy ta spółka tanieje). Każde studio ma przecież własne projekty, własne fundamenty i perspektywy rozwoju. I tak w przypadku PlayWaya czy TSG za dynamiczną zwyżkę kapitalizacji w zdecydowanej większości odpowiada rozwój biznesów, znajdujący potwierdzenie w rosnących przychodach i zyskach.

Nie ulega też jednak wątpliwości, że związek CD Projektu z wyceną innych studiów istnieje. W sektorze gier duży wpływ na notowania mają emocje i na przykład poniedziałkowe tąpnięcie kursu CD Projektu pociągnęło w dół notowania PlayWaya (spadały po południu 3 proc.) i TSG (spadek aż o 6 proc.).

Z kolei w dalszej perspektywie dobra passa CD Projektu zwiększa zainteresowanie tą branżą inwestorów i przyciąga na parkiet nowe spółki. To właśnie producenci gier w ostatnich dwóch latach stanowią zdecydowaną większość debiutantów – zarówno na GPW, jak i na NewConnect. W trakcie jest oferta publiczna dużego producenta gier People Can Fly. Jej wartość brutto przekracza 200 mln zł. Popyt na akcje znacząco przekroczył podaż.

CD Projekt nie tylko wpływa na nastroje dotyczące sektora gier, ale też zależą od niego notowania giełdowych indeksów. Jest on wiodącą spółką w WIG20. Aktualnie odpowiada za 13,7 proc. portfela tego indeksu. Za nim są: PKO BP (11,6 proc.), KGHM (11,5 proc.) oraz Allegro (11,2 proc.).

Więcej o „Cyberpunku" w „Rzeczpospolitej Cyfrowej" i na cyfrowa.rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA