fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Airbus przegrał z Boeingiem w 2018 roku

Bloomberg
Tradycyjną rywalizację o liczbę dostarczonych samolotów i liczbę zamówionych wygrał w 2018 r. Boeing, choć Airbus pod koniec roku zapewnił sobie skok dostaw i zamówień.

Producent z Tuluzy dostarczył klientom 800 samolotów jak planował, o 11 proc. więcej niż rok wcześniej, w tym 22 nowe A220 przejęte niedawno od kanadyjskiego Bombardiera. To nowy rekord Airbusa, który starał się wszelkimi siłami nadrobić stracony czas z powodu opóźnionych dostaw silników do wąskokadłubowych A320.

Amerykański koncern podał wcześniej o przekazaniu klientom 806 maszyn, co też było rekordem, choć zakładał 810-815 sztuk, i zapewniło mu to zachowanie siódmy kolejny rok prymatu na świecie. Liczba dostaw wskazuje, że Boeing ma już za sobą z problemy u dostawców kadłubów i silników i przygotowuje się do zaspokojenia wyższego popytu w tym roku.

W 2018 r. Airbus otrzymał zamówienia netto (po rezygnacji i zmianie modeli) na 747 samolotów, o 33 proc. mniej niż rok temu (1109) mimo wyraźnie większego zainteresowania kanadyjskimi A220, które przejął w lipcu. Boeing zanotował natomiast liczbę 893 maszyn, wygrywając w tej kategorii po raz pierwszy od 2012 r.

Mimo że Amerykanie nie osiągnęli zakładanego planu dostaw, a Europejczycy obniżyli wcześniej założenia z powodu napięć w łańcuchu dostaw, to duży popyt na samoloty pasażerskie spowodował zwiększenie ich dostaw o 8 proc., najbardziej od sześciu lat.

Szef działu samolotów cywilnych w Tuluzie, Guillaume Faury stwierdził, że Airbus osiągnął „porządny pakiet zamówień”, a lista oczekujących na odbiór nowych maszyn wydłużyła się do 7 lat. Atmosferę w europejskim producencie popsuły w minionym roku problemy z produkcją, zmiany w kierownictwie i spadek morale w związku ze śledztwami o korupcję. Rozkręcająca się montownia A320 w Mobile w Alabamie (100 maszyn w 2018 r.), wykańczalnia w Tiencinie (400 sztuk) i nowa czwarta linia montażowa w Hamburgu sprawiają, że w 2019 r. program A320 zmierza do dojścia w połowie roku do tempa produkcji 60 maszyn tej rodziny co miesiąc. Tempo produkcji szerokokadłubowych A350 doszło do zakładanych 10 sztuk miesięcznie.

Boeing korzystał w tym samym czasie z większej dostępności swego flagowego modelu B787 Dreamliner i z malejących kosztów jego produkcji. Starał się odzyskać straconą pozycję w atrakcyjnym segmencie dużych samolotów wąskokadłubowych na ponad 200 miejsc. Zanotował jednak spadek zamówień wobec 2017 r., bo linie lotnicze stały się bardziej ostrożne w związku z napięciami w handlu międzynarodowym i zwolnieniem tempa światowej gospodarki.

Odrębnie koncern pokazał w San Diego koncepcyjny górnopłat z supercienkimi skrzydłami (Subsonic Ultra Green Aircraft with Transonic Truss-Braced Wings) o rozpiętości 52 metrów, który ma osiągać prędkość 0,8 Macha (965 km/h) i ma spalać o 60 proc mniej paliwa od samolotu z 2005 r.

Prezes Faury nie zgadza się z twierdzeniem niektórych ekspertów, że Airbus postawił w wyścigu na zamówienia na lekkie, ale nierentowne A220 (dawniej CSeries) i zdobył zamówienia na 135 sztuk o wartości 12 mld dolarów. Bez nich miałby tylko 41 proc. rynku, najmniej od 2009 r. Francuz stwierdził, że teraz A220 są „integralną częścią gamy produktów Airbusa”.

Dodał, że firma wyszła z zakrętu po problemach u dostawców, które wywołały taki sprint pod koniec roku. — Rok 2018 nie był spacerem w parku i mamy nadzieję, że w 2019 r. będziemy mieć bardziej równomierną realizację przemysłową. Faury powiedział później dziennikarzom w Londynie, że sytuacja w zakładach produkujących samoloty wróciła do normalnej po serii opóźnień, Airbus nie ma już kolejki na wpół wykonanych samolotów czekających na silniki, co istniało w ostatnich 2 latach, w bieżącym roku spodziewa się bardziej równomiernych dostaw w porównaniu z 2017 i 2018 r., gdy do spiętrzenia dochodziło po koniec roku. Jego zdaniem, zawsze jednak będzie nierównowaga dostaw między pierwszą a drugą połową roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA