fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Platforma jest strażnikiem konstytucji

Fotorzepa, Piotr Guzik
Wybierając nowego lidera PO wybieramy też kandydata na premiera z Platformy w najbliższych wyborach – mówi była premier i szefowa PO.

Kto jest dzisiaj liderem opozycji?

Ewa Kopacz, przewodnicząca Platformy Obywatelskiej, była premier RP: Liderem opozycji jest i będzie w tym Sejmie Platforma Obywatelska.

A kto jest liderem PO?

Liderem Platformy jestem ja, do momentu gdy w demokratycznym głosowaniu, w którym udział wezmą wszyscy członkowie PO, zostanie wybrany nowy lider.

Nie ma pani wrażenia, że jest pani niewidocznym liderem stojącym na czele największej, ale równie słabo widocznej, partii opozycyjnej?

Platforma Obywatelska jest opozycją, która staje dziś w obronie spraw najważniejszych dla Polaków, czyli w obronie ich wolności obywatelskich, własności, państwa prawa i konstytucji RP. Tak było podczas ostatniego posiedzenia Sejmu i tak będzie przez całą kadencje.

Podczas posiedzenia, które opuściliście, by stanąć na schodach?

Wyjście z sali sejmowej było błędem, wyciągnęliśmy z tego wnioski. Polacy nie chcą, by ich praw bronić wyłącznie symbolicznie, ale aby bić się o te prawa w Sejmie, wykorzystywać wszystkie instrumenty jakie ma opozycja i właśnie to będziemy robić.

To PO rozpoczęła ten chaos powołując niekonstytucyjnie sędziów i łamiąc dwukrotnie konstytucje, co orzekł TK.

PiS wybrało nowych sędziów na podstawie ustawy, którą wcześniej krytykowało jako ustawę niekonstytucyjną. Wybór czterech nowych sędziów został uznany za niekonstytucyjny. Mam nadzieję, że PiS i prezydent Duda nie będą decydować o losach Polski nocą. Zamach na Trybunał Konstytucyjny jest tylko wstępem do osiągnięcia celu.

Jakiego celu?

Tym celem wyznaczonym przez Jarosława Kaczyńskiego jest zmiana konstytucji. Nie przypadkiem projekt konstytucji PiS zniknął z ich stron internetowych w trakcie kampanii parlamentarnej. PiS chce zmienić konstytucję po to, żeby mieć władzę absolutną i rozmontować niezależne instytucje. Liczę, że pan prezydent rozwiąże kryzys konstytucyjny, a nie będzie go w dalszym ciągu współtworzył.

W sprawie Trybunału Konstytucyjnego prezydent Duda i większość sejmowa nie zmienią stanowiska. Sędziowie wybrani za rządów PO-PSL nie będą mogli sprawować urzędu, w przeciwieństwie do sędziów wybranych w obecnej kadencji Sejmu.

Mamy do czynienia z potężnym kryzysem konstytucyjnym. Prezydent, który powinien rozwiązywać kryzysy, jako strażnik Konstytucji RP i demokracji, dzisiaj nie potrafi rozwiązać tego kryzysu. Obawiam się, że nawet nie chce i nie spróbuje. Jesteśmy w sytuacji kiedy policjant, który ma stać na straży i nas bronić dogaduje się ze złoczyńcami przeciwko nam. To zaburza poczucie bezpieczeństwa Polaków, przeświadczenie że ktoś ich ochroni.

A może społeczeństwo chce daleko idących zmian, dlatego wybrało prezydenta z PiS i większość sejmową powierzyło PiS.

Polacy dali większość PiS w Sejmie, ale nie dali im większości do zmiany Konstytucji, podstawowych praw obywateli, które są tam zapisane, a które dziś mocno uwierają rządzących. Poza tym, to miała być zmiana na lepsze, a jest kryzys państwa. Szczęśliwie PiS nie może zmienić konstytucji.

Póki co.

Platforma z PSL jest dziś wystarczającą tamą do tego by konstytucji w tym Sejmie nie zmienić, dodając do tego Nowoczesną mamy bezpieczną rezerwę.

Nie ma pani obaw, że PSL może wesprzeć PiS? Również PO może się podzielić.

W temacie zmiany konstytucji PiS nie może liczyć na wsparcie kogokolwiek z PO. Mam dobre rozpoznanie wewnątrz partii. Mamy wewnętrzne wybory w Platformie, ale obaj kandydaci są tutaj wyjątkowo zgodni.

Borys Budka powiedział, że PO jest gotowa na debatę nad zmianą konstytucji.

To indywidualne zdanie pana Budki, które zresztą później zmienił. Platforma jest dziś strażnikiem obecnej konstytucji. Obrona obowiązującej konstytucji jest tożsama z obroną demokracji. Jeśli obronimy konstytucję w Sejmie obronimy też demokrację.

Wróćmy do spraw PO. Dlaczego nie kandyduje pani na szefową partii?

W imię jedności Platformy. Czasami warto zrobić krok do tyłu. Platforma Obywatelska to ogromna wartość dla polskiej demokracji, Platforma jest dziś potrzebna Polsce bardziej niż kiedykolwiek, a to oznacza czasem rezygnację z własnych ambicji na rzecz większego dobra.

Czego zabrakło do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych?

Z perspektywy czasu myślę, że były dwa najważniejsze powody. Po pierwsze naszym błędem było myślenie, że skoro my tak dobrze znamy PiS i pamiętamy to, co działo się w latach 2005-2007, to Polacy też to pamiętają i zrozumieją. Zapomnieliśmy, że najskuteczniejszą bronią przeciw PiS zawsze było tworzenie atrakcyjniejszej oferty Platformy, bycie lepszym wyborem dla Polaków. Za mało mówiliśmy o sobie i planach, jakie mamy na te kolejne 4 lata. Dziś mówienie mieliśmy rację, ostrzegaliśmy przed tym, co obecnie obserwujemy nie jest wcale pocieszeniem

Po drugie mi osobiście zabrakło zespołowej pracy. Porażka ma zawsze twarz jednej osoby. Zwycięzcami czują się wszyscy. Zaczynaliśmy kampanie z wynikiem 17 proc. zakończyliśmy z wynikiem 24 proc. zagłosował na nas co czwarty Polak. Mam poczucie, że zrobiłam więcej niż mogłam, każdy z liderów PO musi zrobić swój własny rachunek sumienia.

Doszłam do wniosku, że jeśli PO ma się zmieniać i znowu wygrywać wybory to nie chcę być przeszkodą, mam pomysł na siebie i to w jaki sposób mogę się przydać Polakom i Platformie.

Dzisiaj PO traci w sondażach, a zyskuje Nowoczesna Ryszarda Petru.

Nie wystarczy ogłosić się liderem opozycji lub mieć lepsze sondaże, by nim się stać, na to miano trzeba sobie zasłużyć w oczach Polaków. Trzeba wiedzieć z jakich narzędzi korzystać w Sejmie, wykorzystywać wszystkie możliwości, doświadczenie. Ta wiedza i doświadczenie jest dziś po stronie Platformy Obywatelskiej.

Parlamentarzystów Platformy jest pięciokrotnie więcej niż parlamentarzystów Nowoczesnej. Każdy poseł, każde biuro poselskie, to instrumenty, które wykorzystuje się do tego by być sprawną opozycją, by być skutecznym.

Ryszard Petru po kilku posiedzeniach Sejmu stwierdził, że teraz pora na to, by to społeczeństwo obywatelskie przejęło inicjatywę. Dziś namawianie ludzi do wyjścia na ulicę zanim nie zrobi się wszystkiego co jest możliwe w Sejmie to gest jak wyjście z sali, tego błędu drugi raz Platforma nie popełni i nie powinny go popełniać inne partie opozycyjne. Polacy muszą wiedzieć , że w Sejmie jest opozycja, która pracuje dla nich i w razie potrzeby będzie ich bronić. To jest nasza praca, za to płacą nam wyborcy.

Jaką rolę widzi pani teraz dla siebie w PO?

Chcę nadzorować pracę, która będzie dobrą ofertą dla naszych obywateli. Wykorzystać potencjał i doświadczenie ludzi którzy pracowali dla Polski będąc na różnych ważnych stanowiskach a dziś są w Sejmie.

PO dziś nie jest w rządzie co nie znaczy, że nie mamy obowiązków względem Polek i Polaków, że nasza praca się zakończyła. Zmieniło się tylko miejsce, w którym jesteśmy. Pracę musimy wykonywać mozolnie każdego dnia. PO musi wykorzystać potencjał ludzi, którzy przez ostatnie lata rządzili, którzy byli w rządzie, nabrali doświadczenia i wiedzą z jakimi zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi Polska będzie musiała się zmierzyć. Nie możemy zmarnować tego potencjału i doświadczenia.

Tomasz Siemoniak liczy, że uda się stworzyć wspólny antyrządowy blok PO-Nowoczesna-PSL.

To co cenię w Tomaszu Siemoniaku to jego diagnozę, że tylko budując szeroki blok, porozumienie, wspólnotę jesteśmy w stanie przeciwstawić się większości PiS. Cenię też jego cechy charakteru bo one pozwolą mu, jako liderowi PO, budować to porozumienie, nie jako koalicję przeciw, ale koalicję przyszłości, pozytywnych rozwiązań, lepszej oferty dla Polaków. To jest droga do wygrania następnych wyborów.

Wybierając nowego lidera PO wybieramy też kandydata na premiera z Platformy w najbliższych wyborach. Doświadczenie uczy, że po latach dużych emocji, walki, politycznej zawieruchy i zamieszania - a taka będzie ta kadencja czy będzie trwała rok, dwa czy cztery lata. Po takim okresie wyborcy zawsze szukają spokoju, zgody, kogoś kto budzi zaufanie a nie politycznego fightera, człowieka walki. Kogoś takiego Polacy wybrali w 2007 roku i był to Donald Tusk, dzisiaj widzę te cechy w Tomaszu Siemoniaku.

Namaszcza pani Tomasza Siemoniaka jako przyszłego lidera PO?

To wyłącznie chłodna analiza w sytuacji gdy mamy dwóch kandydatów, gdzie stają naprzeciw siebie dwie różne osobowości, dwie wizje. Jeśli Platforma chce wygrać następne wybory to jej liderem nie może zostać kolejny kierownik projektu, zarządzający, sprawny zakulisowy gracz, twardziel, ale ktoś kto będzie potrafił przekazać wyborcom jaka jest nasza wizja Polski. Ktoś kto wokół idei i wartości PO zbuduje wielki obóz i dzięki któremu Platforma będzie znowu wygrywać.

Najważniejsze jest dzisiaj budowanie wspólnoty między PO, a tymi wyborcami, którzy na nas zagłosowali oraz tymi, którzy poczuli się przez nas opuszczeni, których w jakiś sposób zawiedliśmy.

Część członków PO woli postawić na fightera, jakim jest Grzegorz Schetyna.

Fighterem i dobrym organizatorem powinien być sekretarz generalny partii i mam wrażenie, że Grzegorz Schetyna startuje w złych wyborach. Gdy mówi o tym, że za jego czasów Platforma Obywatelska wygrywała wybory, ma rację tylko nie dodaje, że był wtedy sekretarzem generalnym a liderem był Donald Tusk, ktoś kto oczach wyborców był gwarantem współpracy, zgody, zaufania.

Grzegorz Schetyna powinien ponownie zostać sekretarzem generalnym PO?

Nie tylko dla samego Grzegorza Schetyny, ale dla samej Platformy, to byłoby najlepsze rozwiązanie. Grzegorz jest dobrym organizatorem, a to za mało, żeby być dobrym szefem partii. Platforma potrzebuje szefa z wizją.

Bardzo pozytywnie o Schetynie wypowiadają się politycy PiS.

Schetyna nie zasłużył na pocałunek śmierci PiS. Dzisiaj PO nie powinna budować swojej pozycji tylko w oparciu o krytykę rządu. Nie możemy być opozycją totalną. Zaproponujemy Polakom pozytywny przekaz, lepsza ofertę. Potrzebujemy kogoś kto tę ofertę Polakom zaprezentuje.

Póki co najlepszą ofertą dla Polaków jest oferta złożona im przez PiS. W sondażach PiS trzyma się dobrze i zapowiada realizację obietnic.

PiS wycofuje się z obietnic lub je modyfikuje. Oferta 500 zł na każde dziecko już została zmieniona. Mają być progi dochodowe i pieniądze będą dawane dopiero od drugiego dziecka, a zdaniem Marszałka Senatu z PiS najbogatsi powinni pieniędzy nie pobierać.

W PiS wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie. Nie wiemy czy rodziny nie będą pozbawione ulg na dzieci, które wprowadził rząd PO-PSL. Podatek od sklepów wielkopowierzchniowych, przy 250 m2, może okazać się niewypałem, na Węgrzech nie przyniosło to oczekiwanych skutków. Czas już weryfikuje „dobrą ofertę" PiS. Po okresie euforii i potrzebie zmiany, Polacy zrozumieją, że dali się nabrać na populistyczne hasła PiS. Dobra zmiana wcale nie będzie dla nich taka dobra.

W jakim stanie odda pani Platformę swojemu następcy?

Chcę oddać PO przyszłemu liderowi w dobrym stanie, z zespołem współpracowników przygotowujemy plan działań dla PO na najbliższe miesiące. Wprowadzamy nowe narzędzia internetowe, wyciągamy wnioski po kampanii.

Kupujecie internetowych trolli, jak to miało miejsce w kampanii wyborczej?

PO nigdy nie podejmowała takich działań i mam nadzieję, że nigdy nie będzie. To nasi naturalni zwolennicy, przekonani do naszych racji, wyposażeni przez nas w wiedzę i argumenty mają być orężem w debacie publicznej. PiS nawet nie próbuje zachować pozorów demokratycznych rządów. Zamordyzm jaki wprowadzili do Sejmu, ograniczanie dyskusji, nie wsłuchiwanie się w głos społeczny, dla ekipy rządzącej nic nie znaczą.

PiS wprowadza pakiet demokratyczny dla opozycji rezygnując chociażby ze słynnej zamrażalki.

Pakiet demokratyczny PiS, który proponowali będąc partią opozycyjną nie ma wiele wspólnego z pakietem przedstawianym przez PiS dzisiaj. Wtedy myśleli o stabilnej pozycji opozycji, a dzisiaj chcą tylko bronić pozycji rządzących i jednocześnie ograniczać swobody obywatelskie opozycji.

PiS po wyborach zapowiedział odwrót od dotychczasowej polityki względem uchodźców.

PiS najpierw wykorzystał sprawę uchodźców w kampanii przeciw PO, po czym po wygranych wyborach realizuje ustalenia rządu PO-PSL. Warunkiem przyjęcia uchodźców było oddzielenie prawdziwych uchodźców od imigrantów, ustalenie ich tożsamości i zagwarantowanie bezpieczeństwa Polakom. To się udało.

PiS spełnia swoje obietnice likwidacji finansowania in vitro oraz likwidacji NFZ.

Rolę NFZ przejmą lekarze wojewódzcy lub ktoś kto będzie dystrybuował środki, które wpływają w formie ubezpieczenia do ZUS, a później są transferowane do NFZ. Brak NFZ nie spowoduje, że pacjenci będą lepiej obsługiwani a pieniędzy przybędzie. Chciałabym wiedzieć co z bezpłatnymi lekami dla tych, którzy mają mniej niż 75 lat, którzy są przewlekle chorzy. W ochronie zdrowia PiS zapowiada nierówne traktowanie obywateli i ich dostępności do leczenia i świadczeń. Tak samo powinny być traktowane osoby młodsze i starsze.

Jak pani ocenia pierwsze tygodnie sprawowania urzędu premiera przez Beatę Szydło?

Osobiście panią premier Szydło lubię i chciałabym, żeby potrafiła rządzić twardą ręką, a nie dawała się wykorzystywać. Dziś wielka polityka dzieje się na salach sejmowych, a tam premier Szydło występuje jako szeregowy poseł PiS. Politycy tej partii nie ukrywają kto jest ich prawdziwym szefem i nawet zwracają się na sali sejmowej najpierw do prezesa Kaczyńskiego a dopiero potem do premier Szydło. Mam też – jak i połowa Polaków - wątpliwości co do samodzielności działań pana prezydenta. I w przypadku premier Szydło i w przypadku prezydenta Dudy ten wpływ Jarosława Kaczyńskiego jest ogromny. Chciałabym - a są to i mój prezydent i mój premier - by najpierw odpowiadali przede mną jako obywatelem a dopiero potem przed prezesem jakiejkolwiek partii.

- rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA