fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Kard. Nycz: Wybaczyć sprawcy zabójstwa w kościele

www.youtube.com
- To mocne rekolekcje, które dostaliśmy przed Wielkim Tygodniem - mówi kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski odnosząc się do zabójstwa w parafii św. Augustyna.

W tym kościele w najbliższy poniedziałek odbędzie się ekspiacyjny dzień za tragiczną śmierć ojca jednego z księży zabitego w czwartek na plebanii kościoła na warszawskim Muranowie.

- Wiadomość o tym, co się wydarzyło wczoraj na terenie plebanii parafii św. Augustyna w Warszawie, była dla mnie szokiem. Z jednej strony momentalnie moje myśli poszły w kierunku rodziny, żony, dzieci zamordowanego mężczyzny, ojca jednego z kapłanów naszej archidiecezji, z drugiej strony w kierunku samej wspólnoty parafialnej- mówi kard. Nycz.

Dodaje, że „mówiąc tak zupełnie po ludzku, jeżeli człowiek nie może być pewny nawet w takim miejscu, do którego przychodzi po posługę religijną, to jest wielki znak zapytania, co się z tymi naszymi czasami stało".

- To zaskoczenie i zarazem smutek, trauma która się nam wszystkim udziela, zmusza do solidarności z tymi, którzy tak strasznie ucierpieli wskutek tego zabójstwa. Dla nas wszystkich będzie to też próba miłości i próba przebaczenia – podkreśla metropolita warszawski.

Jego zdaniem niewątpliwie jest w tym wydarzeniu pewien mocny kawałek rekolekcji, które dostaliśmy przed Wielkim Tygodniem i starajmy się wyciągnąć z niego wnioski dla siebie.

- Chodzi o głęboki, duchowy wymiar całej tej sprawy, że ten człowiek który został zabity, wychodził od konfesjonału, był po spowiedzi. To sakrament, który wszystkim nam przynosi uwolnienie z grzechów i przygotowuje do śmierci. Ta czujność, że nie znamy dnia ani godziny swojej śmierci, została tu mocno wyeksponowana. Modlę się za zmarłego Marka, w nadziei, że spotkał już Chrystusa, bo był na to spotkanie gotowy – dodaje kard. Nycz.

W oświadczeniu jakie ukazało się na stronie archidiecezji warszawskiej zapewnił też, że modli się za wszystkich, za tych którzy ucierpieli najbardziej, za rodzinę, za wspólnotę parafialną, Drogę Neokatechumenalną, do której należał zmarły.

- Ale szczególnie modlę się w intencji sprawcy tego zabójstwa, żeby dobry miłosierny Pan jego także nawrócił, uzdrowił i otworzył na działanie dobra. Modlę się za nas samych, abyśmy w przededniu Triduum Paschalnego potrafili to wydarzenie przemyśleć, przemodlić i potraktować jako drogę również naszej Paschy" – zakończył swoje oświadczenie metropolita warszawski.

W samym kościele św. Augustyna na stołecznym Muranowie poniedziałek będzie dniem ekspiacyjnym (pokutą za winę) za tragiczną śmierć. Od godz. 9.40 przez cały dzień będzie wystawiony Najświętszy Sakrament.

O godz.12 i 18.30 odbędą się msze w intencji zamordowanego Marka T. W kościele będzie też wyłożona księga kondolencji, gdzie można będzie wpisać słowa modlitwy i pocieszenia dla rodziny zmarłego.

Do zbrodni na terenie kościoła doszło w czwartek przed godz.17. Na plebanii 38-letni Jan B., który trenował sztuki, walki zaatakował 65-letniego mężczyznę. Przewrócił go na posadzkę, zadawał ciosy pięściami.

- Napastnik go napadł w przedsionku i zaczął tłuc. Nie żadną butelką, udusił go rękami, walił pewnie głową o podłogę albo mur, rozwalił czaszkę. To był niestety taki sposób śmierci – opowiadał proboszcz w rozmowie z TVN 24. Pobity 65-letni mężczyzna zmarł.

Na pomoc zaatakowanemu ruszył jeden z księży. Napastnik zaczął wtedy jego bić. Po chwili został obezwładniony przez policję. Stracił przytomność. Był reanimowany trafił do szpitala, gdzie nadal przebywa pilnowany przez policję. Na razie nie usłyszał zarzutów.

Śledztwo prowadzone jest w kierunku zabójstwa. – Mamy wstępne wyniki sekcji zwłok, z których wynika, że przyczyną śmierci były rozlegle obrażenia czaszkowo-mózgowe powstałe w wyniku ciosów zadawanych przez napastnika - mówi Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej prokuratury.

- Napastnik nie miał żadnego powodu, aby tego dokonać - nie chodziło o rabunek czy powody religijne – uważa proboszcz parafii św. Augustyna.

Dodał, że księża ze nie znali dobrze sprawcy. Mężczyzna miał jednak raz być w kancelarii parafii, aby załatwić swoje sprawy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA