fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Fałszywe dokumenty. Z lewym dokumentem do proboszcza

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W sieci dostępne są fałszywe akty chrztu. Dzięki nim można wziąć drugi ślub kościelny nawet wtedy, gdy poprzedni był ważnie zawarty.

Kwitnie handel fałszywymi dokumentami niezbędnymi do sakramentów kościelnych. Kupują je osoby, które chcą, np. ponownie zawrzeć związek małżeński w kościele, a już wcześniej wzięły ślub przed ołtarzem. O dokumenty z drugiego obiegu starają się także ci, którzy np. chcą być chrzestnymi, a nie przystąpili wcześniej do sakramentu bierzmowania.

– Oferuję wszelkiego rodzaju dokumenty kościelne, zaświadczenie o spowiedzi czy ukończeniu kursu przedmałżeńskiego – zapewniają fałszerze w ogłoszeniach zamieszczonych w internetowych serwisach.

Znaleźliśmy też ofertę, której autor przekonuje, że oferowane produkty są prawdziwe: „Zapewniamy oryginalne zaświadczenia do chrztu dla rodziców chrzestnych. Wysyłka za pobraniem, żadnych przedpłat i zaliczek. 100 proc. pewności, że zaświadczenie przejdzie u Twojego księdza!" – czytamy w ogłoszeniu.

Skontaktowaliśmy się z autorami takich anonsów. – Jestem w stanie zrobić świadectwo chrztu za około 300 zł. Za dodatkowy wpis w świadectwo chrztu, że odbyło się także bierzmowanie (potrzebne do ślubu) trzeba dodatkowo zapłacić 100 zł – czytamy w odpowiedzi na naszego e-maila. Fałszerz dodaje, że zaświadczeń o zaliczonych naukach przedmałżeńskich aktualnie nie posiada, bo skończyły mu się druki. – Wszystko, co oferujemy jest oczywiście oryginalne – zapewnia.

Problem z fałszywymi dokumentami kościelnymi jest coraz częściej zauważalny w parafiach. Ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej, przyznaje, że otrzymuje informacje o takich ofertach w sieci. Dlatego kuria wydała już ostrzeżenie w tej sprawie. Można w nim przeczytać o pojawiających się w internecie ofertach druków kościelnych sygnowanych sfałszowanymi pieczęciami parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie i podrobionymi podpisami duszpasterzy. Księża przestrzegają przed ich używaniem i zwracają uwagę na to, że „jest to naruszenie porządku cywilnoprawnego". – Pamiętam przypadek próby użycia sfałszowanego dokumentu – mówi ks. Tadeusz Sowa, proboszcz parafii przy pl. Zbawiciela, na którą powołują się fałszerze.

Jakie są skutki użycia sfałszowanego dokumentu? Żadne. Ks. prof. Wojciech Góralski, kanonista z UKSW, tłumaczy, że posłużenie się nim przy sakramencie nie sprawia, że nabiera on mocy. – Jeśli ktoś użyje podrobionego aktu chrztu, by zawrzeć sakrament małżeństwa, to jest tak, jakby tego ślubu w ogóle nie było – tłumaczy ks. prof. Góralski. Dodaje, że tak samo jest gdy np. kobieta posłuży się dokumentem wdowieństwa, do zawarcia kolejnego ślubu, a wdową nie jest, to drugi ślub nie jest ważny – podkreśla ekspert z UKSW.

Za przestępstwo fałszu zgodnie z prawem kanonicznym sprawca może być ukarany przez biskupa diecezjalnego. Dla duchownych może to byś suspensa, a dla innych – ekskomunika.

Taka kara nie jest jednak dostatecznym hamulcem przed popełnieniem tego typu czynów. Tym bardziej że sprawą fałszowania dokumentów nie chce zajmować się policja.

Jednostka na warszawskim Śródmieściu prowadziła jedno postępowanie dotyczące posiadania sfałszowanego dokumentu kościelnego. – Zostało umorzone, prokurator uznał, że nie był to... dokument w sensie prawnym – wspomina jeden z oficerów.

– Brak konkretnych kar za fałszowanie dokumentów jest dodatkową zachętą do tego, by iść na skróty. Coraz więcej osób się rozwodzi i ponownie bierze ślub. Ale wielu rozwodników woli przechodzić przez kościelne rytuały, bo mają ładniejszą oprawę i lepiej wyglądają one w oczach rodziny i znajomych – mówi prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny. – Oczywiście można starać się o stwierdzenie nieważności związku kościelnego, ale to długotrwałe i kosztowne. Dlatego niektórym wydaje się, że małe oszustwo szybciej rozwiąże ich problemy.

Ekspert dodaje jednak, że uciekanie się do tych metod jest dla nich o tyle prostsze, że nie traktują swojej wiary poważnie. – W ludziach dużo jest religijnej obłudy. Dlatego ważniejsze jest dla nich osiągnięcie celów społecznych niż religijna uczciwość – podsumowuje Nęcki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA