fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Ustawa antylichiwiarska pisana pod SKOK-i? Ministerstwo Sprawiedliwości odpiera zarzuty

123RF
Ustawa antylichwiarska przygotowana przez MS zbiera wiele krytycznych opinii. Resort nie zamierza jednak od niej odstępować.

Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy antylichwiarskiej jest ostro krytykowany przez prawników, firmy pożyczkowe i KNF. Do Rządowego Centrum Legislacji wpływają kolejne opinie zainteresowanych, jednak MS nie zmienia zdania.

Czytaj też:

Ziobro chce kar więzienia za zbyt wysokie odsetki i koszty za pożyczkę

Większa ochrona dłużników z niewielkimi zaległościami przed licytacją ich mieszkań

Robert Gwiazdowski: Na ustawie antylichwiarskiej zyska mafia

– Projekt jest krytykowany przez firmy, które zarabiają dziś gigantyczne pieniądze na udzielaniu pożyczek. Nie może być tak, że kredyt w Polsce jest sześć razy droższy niż w Niemczech – mówi „Rz" Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Sprzeczne interesy

Zastrzeżenia budzi uprzywilejowanie BIK, w którym trzeba będzie sprawdzać oświadczenia klienta. Ma on na tym zarobić 40 mln zł.

– Możliwość weryfikacji zdolności pożyczkowej w systemach elektronicznych przewiduje wyraźnie dyrektywa o kredycie konsumenckim. Tak jest we Francji i na Słowacji – odpiera zarzuty MS. Dodaje, że przy weryfikacji można korzystać z dowolnych baz informacji wskazanych w projekcie, czyli z tych, które mają dane o zaległościach w płatnościach.

Firmy stawiają kolejny zarzut: nowe przepisy nie są potrzebne, bo pożyczek, które rujnują konsumenta, już w obrocie nie ma.

– Niestety w legalnie działających firmach w dalszym ciągu oferowane są chwilówki, których koszty pozaodsetkowe przekraczają dopuszczalne limity. Najlepiej świadczy o tym ponad 1,5 tys. skarg kierowanych do rzecznika ubezpieczonych – odpowiada wiceminister Warchoł.

Przeciwnicy ustawy antylichwiarskiej podnoszą także, że koszty pozaodsetkowe pożyczek są limitowane.

Przepisy są w różny sposób obchodzone, czy to poprzez tzw. rolowanie kredytów, czy poprzez wyznaczanie pierwotnie dłuższego okresu kredytowania, a następnie skracanie go albo stosowanie umów powiązanych, które ukrywają koszty.

I kolejne zastrzeżenie: regulacje zaproponowane przez MS w niewielkim stopniu ograniczają koszty pozaodsetkowe, natomiast eliminują z rynku firmy pożyczkowe. Autorzy projektu zaprzeczają.

– Pamiętać trzeba o drugim progu kosztów pozaodsetkowych, którym jest obecnie całkowity koszt udzielonego kredytu. Projekt zmniejsza ten limit aż o 25 proc. z korzyścią dla konsumenta.

Jedna z krytycznych opinii do projektu mówi, że MS proponuje zniesienie rekomendacji T (rekomendacja dobrych praktyk w zarządzaniu bankami) dla najsilniejszych banków, w związku z tym pożyczki będą udzielane bez kontroli.

– To nieprawda. Proponujemy wprowadzenie możliwości odstąpienia od rekomendacji T, jednak z zachowaniem należytej staranności w ocenie zdolności kredytowej tych osób. W dalszym ciągu więc bank będzie musiał sprawdzić zdolność kredytową pożyczającego, ale nie będzie musiał np. wymagać od nowego klienta, żeby stawił się osobiście w oddziale albo żeby odesłał podpisane dokumenty pocztą – wyjaśnia Warchoł. I dodaje, że suma takich pożyczek nie może przekroczyć 10 proc. wartości całości zaangażowania z tytułu kredytów i pożyczek udzielonych w poprzednim roku kalendarzowym w danym banku. Tym samym wprowadzony został pułap, który gwarantuje, że limit takich pożyczek uproszczonych nie może zagrozić stabilności banku. Ocena tych pożyczek w dalszym ciągu podlega również ocenie KNF.

Komisja nie chce nadzoru

Ta ostatnia bardzo negatywnie ocenia też funkcję, jaką chce jej powierzyć MS: nadzorcy rynku pożyczkowego.

– KNF nie powinna być organem właściwym do wykonywania zadań mających na celu wyłącznie ochronę konsumenta – uważa Komisja.

Zdaniem przeciwników zmian na ustawie skorzystają SKOK-i.

– SKOK-i, banki i firmy udzielające kredytów konsumenckich mają dokładnie te same limity – odpowiadają autorzy.

Obniżenie całkowitych kosztów pożyczkowych (z 55 do 45 proc.) krytycznie ocenia też biznes. Firmy pożyczkowe, tłumacząc się kosztownym modelem biznesowym, w którym ponoszą wyższe ryzyko, drożej pozyskują kapitał i mają wysoki udział kosztów stałych.

Związek Banków Polskich wyraża obawę, że proponowane rozwiązanie nie pozwoli na utrzymanie rentowności wielu produktów, w efekcie stwarzając ryzyko odcięcia klientów od legalnego źródła finansowania.

Etap legislacyjny: konsultacje

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA