fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Ochrona pasażerów przed upadłością linii lotniczych

AdobeStock
Bankructwo przewoźnika może przysporzyć turyście kosztów i kłopotów.

Gdy upadnie linia lotnicza, turyści nie mogą liczyć na zwrot wpłaconych pieniędzy, jak to ma miejsce w przypadku upadłości biura podróży. A okazuje się, że takie bankructwa wcale nie są rzadkością. Tylko w ostatnim kwartale 2017 r. doszło do upadłości trzech dużych przewoźników europejskich – brytyjskiej linii lotniczej Monarch Airlines, niemieckiej Air Berlin i austriackiej Niki. W ich wyniku wielu pasażerów pozostało za granicą bez możliwości powrotu do kraju mimo wykupionych przelotów, klienci nie mają też szansy na odzyskanie pieniędzy za niewykorzystane bilety. Przy Monarch Airlines mowa o ponad 110 tys. pasażerów przebywających poza Wielką Brytanią w momencie ogłoszenia upadłości przez przedsiębiorstwo i kolejnych 750 tys., które zarezerwowały lot i z niego nie skorzystały.

Poniesionych kosztów nie odzyska też co najmniej 180 tys. klientów Air Berlin. Zawieszenie działalności przez Niki dotyczy zaś 410 tys. rezerwacji (210 tys. założonych przez agentów i 200 tys. bezpośrednio). Łącznie skutki upadłości trzech przewoźników dotkną ponad 1 mln rezerwacji.

Dlatego ECTAA (Europejska Organizacja Związków Biur Podróży Unii Europejskiej), a wraz z nią jej członek – Polska Izba Turystyki, postulują wprowadzenie zabezpieczeń od upadłości linii lotniczych.

– Chcemy, by zabezpieczenia te były obowiązkowe dla przewoźników, a ich koszty były włączone w cenę biletu lotniczego. Stosowne regulacje powinny początkowo dotyczyć przewoźników z UE, a następnie zostać poszerzone na linie spoza Wspólnoty. W ten sposób zabezpieczone zostałyby wszystkie bilety sprzedawane na terenie krajów członkowskich – mówi Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki. Skoro bowiem zorganizowane i powiązane usługi turystyczne (tzw. pakiety dynamiczne, które wybiera i rezerwuje turysta za pośrednictwem przedsiębiorcy) zostały objęte ochroną na wypadek niewypłacalności przedsiębiorcy, to analogiczna ochrona powinna być zapewniona także pasażerom linii lotniczych. Prezes Niewiadomski uspokaja, że byłyby to zabezpieczenia na przyszłość. Obecnie nie ma bowiem podstaw, by sądzić, że klienci korzystający z usług polskich przewoźników są w jakikolwiek sposób zagrożeni.

Wśród ekspertów opinie na temat pomysłu są podzielone.

– Wprowadzenie ochrony przed upadłością linii lotniczych jest bardziej skomplikowane niż w przypadku biur podróży. Linie mają zazwyczaj więcej klientów, więc zabezpieczenie powinno być dużo wyższe – zaznacza Prof. Mirosław Nesterowicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

I dodaje, że bilety lotnicze mogłyby znacznie zdrożeć.

Nie brakuje jednak i entuzjastów postulatu.

– Skoro turysta jest objęty unijną ochroną w razie opóźnienia lotu, tym bardziej powinien być chroniony, gdy jego lot zostanie odwołany z powodu bankructwa linii lotniczych – zaznacza Piotr Cybula, radca prawny specjalizujący się w prawie turystycznym.

I dodaje, że wprowadzenie obowiązkowych zabezpieczeń dla linii lotniczych chroniłoby też biura podróży, którym łatwiej byłoby udźwignąć ewentualną upadłość przewoźnika.

– Wprowadzenie takiej ochrony oznaczałoby ujednolicenie warunków konkurencji na rynku. Klient podlegałby jej niezależnie od tego, czy rezerwuje lot samodzielnie, czy kupuje wakacje za pośrednictwem biura podróży – mówi prof. Hanna Zawistowska z Katedry Turystyki SGH. I dodaje, że to postulat wart rozważenia, ale należy się zastanowić, czy ochrona, za którą płaci konsument, leży zawsze w jego interesie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA