Lęk przed tym osuwaniem powstrzymywał liderów najważniejszych ugrupowań z EPL, zwłaszcza Niemców, przed pozbyciem się Orbána już wcześniej. Dobrze pamiętali, że opuszczenie EPL przez brytyjskich konserwatystów stało się jednym z powodów brexitu.
Inni, z mniejszych krajów, już wcześniej pytali: co on jeszcze robi w Europejskiej Partii Ludowej? Premier Węgier jest krytykowany przez europejski mainstream od dekady. Katalog zarzutów jest znany: majstrowanie przy praworządności i demokracji. Nic nie działo się od razu, lecz po kawałeczku, jak z węgierską kiełbasą. Nawet najdłuższe salami kiedyś jednak się kończy. Przełomem, który doprowadził do tego, że Orbán wycofał swoją partię z EPL, zanim zrobiliby to za niego dotychczasowi partnerzy, było ograniczenie wolności prasy do garstki, głównie internetowych, mediów. Mam nadzieję, że z polskiego punktu widzenia – nie tylko polskich dziennikarzy, obawiających się, że może ich czekać podobny los – to pocieszające, iż właśnie swoboda wypowiedzi okazała się tak istotna.