Reklama

Jerzy Haszczyński: Nawet najdłuższe salami się kończy

Zmiana barw w Parlamencie Europejskim przez Viktora Orbána może mieć poważne konsekwencje, porzucenie przez niego najbardziej wpływowej Europejskiej Partii Ludowej oznacza przyśpieszenie procesu osuwania się Węgier poza UE. Czy z niej wypadnie i czy pociągnie innych, zwłaszcza Warszawę? Trudno powiedzieć.
Viktor Orbán

Viktor Orbán

Foto: European Union - Source : EP/ Marc DOSSMANN

Lęk przed tym osuwaniem powstrzymywał liderów najważniejszych ugrupowań z EPL, zwłaszcza Niemców, przed pozbyciem się Orbána już wcześniej. Dobrze pamiętali, że opuszczenie EPL przez brytyjskich konserwatystów stało się jednym z powodów brexitu.

Inni, z mniejszych krajów, już wcześniej pytali: co on jeszcze robi w Europejskiej Partii Ludowej? Premier Węgier jest krytykowany przez europejski mainstream od dekady. Katalog zarzutów jest znany: majstrowanie przy praworządności i demokracji. Nic nie działo się od razu, lecz po kawałeczku, jak z węgierską kiełbasą. Nawet najdłuższe salami kiedyś jednak się kończy. Przełomem, który doprowadził do tego, że Orbán wycofał swoją partię z EPL, zanim zrobiliby to za niego dotychczasowi partnerzy, było ograniczenie wolności prasy do garstki, głównie internetowych, mediów. Mam nadzieję, że z polskiego punktu widzenia – nie tylko polskich dziennikarzy, obawiających się, że może ich czekać podobny los – to pocieszające, iż właśnie swoboda wypowiedzi okazała się tak istotna.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama