Reklama

Katastrofa smoleńska: Kolejny rok bez przełomu

Trzy lata rządów PiS nie zmieniły spojrzenia na katastrofę z 10 kwietnia 2010 r.

Aktualizacja: 10.04.2019 22:29 Publikacja: 09.04.2019 18:45

Uroczystości 9. rocznicy katastrofy odbędą się m.in. przy pomniku ofiar na placu Piłsudskiego

Uroczystości 9. rocznicy katastrofy odbędą się m.in. przy pomniku ofiar na placu Piłsudskiego

Foto: shutterstock

W środę w Warszawie odbyły się uroczystości upamiętniające dziewiątą rocznicę katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem. O godz. 8.41 przed Pałacem Prezydenckim odbył się Apel Pamięci, następnie złożono kwiaty przy pomnikach Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej na pl. Piłsudskiego. W tym samym czasie część rodzin oddała hołd zmarłym w tej katastrofie na Cmentarzu Powązkowskim.

Na godz. 19 zaplanowano mszę świętą w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela, w której wzięli udział m.in. prezydent Andrzej Duda oraz lider PiS Jarosław Kaczyński. O godz. 20.30 z katedry ruszył przemarsz pod Pałac Prezydencki. Tam głos zabrali Kaczyński oraz Duda.

W tym roku raczej nie możemy spodziewać się za to kolejnej odsłony ustaleń podkomisji smoleńskiej, na której czele stoi były szef MON Antoni Macierewicz.

Tajemnicza podkomisja

Podkomisja działa od 2016 roku, a Macierewicz formalnie jest jej szefem od 2018 roku. Przed rokiem ogłosiła ona tzw. raport techniczny, z którego wynika, że samolot „uległ destrukcji w powietrzu w wyniku eksplozji". Na tej podstawie stwierdziła, że anulowane zostały ustalenia komisji Jerzego Millera. Czym obecnie zajmuje się podkomisja? Zadzwoniliśmy we wtorek w tej sprawie do Macierewicza, ale nie chciał z nami rozmawiać.

We wtorek podkomisja opublikowała za to „Komunikat o stanie prac na dzień 09.04.2019 r.". „Po przedstawieniu Raportu Technicznego Podkomisja pogłębiała prace, które pozwolą na pełniejsze określenie przyczyn i okoliczności badanego zdarzenia oraz przedstawienie ich w raporcie końcowym" – napisała.

Reklama
Reklama

W sprawozdaniu podkomisja powtórzyła główne tezy z raportu technicznego. Opisała też czynności z ostatniego czasu. Wymieniła np. przesłuchanie 119 osób, w tym dziennikarzy obecnych w Smoleńsku w dniu katastrofy i żołnierzy byłego 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Zdaniem podkomisji ustalane są miejsca, gdzie znajdowały się szczątki ofiar, i trwa analiza pracy silników.

Podkomisja poinformowała, też, że 9 kwietnia skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jerzego Millera oraz członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Chodzi o przekroczenie przez nich uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, utrudnienie postępowania karnego i poświadczenie nieprawdy. Podkomisja skierowała też osobny wniosek wobec Jerzego Millera, któremu zarzuca zdradę dyplomatyczną.

Śledztwo w powijakach

Krytyków podkomisji smoleńskiej wtorkowy komunikat nie uspokaja. – Podkomisja smoleńska działa jak firma krzak. Istnieje chyba tylko po to, by Antoni Macierewicz mógł jeździć na sygnale po Warszawie – mówi poseł PO Krzysztof Brejza. – Wysłałem dziesiątki interwencji w sprawie podkomisji do premiera, ministra obrony narodowej, a wcześniej Antoniego Macierewicza. Albo dostaję odpowiedzi nie na temat, albo nie dostaję ich wcale – wylicza.

Zdaniem Brejzy nie ma pewności, kto wchodzi w skład komisji, czym się konkretnie zajmuje, a także kiedy przygotuje ona raport końcowy. Niewiele więcej wynikło jak dotąd z prokuratorskiego śledztwa.

Od marca 2016 roku prowadzi je zespół nr 1 Prokuratury Krajowej. Dotyczy umyślnego spowodowania katastrofy smoleńskiej m.in. przez rosyjskiego kierownika lotów płk. Pawła Plusnina.

Na zlecenie prokuratury przeprowadzono ekshumacje, w wielu przypadkach przy protestach rodzin. Prokuratura powołała międzynarodowy zespół biegłych, a teraz prowadzone są m.in. badania próbek pobranych z ciał. Badana jest m.in. próbka pobrana z ciała pilota Arkadiusza Protasiuka. Biegli mają sprawdzić, czy na ciele pilota znajdują się metale toksyczne.

Reklama
Reklama

Kiedy zakończy się śledztwo? Nie wiadomo. Tygodnik „W Sieci" ujawnił niedawno, że z cząstkowych wyników badań prowadzonych w brytyjskim Forensic Explosives Laboratory wynika, że na samolocie „znaleziono ślady substancji używanych do produkcji materiałów wybuchowych, w tym trotyl". Prokuratura się do tego nie odniosła. A Antoni Macierewicz zarzucił „W Sieci" „niespójność pomiędzy okładką i treścią". Z  okładki wynikało bowiem, że w samolocie był trotyl, a z treści – że z ostatecznymi hipotezami trzeba poczekać.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama