fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Przetarg na budowę pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego rozpisany z opóźnieniem

Rtm. Witold Pilecki
Archiwum IPN
Z wielomiesięcznym poślizgiem władze Warszawy rozpisały przetarg na budowę pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego.

Choć konkurs na budowę pomnika rtm. Witolda Pileckiego w Warszawie rozstrzygnięto już w grudniu 2014 r., to dopiero teraz Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta ogłosił przetarg na montaż monumentu. Wydano też pozwolenie na budowę.

Jak zapewniają urzędnicy warszawskiego ratusza sprowadzono i pocięto już granit z którego zostanie wykonana bryła pomnika, a wykonawca pracuje już nad odlewem figury w brązie. Rzeźba została też zaakceptowana przez przedstawicieli rodziny Witolda Pileckiego.

Rzeźba, zaprojektowana przez zwycięzcę konkursu architektonicznego – spółkę cywilną „Morfes" - stanie na Żoliborzu, po północnej stronie pasa dzielącego jezdnie al. Wojska Polskiego, w pobliżu domu rotmistrza, skąd 19 września w 1940 r., został wywieziony do obozu KL Auschwitz. Pomnik będzie miał kształt sześcian z granitu i betonu, który został przełamany rzeźbą rotmistrza w mundurze i rogatywce, wyłaniającą się ze szczeliny.

Przypomnijmy ponad rok temu Bartosz Milczarczyk, rzecznik stołecznego ratusza zapewniał "Rzeczpospolitą", że wszelkie sprawy związane z budową zostaną dopięte w wakacje 2015.

– Kończymy proces negocjacji. Musimy też wyłonić wykonawcę, który dostarczy budulec, z którego pomnik zostanie wytworzony. Kamień będzie sprowadzany prawdopodobnie ze Skandynawii – mówił nam wtedy. Stwierdził też, że wszystkie prace powinny zostać zakończone w 2016 r.

Dzisiaj jeszcze nie ma pewności kiedy zostanie odsłonięty pomnik bohaterskiego żołnierza.

Rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, Witold Pilecki, brał udział w wojnie z bolszewikami i w kampanii wrześniowej. Był współzałożycielem konspiracyjnej organizacji wojskowej Tajna Armia Polska. Z własnej inicjatywy dostał się do KL Auschwitz i był autorem pierwszych na świecie raportów dokumentujących Holocaust. Po ucieczce z obozu uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. Następnie walczył u boku gen. Władysława Andersa, a w 1945 r. wrócił do Polski by prowadzić działalność wywiadowczą.

W 1947 roku został aresztowany, oskarżony o działalność szpiegowską i skazany na karę śmierci w procesie pokazowym. Został zamordowany w warszawskim więzieniu na Rakowieckiej, a jego szczątki potajemnie zostały pochowane na warszawskim cmentarzu powązkowskim tzw. Łączce. Do dzisiaj nie zostało one odnalezione. Być może stanie się to niebawem, bowiem w przyszłym tygodniu po wielomiesięcznej przerwie na Łączkę wraca zespól naukowców IPN, którzy mają prowadzić poszukiwania szczątków żołnierzy podziemia niepodległościowego pochowanych tam. Zespołem kieruje prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA