fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Rosyjski ekspert: Teraz przyszła kolej na was

AFP
Kampania propagandowa przeciw Polsce jest skierowana na wewnętrzny użytek i obecnie nie można przewidzieć, kiedy się skończy – sądzi moskiewski ekspert Michaił Krutichin.

Mogę tylko przypuszczać, że ta kampania jest przeznaczona głównie na wewnętrzny użytek. Kolejny raz próbuje przekonać Rosjan, że ktoś im znów przeszkadza: a to Amerykanie, a to Ukraińcy, potem Białorusini (chodzi o zeszłoroczną kampanię propagandową, która towarzyszyła odmowie prezydenta Aleksandra Łukaszenki „pogłębiania integracji" z Rosją – red.). Teraz przyszła kolej na was.

Jakoś tak się składa, że pod rządami Putina Rosja nie może żyć w spokoju i zgodzie z sąsiadami.

Jeśli konflikt jest wykorzystywany głównie na użytek wewnętrzny, to czy zakończy się po ustabilizowaniu sytuacji politycznej, czyli przyjęciu w Dumie poprawek do konstytucji i okrzepnięciu nowego rządu?

Wszystko zależy od artykułu prasowego, który pisze Putin właśnie na temat historii drugiej wojny światowej i – jak to on określa – jej „zakłamywania". Zapowiedział jego napisanie jeszcze w grudniu, podczas konferencji prasowej. Wtedy też dziennikarz z „Komsomolskiej Prawdy" zaproponował, że gazeta go wydrukuje.

Zależnie od jego treści może się okazać, że mieliśmy do czynienia z jednorazowym atakiem, ale może się to też rozwinąć w długą kampanię propagandową.

Jak długo może ona trwać? Czy nałoży się na przygotowywane z dużym rozmachem obchody 9 maja?

Teraz w Rosji trwa kilka równoległych kampanii dla wewnętrznego audytorium, np. z powodu błyskawicznych przetasowań w rządzie, czy ogromna agitacja związana właśnie z 75. rocznicą zwycięstwa w wojnie. Publiczność jest tak oszołomiona, że już nie wie, w którą stronę patrzeć i co obserwować.

Jeśli mowa o tej ostatniej dużej kampanii, to w skrócie chodzi w niej o to, by nie dopuścić – jak ujął to sam prezydent, a teraz powtarzają jego propagandyści – do „zrewidowania historii", czyli pozostawienia jej taką, jak opowiadano ją w stalinowskich czasach.

Nie jest pewne, czy ten nieszczęsny artykuł w ogóle pojawi się w druku. Co prawda Putin stwierdził, że „wkrótce go opublikuje", ale 20 lat jego rządów nauczyło nas pewnej nieufności w stosunku do jego zapewnień.

Trudno prorokować, co się stanie z konfliktem o historię, jeśli praca prezydenta się nie ukaże. Jedno jest pewne: wrogowie byli i są bardzo potrzebni Putinowi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA