fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Biedronce grożą ogromne kary

UOKiK podejrzewa, że Biedronka na półkach podawała niższe ceny, przy kasie naliczano zaś klientom wyższe
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
UOKiK prowadzi dwa postępowania, w wyniku których firma może zapłacić aż 6,5 mld zł kar. Jeszcze nigdy żadna firma w Polsce nie była zagrożona tak ogromnymi sankcjami.

Już wrześniowa informacja o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w związku z podejrzeniami o wykorzystywanie przewagi kontraktowej spowodowała ogromne zainteresowanie. Jeśli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uzna, że do takich praktyk doszło, może ukarać firmę sankcją do 3 proc. rocznych obrotów czyli nieco ponad 1,5 mld zł.

Jednak w obliczu kolejnego postępowania to mały problem. Urząd podejrzewa bowiem, że Biedronka podawała niższe ceny na półkach, a w kasie naliczała wyższe. Za praktyki uderzające wprost w konsumentów grozi firmie kara do 10 proc. obrotów – 5 mld zł.

Różnice w cenach

– Skargi na ceny w Biedronce otrzymujemy od dawna i mimo wielu interwencji Inspekcji Handlowej sytuacja się nie poprawiała – mówi „Rzeczpospolitej" prezes UOKiK Marek Niechciał. – Na tle innych sieci takich zgłoszeń jest dużo więcej, dlatego postawiliśmy interweniować. Firma twierdzi, że problemy wynikają z braku personelu. Choć deklarowała zatrudnienie na jedną czwartą etatu dodatkowych osób, które miały zajmować się tylko sprawdzaniem zgodności cen z systemem kasowym, to nie widzimy efektu tego działania. Dlatego sprawdzimy czy jest to zaniedbanie, czy może nieprzypadkowe działanie. Liczymy też na to, że inne sieci, widząc nasze działania na rynku, zmienią swoje praktyki – dodaje.

– Biorąc pod uwagę skalę działania – ponad 2,9 tys. sklepów, 67 tys. pracowników obsługujących 4 mln klientów dziennie i 1,3 mld transakcji rocznie – może się zdarzyć, że wskutek ludzkiego błędu brakuje ceny lub nie zostanie ona na czas zmieniona – tłumaczy biuro prasowe firmy. – W przypadku różnicy ceny towaru między salą sprzedaży a kasą, klientowi zawsze przysługuje prawo jego nabycia po cenie niższej bądź też zwrotu nadpłaconej kwoty – zapewnia.

Choć kara za zawyżanie cen jest ogromna, to dla rynku dużo większe konsekwencje może mieć postępowanie dotyczące przewagi kontraktowej. To wciąż stosunkowo nowe narzędzie dla urzędników, a ma być stosowane, gdy firma z racji swoich rozmiarów zmusza dostawców do szkodliwych dla nich działań, grożąc np. rozwiązaniem umowy. W przypadku Biedronki zarzuty dotyczą zmuszania dostawców produktów spożywczych do udzielania dodatkowych rabatów mimo podpisanej umowy o współpracy, w której nie było o nich mowy. W innym wypadku firma groziła karami umownymi lub zerwaniem współpracy. Postępowanie wyjaśniające rozpoczęło się we wrześniu.

– Postępowanie związane z nadużywaniem przewagi kontraktowej jest zaawansowane, firma poprosiła o przedłużenie czasu na odpowiedź i dostała zgodę, czekamy do 4 listopada. Sprawa zaczęła się od anonimowego zgłoszenia, a kontrola w siedzibie pozwoliła zdobyć informacje, które otrzymany sygnał uwiarygodniły – mówi Marek Niechciał.

UOKiK ma sojusznika w Stowarzyszeniu Stop Wyzyskowi – Biedronka, grupującemu byłych pracowników i dostawców firmy, którzy czują się poszkodowani lub oszukani. Na stronie podaje ono, że tylko z tytułu fałszowania ewidencji czasu pracy JMP jest winna kasjerkom, wraz z odsetkami, ponad 320 mln zł. – Złożyliśmy wniosek o włączenie nas do postępowania wobec Jeronimo Martins Polska – mówi „Rzeczpospolitej" Edward Gollent, prezes Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi – Biedronka. – Mamy szereg dokumentów i zeznań świadków pokazujących, że ujawnione praktyki firmy nie są żadnym wypadkiem przy pracy ani pomyłką, tylko świadomie prowadzonym i systemowym rozwiązaniem wdrażanym od lat 90. Już Sąd Najwyższy napisał, że strategią działania JMP jest oszukiwanie dostawców – dodaje.

Sygnał dla innych

Urząd potwierdza, że wpłynął wniosek stowarzyszenia. – Analizujemy, w jakim charakterze może ono wziąć udział w postępowaniu. Rozważamy scenariusz uznania stowarzyszenia za stronę lub skorzystania z jego wiedzy przez zgodę na przekazanie stanowiska – wyjaśnia prezes Niechciał.

Obydwa postępowania powinny zakończyć się w przyszłym roku, choć trudno podać dokładne daty. – W przypadku tego związanego z przewagą kontraktową chcemy ujawnić harmonogram przyszłych prac na naszej stronie internetowej poświęconej przewadze kontraktowej. Planujemy skorzystanie z różnych narzędzi, np. możliwości wzywania świadków – mówi prezes UOKiK. – Ta sprawa ma także dać efekt edukacyjny innym uczestnikom rynku, firmy miały dwa lata na przystosowanie się do zmiany prawa. Nie kończymy z wydawaniem decyzji zobowiązujących, ale dajemy jasny sygnał, że jeśli ktoś nadal łamie prawo, to musi się liczyć z finansowymi konsekwencjami – dodaje.

Decyzja w stosunku do spółki T.B. Fruit Polska za wykorzystanie przewagi kontraktowej pokazuje, że determinacja urzędu jest duża. Spółka ma zapłacić ponad 8,3 mln zł kary, czyli maksymalną wysokość, 3 proc. obrotów. Pierwsza decyzja dotycząca wykorzystywania przewagi dla firmy Cykoria, skupującej od rolników marchew, nie uwzględniała kary – firma zobowiązała się do zmiany praktyk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA