Handel

Piotr i Paweł dostał od sądu szansę

materiały prasowe
Sąd zdecydował o otwarciu postępowania sanacyjnego spółki. Sieć handlowa może uniknąć upadłości

Firma podaje w oświadczeniu przesłanym do redakcji "Rzeczpospolitej", że decyzja sądu oznacza objęcie wszystkich spółek sieci postępowaniem, co oznacza także wstrzymanie rozpatrywania wniosków o ogłoszenie upadłości czy prowadzenia egzekucji należności.

- Jest to jedno z narzędzi do realizacji planu restrukturyzacji, którego nadrzędnym celem jest utrzymanie pełnych zdolności operacyjnych firmy a przede wszystkim zabezpieczenie należności wszystkich interesariuszy tj. m.in. dostawców, właścicieli nieruchomości, franczyzobiorców, instytucji finansowych i pracowników – podaje firma.

W ocenie zarządu wniosek ten daje realną perspektywę na normalne funkcjonowanie i rozwój firmy w przyszłości, w tym bieżące regulowanie zobowiązań. Wdrażany plan zakłada ponadto prowadzenie rozmów dotyczących przejęcia aktywów spółki, negocjacji z bankami, a także poprawy współpracy z kluczowymi dostawcami oraz franczyzobiorcami.

Zarząd jest przekonany, że postępowanie sanacyjne umożliwi osiągniecie wszystkich założonych celów planu restrukturyzacyjnego.

- Dzięki tej decyzji możemy realizować nasz plan restrukturyzacji sieci i skupić się na osiągnięciu wyznaczonych celów. Postępowanie sanacyjne to przede wszystkim czasowe zamrożenie wierzytelności, ale także bieżące regulowanie wszystkich zobowiązań. Plan restrukturyzacji naszej sieci to także wyraz zaufania, jakim obdarzyli nas partnerzy: dostawcy i instytucje finansowe – mówi Marek Miętka, prezes Piotra i Pawła.

Równolegle trwa proces sprzedaży spółki, jako pierwsi informowaliśmy, że w grupie chętnych są m.in. Biedronka i Carrefour. Te dwie firmy maja nadal wyrażać zainteresowanie aktywami firmy choć według naszych informacji ich cierpliwość się kończy.

- Sprzedaż ma być ogłoszona maksymalnie do końca września. Jeśli się nie uda, nic z tego nie będzie - twierdzi nasze źródło, zbliżone do transakcji.

Zarząd spółki podaje inne scenariusze. - Nie jest to prawda, nie ma takiego ultimatum. Gdyby przeprowadzenie tej operacji zależało ode mnie to sprawa zostałaby zamknięta jak najszybciej. W tym przypadku jednak decyduje druga strona - mówi prezes Miętka.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL