fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Program Handlu Zagranicznego: Eksport szansą na rozwój

Program Handlu Zagranicznego to m.in. konferencje edukacyjne i branżowe, misje i raporty handlowe, webinaria i śniadania biznesowe. Na zdjęciu debata podczas konferencji w stolicy.
materiały prasowe
Ruszył Program Handlu Zagranicznego. Ma on pomóc przedsiębiorcom w podboju nowych rynków zbytu.

Program Handlu Zagranicznego (PHZ) to wspólna inicjatywa Banku BGŻ BNP Paribas, Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych i wywiadowni gospodarczej Bisnode, której medialnie patronuje „Rzeczpospolita". Wspólnie chcemy zachęcić średnie rodzime korporacje, ale też firmy z sektora MŚP, do wychodzenia na nowe, zagraniczne rynki. To ważne dla rozwoju naszej gospodarki, bo aktualnie za wzrostem eksportu (w 2017 r. eksport towarów z Polski wzrósł o 10,2 proc. w stosunku do 2016 r., osiągając wartość 203,7 mld euro) stoją przede wszystkim firmy z kapitałem zagranicznym.

Poza tym tylko 15 proc. polskiego eksportu to towary zaawansowane technologicznie. Grozi więc nam pogłębianie się podziału na dynamiczny, nowoczesny i powiązany z gospodarką światową segment firm z kapitałem zagranicznym i słabo rozwinięty technologicznie, tracący udział w światowym rynku, segment firm z kapitałem polskim. Co więcej, polski eksport jest tylko w niewielkim stopniu zróżnicowany geograficznie. Aż 80 proc. trafia na rynek UE, w tym 27 proc. do Niemiec. Dlatego warto kierować się w stronę innych rynków. Podczas pierwszej edycji PHZ zachęcamy do wyjścia na rynki azjatyckie, w szczególności chiński. Powodów jest kilka. W 2017 r. eksport do Azji stanowił ledwie 3 proc. wartości całego eksportu. Import z Azji zaś to 20 proc. importu. W handlu z Azją notujemy wysoki deficyt. Bez krajów Bliskiego Wschodu i państw b. ZSRR wynosi on niemal 40 mld dol. Stosunek naszego eksportu do Chin do importu wyniósł w styczniu br. 1 do 13. Potencjał do ekspansji mamy. Z Polski eksportuje tylko 17 tys. firm. Dla porównania z Niemiec aż 300 tys.

Jednak jak wynika z analiz Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, już teraz 55 tys. polskich firm ma potencjał, aby zaistnieć na rynkach zagranicznych. W ramach PHZ firmy te mogą zyskać wsparcie w szukaniu kontrahentów, pomoc i kontakty na rynkach docelowych, finansowanie i ubezpieczenia. To także szansa na wymianę doświadczeń i wspólne projekty z innymi eksporterami.

Opinie

Janusz Władyczak, prezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych

Dla Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) współtworzenie platformy wymiany informacji, jaką jest Program Handlu Zagranicznego, jest integralnym elementem prowadzonej działalności. Naszym głównym celem jest wspieranie polskich przedsiębiorców nie tylko w kraju, ale także przy ekspansji zagranicznej. Przy czym wsparcie rozumiemy nie tylko jako oferowanie swoich produktów, ale przede wszystkim pomoc merytoryczną na każdym etapie prowadzenia przez przedsiębiorstwo działalności. Naszym celem jest uczestniczenie w życiu przedsiębiorców zarejestrowanych w Polsce podczas zdobywania nowych rynków i rozwoju ich działalności. Do tego niezbędna jest – często wysoce specjalistyczna – wiedza o mechanizmach rządzących poszczególnymi rynkami, dokumentach czy różnicach kulturowych. Tyczy się to w szczególności rynków trudniejszych – takich jak Azja czy Afryka. Program Handlu Zagranicznego służy edukowaniu w zakresie bezpiecznej ekspansji zagranicznej. Polscy przedsiębiorcy mają ogromny potencjał i dostarczają produkty i usługi wysokiej jakości, potrzebują jedynie nieco wiedzy, wsparcia i ośmielenia w gąszczu – często trudnych i niejasnych – przepisów czy zachowań obowiązujących np. w Chinach czy Indonezji. Ponadto, Program Handlu Zagranicznego łączy ze sobą ludzi, którzy mogą się wspierać w tej ekspansji i oferuje wyjątkową na rynku wiedzę w postaci doświadczeń przedsiębiorstw, które z sukcesem weszły na rynki zagraniczne. Chcemy dotrzeć z wiedzą we wszystkie rejony Polski – edycja wiosenna to dziesięć miast. Niemniej planujemy już kolejne edycje, żeby w realny sposób wpływać na ożywienie eksportu.

Andrzej Osiński, prezes Bisnode Polska

Każda firma stawiająca na rozwój poszukuje nowych rynków. Nie jest zaskoczeniem, że oczy wielu osób decyzyjnych w Polsce kierują się na obszar, gdzie dynamika rozwoju jest największa – Azję. Decyzja o wyborze nowej inwestycji lub rozpoczęciu współpracy z kontrahentem w nowym kraju, w szczególności azjatyckim, wymaga poważnego przygotowania się w każdym aspekcie, tak aby zminimalizować ryzyko błędu. Oprócz poznania kultury biznesu kraju, zapewnienia finansowania i wyborze właściwych ludzi należy zrobić jak najszerszy wywiad gospodarczy. Ta część przygotowań do wyprawy pomaga w szczególności na jej początku, nie tylko w wyborze lokalizacji (natężenie obecności konkurencji, rotacja biznesu o podobnym charakterze, sieć potencjalnych dostawców w pobliżu), ale również pozwala zweryfikować wiarygodność osób i firm, które spotkamy na miejscu.

Warto też spojrzeć na tendencje do koncentracji biznesu w specyficznych lokalizacjach, np. miastach 3–5 kategorii w Chinach, które może są mniej znane, ale gwarantują ogromne rynki zbytu. Rynek azjatycki jest bardzo konkurencyjny, ale jego natężenie w poszczególnych regionach nie jest identyczne. Warto studiować mapy wraz ze wsparciem analitycznym Bisnode, do wskazania punktów, gdzie warto lokować biznes. Dostęp do informacji nie zawsze jest symetryczny, ale jest wykorzystywany przez obie strony, ponieważ nasi przyszli partnerzy też korzystają z globalnych zasobów naszej wywiadowni. Przygotowując się do wyprawy do Azji, wybierajmy mądrze. Gąszcz pośredników i osób chcących zarobić na naszej niewiedzy jest w Azji ogromny. Tempo zmian w biznesie azjatyckim też jest oszałamiające, co widać w raportach naszej wywiadowni.

Chcemy pozytywnie zarażać firmy pomysłami na eksport

Rozmowa z Jerzym Śledziewskim, wiceprezesem Banku BGŻ BNP Paribas.

Rz: W 2017 r. wartość polskiego eksportu przekroczyła 200 mld euro. Czuć wzmożone zainteresowanie eksportem?

Jerzy Śledziewski: Ostatnie 20 lat to okres polskich sukcesów eksportowych. Zaczęło się od największych firm, a teraz eksport staje się powszechny. Około połowa średnich i większych firm zajmuje się handlem zagranicznym, czy to eksportem, czy importem. Mamy produkty, jest jakość, potrzebujemy rynków. Eksport rośnie. Nadal duży potencjał drzemie w Europie Zachodniej. Na tamtejszych dojrzałych rynkach polskie produkty są często doceniane. Zdobywamy też nowe, nietypowe rynki. Warto też podkreślić, a jest to duża zmiana, że od kilku lat polskie firmy zaczęły inwestować za granicą, zdarza się, że przejmują zagraniczne podmioty. To drugi ważny motor napędowy. Eksport i zagraniczne inwestycje polskich firm będą rosnąć. Oczywiście firmy z dojrzałych, zachodnich rynków są zdecydowanie bardziej zaawansowane w ekspansji inwestycyjnej, ale i my mamy już wiele polskich firm, które odnoszą sukcesy, jak np. Wielton czy Nowy Styl.

Z danych MPiT wynika, że za wzrostem eksportu stoją głównie firmy z kapitałem zagranicznym.

Często większe firmy sprzedają już więcej za granicą niż w kraju. Ten trend będzie się utrzymywał. Duże firmy będą zwiększać eksport, ale eksport jest pozytywnie zaraźliwy, więc będzie też rósł w sektorze MŚP. Będzie to stały proces, jednak nie możemy też nie doceniać średnich korporacji.

Jak BGŻ BNP Paribas postrzega swą rolę w promocji eksportu, chyba nie tylko poprzez pryzmat sprzedaży żywności?

Mamy korzenie w dawnym Banku BGŻ i jesteśmy z tego dumni. Przekłada się to na pozycję lidera w sektorze agro, a obszar ten jest jednym z dwóch największych w eksporcie. Jednocześnie jesteśmy bankiem uniwersalnym i międzynarodowym, działamy mocno w wielu innym branżach, np. motoryzacji, która jest dziś liderem eksportu. W eksporcie i imporcie pojawiamy się często i z różnymi klientami, również w kontekście ich inwestycji i różnych rynków, także często bardzo egzotycznych, jak np. Wybrzeże Kości Słoniowej czy Wietnam. Często jesteśmy tam lokalnym bankiem (w ramach Grupy BNP Paribas). Mamy wiedzę i możemy realnie pomóc.

Jako Grupa BNP Paribas jesteście obecni w 73 krajach...

To na pewno nasz atut. Mamy szansę być bankiem pierwszego wyboru. Staramy się być bankiem multi-lokalnym, a więc obecnym w wielu krajach, a jednocześnie bardzo mocnym lokalnie. Nasze zespoły znają lokalne zwyczaje i realia prowadzenia biznesu.

Gdzie czujecie się szczególnie mocni?

BNP Paribas jest największą grupą bankową w strefie euro, dzięki temu możemy oferować wsparcie w prawie wszystkich krajach europejskich. Posiada również duży bank w Turcji oraz dysponuje solidną pozycją w Azji (np. jako współwłaściciel banku w Chinach), a także w USA. No i oczywiście BNP Paribas jest największym zagranicznym bankiem, choć jednocześnie niejako domowym i dobrze kojarzonym, w wielu krajach Afryki. Oczywiście jesteśmy obecni jeszcze na wielu innych rynkach, co na pewno nam pomaga.

Teraz bank wraz z partnerami startuje z Programem Handlu Zagranicznego. Co to za inicjatywa i co ze sobą niesie?

To inicjatywa biznesowa. Dla klienta i o kliencie. Chcemy dotrzeć zarówno do korporacji, jak i do sektora MŚP. Wierzymy w partnerstwo i dlatego uzupełniamy się z partnerami. Chcemy inspirować wiedzą o rynkach zagranicznych i na nich pomagać, bo jesteśmy tam obecni. Niesamowite w naszej pracy jest to, że mamy dostęp do klientów. Rozumiemy ich biznes i oni między sobą też mogą się inspirować na niwie eksportu. Chcemy szeroko wykorzystać pozytywne zarażanie eksportem i oferować naszą pomoc w szeroko rozumianym handlu zagranicznym.

Pierwsza edycja PHZ jest poświęcona rynkom azjatyckim, w szczególności chińskiemu?

To jeden z rynków, o których będziemy rozmawiali. Rola gospodarki chińskiej rośnie. Chińskie firmy i inwestorzy coraz mocniej oddziałują na gospodarkę światową, co będzie jeszcze bardziej odczuwalne. Po drugie, o trudnościach, specyfice i imporcie z rynku chińskiego wiele firm wie od lat. Warto z tych doświadczeń skorzystać, gdyż w wielu dziedzinach jest to też rynek, na który możemy eksportować. Jako bank możemy tam być pomocni, ale przez pryzmat Chin warto też patrzeć szerzej na cały rynek azjatycki, w szczególności na Indie, które w dłuższej perspektywie z uwagi na demografię mogą stać się rynkiem większym niż kraje ASEAN. Obecnie podczas warsztatów będziemy dużo mówili o tej części świata, a na kolejnych także o innych rynkach.

Rozmawiał Artur Osiecki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA