fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Heiko Maas, niemiecki minister spraw zagranicznych: USA to nasz najważniejszy sojusznik

Heiko Maas: „UE musi znacznie ściślej współpracować w dziedzinie polityki bezpieczeństwa. Nie po to, by zastąpić NATO, lecz w celu umocnienia europejskiego filaru NATO”
AFP
Heiko Maas, szef niemieckiego MSZ zapewnia, że Niemcy traktują bezpieczeństwo Polski równie poważnie jak własne.

W niedawnym wywiadzie dla tygodnika „The Economist” prezydent Macron uznał, że NATO cierpi na śmierć kliniczną i on sam nie może być pewny, czy atak na jeden z krajów sojuszu zostanie uznany za atak na wszystkich. To są słowa, które wypowiada przywódca największej obok Wielkiej Brytanii wojskowej potęgi zachodniej Europy. Do jakiego stopnia stawia to pod znakiem zapytania obecną architekturę bezpieczeństwa Europy? Czy w razie uderzenia ze strony Rosji Polska może być pewna, że Niemcy przyjdą jej z pomocą?

Nasi polscy sąsiedzi mogą polegać na tym, że ich potrzeby bezpieczeństwa traktujemy równie poważnie jak nasze własne. W ostatnich latach NATO znacznie zwiększyło swoją obecność na wschodzie Europy, przy czym Niemcy wnoszą tu ważny wkład. Wszyscy członkowie sojuszu mają świadomość, że siła NATO zależy od jej spójności. Spójność ta od 70 lat gwarantuje bezpieczeństwo Europy i również w przyszłości będzie miała zasadnicze znaczenie dla naszego bezpieczeństwa. Wszyscy razem musimy pracować nad tym, by dalej rozwijać NATO pod względem strategicznym i dostosować sojusz północnoatlantycki do aktualnych wyzwań w dziedzinie polityki bezpieczeństwa.

Ameryka postanowiła w tym roku wzmocnić swoją obecność wojskową w Polsce. Czy ten tzw. Fort Trump wzmacnia także bezpieczeństwo Niemiec? Czy Europa może w sprawach bezpieczeństwa polegać na Stanach Zjednoczonych? Czy też Polska powinna jednak w większym stopniu zaangażować się we współpracę wojskową ze swoimi partnerami z UE?

Polska jest dla nas bliskim przyjacielem i ważnym partnerem w NATO i w Unii Europejskiej. Potrzebujemy aktywnego zaangażowania Polski dla zapewnienia silnej i suwerennej Europy. Leży to również w interesie Warszawy. Unia Europejska musi znacznie ściślej współpracować w dziedzinie polityki bezpieczeństwa. Nie po to, by zastąpić NATO, lecz w celu umocnienia europejskiego filaru NATO, a tym samym całego sojuszu. Ostatecznie jest to również najlepszym gwarantem tego, by USA nadal angażowały się w ramach NATO i tak jak ostatnio wzmocniły w tym celu swoją obecność w Europie.

Emmanuel Macron jest przekonany, że „po raz pierwszy na czele Ameryki stoi prezydent, który nie podziela naszej wizji projektu europejskiego”. I dowodzi, że „jeśli nie obudzimy się, istnieje ogromne ryzyko, że w długim okresie w kategoriach geopolitycznych znikniemy, a przynajmniej stracimy kontrolę na naszym losem”. Czy Unii faktycznie grozi rozpad? I czy aby uniknąć czegoś takiego, Niemcy są gotowe wziąć udział w budowie europejskiego państwa federalnego z jednolitą polityką zagraniczną, które potrafiłoby samodzielnie się obronić bez udziału USA? 1 sierpnia powiedział pan w Muzeum Powstania Warszawskiego, że Polska ma bardzo odmienne podejście do suwerenności niż Niemcy. Jeśli tak, w jaki sposób Warszawa miałaby się wpisać w wizję proponowaną przez prezydenta Macrona? I czy Niemcy są gotowe niemal podwoić wydatki na obronę, aby przygotować swoją armię na świat, w którym nie można już liczyć na gwarancje bezpieczeństwa Ameryki?

My, Europejczycy, w przyszłości będziemy musieli przejąć więcej odpowiedzialności za nasze bezpieczeństwo. W związku z tym ustanowiliśmy stałą współpracę strukturalną (PESCO) Unii Europejskiej w dziedzinie polityki bezpieczeństwa i obrony, dlatego pragniemy ściślejszej współpracy przy rozwijaniu zdolności europejskiej inicjatywy interwencyjnej oraz wzmocnienia cywilnego zarządzania kryzysowego. Wiemy, że my, Europejczycy, musimy inwestować w nasze bezpieczeństwo. Niemcy wnoszą tu swój wkład. Od 2014 roku zgodnie z kryteriami NATO zwiększyliśmy nasze wydatki na obronność o 45 procent. Ale jasne jest też, że Ameryka pozostaje najważniejszym sojusznikiem Europy. Dla zapewnienia europejskiego bezpieczeństwa potrzebujemy zaangażowania USA zarówno teraz, jak i w przyszłości.

Francuski prezydent jest przekonany, że bez zbliżenia z Rosją, nowego partnerstwa z Moskwą, Europa nie może być bezpieczna. Do jakiego stopnia Niemcy podzielają ten punkt widzenia i są gotowe wziąć udział w „resecie” z Kremlem? Czy wycofanie się Rosji z Krymu jest warunkiem takiego nowego partnerstwa? 9 grudnia przywódcy Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy spotkają się w Paryżu. Dla prezydenta Putina przyznanie specjalnego statusu Donbasowi wydaje się warunkiem pokoju na Ukrainie. Do jakiego stopnia mogłoby to zablokować ambicje Kijowa przystąpienia do NATO i UE?

Wielokrotnie podkreślaliśmy nasze krytyczne stanowisko wobec wielu obszarów polityki Rosji. Unia Europejska zajęła dla przykładu spójne stanowisko wobec aneksji Krymu i do dziś jednomyślnie podtrzymuje sankcje nałożone na Rosję. Utrzymujemy to stanowisko, gdyż nie zaakceptujemy tej naruszającej prawo międzynarodowe aneksji. Niemniej jednak jasne jest też, że okno do prowadzenia dialogu z Moskwą dalej pozostawiamy otwarte. Jest to wspólne stanowisko UE oraz stanowisko NATO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA