fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Dobra osobiste: Timmermans może być spokojny o polski pozew

Frans Timmermans
Fotorzepa, Robert Gardziński
Niezależnie od politycznej oceny krytyki Fransa Timmermansa pod adresem władz Polski, trudno je zakwalifikować jako naruszenia dóbr osobistych konkretnych Polaków.

Polak, będąca pierwowzorem bohatera głośnego filmu „Układ zamknięty", pozywał wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej za stwierdzenie, że władze Polski powinny przywrócić niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego i dostosować prawo o sądach do standardów Unii.

Wskazuje on w pozwie, że Timmermans nie ma żadnego umocowania do kształtowania ładu prawnego państwa polskiego, a jego słowa naruszają dobra osobiste powoda jako obywatela RP, za co domaga się 100 tys. zł zadośćuczynienia.

Choć powód ma doświadczenia w bataliach przed polskimi sądami, szanse tego pozwu wyglądają jednak mizernie. Dlatego, że słowa unijnego urzędnika nie odnoszą się do indywidualnej osoby, a konkretniej do powoda, a dobra osobiste mają ściśle indywidualny charakter, i polskie sądy tej zasady trzymają się twardo.

Krótko mówiąc osoba domagająca się ochrony dóbr osobistych musi wykazać, że kwestionowana wypowiedź jej akurat dotyczy, w każdym razie, wyraźnie na nią wskazuje. Jeden wyjątek od tej zasady, to kult zmarłego krewnego, a drugi to poczucie przynależności narodowej, dobro zresztą dopiero teraz wykuwane z oporami w sprawach za „polskie obozy", i dotyczące tylko byłych więźniów niemieckich i ich najbliższych.

Mec. Szymon Topa, który w tych sprawach występuje wskazuje, że powód odwołując się do poczucia przynależności narodowej musiałby przekonać sąd, że wypowiedź Timmermansa jest nie tylko nieprawdziwa bądź wykracza poza granice dozwolonej krytyki, ale godzi w jego poczucie więzi ze wspólnotą narodową tak istotnie, że ją wręcz podważa. Być może łatwiej miałaby sędzia TK, który nie zgadzałby się z diagnozą Timmermansa, ale wtedy pewnie chodziłoby o inne dobra np. dobre imię sędziego TK.

Zdaniem adwokata Zbigniewa Krügera słowa wiceprzewodniczącego KE o naruszeniu w Polsce praworządności nie wystarczają do stwierdzenia tak głębokiego i zarazem indywidualnego naruszenia. Poza tym Timmermansa chroni immunitet.

I tu dochodzimy chyba do najważniejszej kwestii, że krytykując polskie władze za określone działania legislacyjne Timmermans korzysta z prawa do wyrażania własnej opinii o działaniach władz państwa polskiego - członka Unii. Na podobnej zasadzie Timmermans może być krytykowany przez polskich oponentów, co zresztą ma miejsce, którzy zarzucają mu nadużywanie uprawnień.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA