fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

"Gazeta Wyborcza" wygrała z PiS w Sądzie Najwyższym

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wydawca "Gazety Wyborczej" i jej dziennikarz - Wojciech Czuchnowski - nie muszą przepraszać PiS za artykuł "Mafijne państwo PiS" - orzekł w piątek Sąd Najwyższy.

Partia Jarosława Kaczyńskiego domagała się przeprosin za tytuł internetowego artykułu "Mafijne państwo PiS" oraz zawarte w wydaniu papierowym gazety sformułowanie „Tak nie działa państwo demokratyczne. Tak działa państwo mafijne".

Teksty dotyczyły ułaskawienia przez Prezydenta polityka PiS - Mariusza Kamińskiego - pomimo toczącego się przeciwko niemu postępowania karnego, w toku którego został nieprawomocnie skazany na karę pozbawienia wolności.

Czytaj także:

Sąd Okręgowy oddalił powództwo o nakazanie autorowi tekstu oraz wydawcy gazety zamieszczenia sprecyzowanych w pozwie przeprosin.

Sąd uznał, że mieszcząca się w tych sformułowaniach sugestia, że powódka prowadząc działalność polityczną nie przestrzega obowiązującego prawa i przyrównanie jej do organizacji przestępczej, naruszają jej dobre imię. Podzielił jednak argumentację pozwanych i przyjął, że ich działanie nie było bezprawne, ponieważ działali oni w ochronie uzasadnionego interesu, korzystali ze swobody wypowiedzi i nie przekroczyli granic dopuszczalnej krytyki.

Sad Apelacyjny zmienił częściowo wyrok sądu pierwszej instancji i nakazał pozwanym zamieszczenie przeprosin. W jego ocenie analiza treści publikacji nie budzi wątpliwości, że odnoszą się one do powódki i jej przedstawicieli w rządzie i na urzędzie Prezydenta RP. Użyte w tytule i podsumowaniu stwierdzenie o „państwie mafijnym" uznał za przekraczające granice dozwolonej krytyki.

Wydawca "Gazety Wyborczej" i autor tekstu Wojciech Czuchnowski złożyli skargę kasacyjną kwestionując prawidłowość stanowiska Sadu Apelacyjnego.

W piątek Sąd Najwyższy (sygn. akt ?I CSK 482/18) uznał, że precedensowa, budząca szereg wątpliwości prawnych decyzja Prezydenta o ułaskawieniu nieprawomocnie skazanego polityka partii, z której się sam wywodzi, mające zapobiec dalszemu prowadzeniu postępowania karnego toczącego się przeciwko niemu w związku z zarzutami dotyczącymi zgodności z prawem pełnienia przez niego poprzednio stanowiska rządowego związanego ze służbami specjalnymi i umożliwić mu pełnienie funkcji ministra ds. tych służb w nowopowoływanym rządzie była zdarzeniem o poważnym charakterze.

- Decyzja ta uzasadniała zainteresowanie medialne i uprawniała dziennikarzy do krytycznych ocen i analiz unaoczniających czytelnikom charakter wątpliwości i dostrzeganych niebezpieczeństw dla prawidłowego funkcjonowania państwa - wskazał SN.

Zdaniem Sądu Najwyższego ostra ocena zawarta w kwestionowanych przez PiS opiniach nie wykraczała poza granice dopuszczalne w debacie publicznej.

Źródło: rp.pl / sn.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA