fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Hejt w internecie: trudno się sądzić o usunięty komentarz

www.sxc.hu
Wiele firm nie dopuszcza uzasadnionej krytyki, uznając wszystko za hejt.

Ostatnio coraz głośniej mówi się o zwalczaniu internetowego hejtu. Często jednak pod pretekstem ograniczania mowy nienawiści usuwa się wszelkie formy krytyki, naruszając wolność słowa ich autorów. Jest to tym łatwiejsze, że prawo nie przyznaje wprost możliwości odwołania od decyzji administratora strony.

Trudno określić, jaka część wpisów w sieci kasowana jest dlatego, że kogoś krytykują, choć nie naruszają niczyich praw i nie są obraźliwe. Nikt tego nie mierzy – mówi Monika Czaplicka, specjalistka ds. marketingu i mediów społecznościowych. – Niestety, jako administratorka fanpage'a „Kryzysy w social media wybuchają w weekendy" otrzymuję często informacje od różnych osób, że firmy, które nie przyjmują krytyki, traktują wszystko jak hejt. Kasują to, co im nie odpowiada.

Usuwanie wpisów nie wynika zawsze ze złej woli prowadzących strony. Jak czytamy w przewodniku „Perypetie informacji w internecie", przygotowanym przez Fundację Panoptykon, zdarza się, że moderator usuwa wpis, który uznał za obraźliwy, podczas gdy w opinii autora i innych użytkowników była to uzasadniona krytyka. Moderatorzy mogą mieć zróżnicowany poziom wrażliwości na treści i różne mniemanie o bezprawności.

Nawet sądy miewają problemy z określeniem, czy w danym wypadku doszło do naruszenia prawa czy nie. W orzecznictwie podkreśla się, że język sieci odbiega od standardów przyjętych w innych środkach komunikacji, jest bardziej dosadny i skrótowy. Utrudnia to administratorom ocenę, ale także zwiększa zakres ich dyskrecjonalnej władzy.

Pokusa jej nadużywania jest tym większa, że ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która w art. 14 reguluje omawianą kwestię, daje dużą swobodę prowadzącym strony. Skupia się na warunkach zwolnienia przedsiębiorcy świadczącego usługę hostingu lub dostępu do sieci z odpowiedzialności za udostępniane przez osoby trzecie materiały – mówi dr hab. Wojciech Machała z UW. – Jednym z wymogów jest niezwłoczne usunięcie materiału, co do którego przedsiębiorca uzyskał wiarygodną informację, że jego udostępnienie jest bezprawne. Kwestią uprawnień udostępniającego na wypadek nieuzasadnionego usunięcia ustawodawca dotąd wprost się nie zainteresował. Powinien ją regulować regulamin świadczenia usługi, co zazwyczaj nie ma miejsca, a jeśli już jakieś zasady się pojawiają, to przyznają one przedsiębiorcy swobodę decyzji co do usunięcia materiału.

W niektórych państwach (np. USA, Finlandii) obowiązują przepisy dopuszczające, by osoba, której wpis usunięto, mogła zgłosić się do administratora z żądaniem przywrócenia skasowanych treści, uzasadniając, dlaczego uważa je za zgodne z prawem. Jeśli prowadzący stronę odrzuci wniosek, autorowi przysługuje skarga do sądu. W Polsce pracowano nad podobną nowelizacją, jednak ostatecznie nie została ona uchwalona.

Co więc może zrobić osoba, która uważa, że jej komentarz został usunięty bezprawnie? Roszczenie oparte na przepisach o ochronie dóbr osobistych (w tym wypadku swobody wypowiedzi) wydaje się możliwą opcją – stwierdza Wojciech Machała. Dodaje jednak, że jest to rozwiązanie mało efektywne, gdyż materiał, którego dotyczy spór, zdezaktualizuje się, zanim zostanie on rozstrzygnięty.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA