fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Kiedy kredyty będą droższe

Fotorzepa/Michał Walczak
Scenariusz wzrostu stóp procentowych staje się coraz bardziej prawdopodobny. Kosmetyczne wzrosty rat mogą pojawić się już w 2017 roku, ale na wyraźnie wyższe oprocentowanie trzeba będzie poczekać dłużej.

Dwa miesiące – przeważnie tyle banki zwlekają zanim zaczną oferować lepiej oprocentowane lokaty – wynika z analizy przeprowadzonej przez Open Finance. Dokładnie tyle czasu minęło zanim wzrosty stawki WIBOR (pokazują koszt pieniądza na rynku międzybankowym) przełożyły się na rosnące oprocentowanie depozytów zarówno w roku 2006 i 2010. Zmiany poziomu stawki WIBOR następują szybciej niż zmiany stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Oczekiwanie na lepsze lokaty w odpowiedzi na decyzję tego organu może więc trwać dłużej niż dwa miesiące.

Gdy stopy procentowe spadają sytuacja jest odwrotna. Banki działają jeszcze zanim zaczną spadać stawki WIBOR, a tym bardziej zanim Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję o obniżeniu stóp procentowych. W roku 2008 i 2014 na miesiąc przed tym jak banki zaczęły pożyczać sobie pieniądze taniej, zaczęło maleć oprocentowanie lokat. Znacznie bardziej jaskrawym przykładem jest rok 2012. Wtedy to zaczął się okres luzowania polityki monetarnej, w wyniku którego podstawową stopę procentową zredukowano z poziomu 4,75 proc. do aktualnego – rekordowo niskiego – 1,5 proc. Wtedy też banki, spodziewając się zmian, zaczęły oferować klientom gorzej oprocentowane lokaty już na 3 miesiące przed tym jak same między sobą zaczęły wymieniać się coraz tańszym kapitałem.

Wzrost stóp jeszcze nie teraz

Można więc być niemal pewnym, że oprocentowanie lokat bankowych w 2017 roku pozostanie mało atrakcyjne. Prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w trakcie kolejnych 12 miesięcy pozostaje niewysokie. Z najnowszych prognoz wynika, że do wzrostu dojść może dopiero za około półtora roku. To sugeruje, że średnie oprocentowanie lokat rocznych może wzrosnąć z obecnych 1,8 proc. do wciąż skromnych 1,9-2 proc. Nie są to zmiany, które mogłyby mieć wpływ na decyzje inwestycyjne Polaków.

Ta skromna spodziewana podwyżka oprocentowania bankowych depozytów może w ciągu roku dać wszystkim deponentom dodatkowe odsetki w kwocie prawie 408 mln zł. Taki może być efekt tylko niewielkiego wzrostu oprocentowania lokat, na których Polacy trzymają łącznie 271,7 mld zł (Dane NBP za październik 2016).

Co z oprocentowaniem kredytów?

To co, choć w umiarkowanym stopniu może cieszyć deponentów, jest złą informacją dla kredytobiorców. Wzrost stawki WIBOR automatycznie przekłada się w ich przypadku na wzrost rat kredytowych. Banki stosują w tym względzie różne mechanizmy, ale przeważnie efekty widoczne są w formie wyższej raty najpóźniej po kilku miesiącach.

Jak wyjaśnia Bartosz Turek, analityk Open Finance, prognozowana podwyżka WIBOR-u oznacza wzrost miesięcznej raty o 9 zł miesięcznie w przeliczeniu na każde pożyczone 100 tys. zł na 30 lat. - Jako ciekawostkę można dodać, że Polacy zadłużyli się na cele mieszkaniowe w rodzimej walucie na kwotę 230,6 mld zł (dane NBP za październik 2016). Dla portfeli tych kredytobiorców wzrost oprocentowania o skromne 0,15 pkt. proc. oznacza wyższy koszt obsługi długu na poziomie 28,8 mln zł miesięcznie, czyli 345,8 mln zł rocznie – dodaje analityk.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA