fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

W 2064 r. będzie 9,7 mld ludzi. Potem już tylko mniej

stock.adobe.com
Liczba ludzi zamieszkujących Ziemię osiągnie swój szczyt w 2064 roku, gdy na naszej planecie mieszkać będzie 9,7 mld ludzi. Potem populacja Ziemi zacznie spadać - i w 2100 wyniesie ok. 8,8 mld - wynika z szacunków opublikowanych na łamach magazynu "The Lancet".

Autorzy analizy wskazują, że - wbrew prognozom ONZ, które przewidują stały przyrost liczby ludzi na Ziemi - ze względu na spadek dzietności i coraz szerszy dostęp kobiet do antykoncepcji oraz coraz lepszą edukację seksualną dziewcząt i kobiet - liczba ludzi na naszej planecie zacznie się zmniejszać.

Do 2100 roku dzietność ma zmniejszyć się według autorów analizy opublikowanej przez "The Lancet" w 187 ze 195 krajów świata. Według szacunków Instytutu Pomiarów i Ocen Stanu Zdrowia Uniwersytetu Waszyngtońskiego liczba osób w wieku powyżej 80 lat do 2100 roku będzie dwukrotnie większa niż liczba dzieci poniżej piątego roku życia. Większość gospodarek będzie w takiej sytuacji potrzebować napływu imigrantów.

Z artykułu w "The Lancet" wynika też, że zmiany demograficzne doprowadzą do zmian o charakterze geopolitycznym. Rosnąć ma rola Afryki - a Nigeria ma dołączyć do USA, Chin i Indii jako jedna z największych gospodarek świata - wynika z artykułu.

Christopher Murray, dyrektor Instytutu Pomiarów i Ocen Stanu Zdrowia Uniwersytetu Waszyngtońskiego podkreśla, że przedstawiona przez Instytut analiza "daje rządom wszystkich krajów szansę na ponowne przemyślenie ich polityki imigracyjnej a także rozwoju gospodarczego, by odpowiedzieć na wyzwania wynikające ze zmian demograficznych".

Prof. Stein Emil Vollset z Instytutu wskazuje z kolei, że spadek liczby osób w wieku produkcyjnym doprowadzi do redukcji wzrostu PKB co "może skutkować dużymi zmianami w sile gospodarek do końca wieku".

Naukowcy szacują, że nawet w Nigrze - w którym w 2017 roku jedna kobieta rodziła średnio siedmioro dzieci - do 2100 roku dzietność spadnie do ok. 1,8. W ponad 20 państwach świata populacja zmniejszy się do 2100 roku o połowę - szacują autorzy publikacji w "The Lancet" (dotyczy to m.in. Włoch, Hiszpanii, Japonii i Tajlandii).

Autorzy analizy szacują, że Chiny zastąpią USA w roli największej gospodarki w 2035 roku, ale USA ponownie staną się największą gospodarką - dzięki imigracji - w 2098 roku.

Redaktor naczelny "The Lancet" przewiduje, że w XXI wieku "zobaczymy rewolucję w historii naszej ludzkiej cywilizacji".

Źródło: The Lancet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA