Do 2080 roku - jak prognozuje ONZ - liczba ludności na Ziemi zwiększy się o kolejne 2,4 mld osób, co będzie się wiązać z problemami w dostępie do wystarczającej ilości żywności, wody czy paliwa.

- Każda osoba potrzebuje paliwa, drewna, wody, miejsca, które może nazwać domem - mówi Stephanie Feldstein, dyrektor ds. populacji i zrównoważonego rozwoju w Centrum Biologicznej Różnorodności.

Problem z dostępem do zasobów będzie w szczególności odczuwalny w krajach Afryki, gdzie eksperci spodziewają się gwałtownego wzrostu liczby ludności. Kraje te są zarazem w grupie państw najbardziej narażonych na zmiany klimatu.

Czytaj więcej

Miliarderzy dewastują planetę. Trują milion razy bardziej od biednych

W Afryce Subsaharyjskiej, gdzie już dziś 738 mln osób nie ma odpowiedniego dostępu do żywności, populacja ma wzrosnąć o 95 proc. do połowy wieku - uważa think tank Instytut dla Gospodarki i Pokoju.

Przekroczenie liczby 8 mld mieszkańców Ziemi oznacza, że w ciągu zaledwie 11 lat na świecie przybyło miliard ludzi.

- To oznaka sukcesu ludzkości, ale też wielkie zagrożenie dla naszej przyszłości - mówi John Wilmoth z ONZ.

Kraje średnio rozwinięte, głównie w Azji, odpowiadają za większość tego gwałtownego wzrostu liczby ludności - od 2011 roku liczba ich mieszkańców wzrosła o 700 mln. W Indiach przybyło w tym czasie ok. 180 milionów mieszkańców.

Czytaj więcej

Poturbowani przez klimat chcą wsparcia bogatych

Jednocześnie liczba urodzeń stopniowo spada w USA, Europie, Japonii. Również Chiny borykają się obecnie z dziedzictwem swojej polityki jednego dziecka.

Demografowie zwracają uwagę, że choć liczba ludności na świecie osiąga rekordowe poziomy, to globalny przyrost naturalny spadł do poniżej 1 proc. rocznie co oznacza, że liczbę 9 mld mieszkańców Ziemi osiągniemy dopiero w 2037 roku. W 2080 r., według projekcji ONZ, ma nas być 10,4 mld i liczba ta nie zwiększy się znacząco do 2100 r.

10,4 mld

Tylu ludzi ma mieszkać na Ziemi w 2080 roku

- Era gwałtownego wzrostu liczby ludności, którą świat obserwował od wieków, zbliża się do końca - powiedział Wilmoth.