fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Zmiany w VAT – dobre i złe

Adobe Stock
Fiskus chce nas zachęcić do konsumpcji zdrowych soków owocowych, ale woda do picia nie stanieje.

– VAT jest podatkiem cenotwórczym, jeśli więc jego stawki rosną, to zobaczymy to w sklepach – mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. To komentarz do najnowszego, dosyć rewolucyjnego projektu Ministerstwa Finansów nowej matrycy VAT, czyli zmian w stawkach. Wynika z niego, że w przypadku kilku kategorii produktów podatek zostanie podniesiony, choć więcej kategorii będzie miała obniżone stawki.

Tylko soki się liczą

Najbardziej zmiany w swoich kieszeniach – negatywne – mogą odczuć konsumenci napojów owocowych i warzywnych. Obecnie obłożone są one preferencyjną stawką – 5-procentową – jeśli zawierają co najmniej 20 proc. soku z warzyw i owoców (jeśli zaś zawartość soku jest mniejsza – stawka wynosi 23 proc.). Po zmianach każdy napój, który nie będzie 100-procentowym sokiem, obłożony zostanie najwyższą stawką.

Oznacza to, że ich ceny mogą wzrosnąć o ok. 17 proc. Przykładowo: za 2 litry napoju jabłkowego trzeba będzie zapłacić 4,9 zł zamiast 4,2 zł jak obecnie, a za litr nektaru wiśniowego – 6,1 zł zamiast 5,2 zł. – Podnosząc stawki VAT na napoje bez 100-proc. udziału soków, rząd chce najwyraźniej, zgodnie ze światowym trendem, zachęcić nas do konsumpcji bardziej zdrowych produktów – komentuje Maciej Dybaś, starszy menedżer w firmie doradztwa podatkowego Crido.

– Rozumiem, ale szkoda, że przy okazji zmian w matrycy VAT nie udało się obniżyć stawek na inne zdrowe produkty w kategorii napojów bezalkoholowych. Rozczarowujące jest zwłaszcza pozostawienie 23-proc. na butelkowaną wodę – analizuje Gantner. Warto tu dodać, że na wodę Polacy wydają ok. 4,9 mld zł, na soki, napoje i nektary – 6 mld zł, a na niezdrowe napoje gazowane – ok. 8,3 mld zł.

Krewetki drożej

Ale nie wszystkie zmiany są podyktowane dbałością o nasze zdrowie. W przypadku wyrobów ciastkarskich, w tym pączków, czy herbatników stawki zostały obniżone do 5 proc., co nie do końca jest w kontekście zdrowia zrozumiałe. Za to owoce morza, choć niewątpliwie bardzo zdrowe, zdrożeją. W przypadku homarów, krewetek, krabów, ślimaków itp. proponuje się podnieść stawkę z 5 do 23 proc. Uzasadnienie – to nie są dobra pierwszej potrzeby. W zeszłym roku import skorupiaków i mięczaków sięgnął ok. 210 mln zł.

Wedle nowej matrycy wyższymi stawkami niż obecnie objęte też zostaną np. czasopisma specjalistyczne, lód (np. w kostkach) czy niektóre przyprawy.

Zamieszanie na starcie

– Gruntownego przeglądu nowych przepisów powinny dokonać firmy prowadzące działalność w sektorach objętych odwróconym VAT oraz solidarną odpowiedzialnością – radzi też Maciej Dybaś. Chodzi np. o handel wyrobami metalowymi. Ekspert wyjaśnia, że w nowej matrycy poszczególne kategorie są szersze niż obecnie. Po przeglądzie może się więc okazać, że odwróconym VAT trzeba objąć przykładowo sztaby, pręty i kształtowniki z niklu, aluminium czy ołowiu, a odpowiedzialnością solidarną np. wyroby gotowe z żeliwa i stali.

– Można założyć, że w pierwszym okresie zmiany wywołają sporo zamieszania – uważa też Krzysztof Wiński z firmy doradczej PwC. – Nowa nomenklatura dotyczy wszystkich kategorii produktów, trzeba więc będzie sprawdzić, jakie stawki obowiązują dla konkretnych towarów i usług – tłumaczy.

W dłuższym jednak okresie zmiany wyjdą nam na dobre. Dla konsumentów ważne jest, że oprócz opisanych podwyżek sporo produktów będzie miało obniżoną stawkę. W tym wyroby cukiernicze, artykuły dla niemowląt czy artykuły higieniczne dla kobiet. Bardzo istotne jest obniżenie stawek dla e-booków z 23 do 5 proc. Powinno to spowodować zauważalny spadek ich cen.

– Dla firm zaś bardzo ważne jest uproszczenie systemu i ujednolicenie stawek dla podobnych produktów w tej samej kategorii. Będzie mniej wątpliwości, jaką stawkę zastosować, co fiskus będzie też mógł potwierdzać nowym instrumentem: wiążącą interpretacją stawkową – dodaje Wiński.

Małgorzata Samborska dyrektor, doradca podatkowy w Grant Thornton

Nowa matryca oznacza konieczność weryfikacji stawek VAT, a to zadanie czasochłonne i często wymagające specjalistycznej wiedzy. Przedsiębiorców na pewno czeka dużo pracy, ponieważ muszą przeanalizować projekt matrycy pod kątem wpływu planowanych zmian na ich działalność. Stawka VAT na niektóre towary ulegnie obniżeniu. Na inne wzrośnie. Nawet jeśli dla budżetu ta zmiana jest w miarę neutralna, dla poszczególnych przedsiębiorców można oznaczać duże zmiany. Należy pamiętać, że systematyka klasyfikacji PKWiU oraz kody CN mają inną budowę. Wiele trudności praktycznych może „ujawnić" się dopiero w trakcie korzystania z nich.

W mojej ocenie część absurdów w systemie VAT nie zniknie. Woda butelkowana pozostanie opodatkowana według stawki najwyższej, mimo że woda w kranie może korzystać ze stawki obniżonej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA