fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze ekonomiczne

Szaleństwo czy metoda

Iwona Trusewicz
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski KS Krzysztof Skłodowski
Zastanawiam się czy Kreml rzeczywiście nie widzi, że każde kolejne embargo obraca się przeciwko Rosji i Rosjanom. Czy też świadomie wzmaga napięcie?

To znana taktyka. Jeżeli władze nie radzą sobie we własnym kraju, nie potrafią (nie chcą) zwalczyć korupcji; poprawić poziomu życia (poza garstką uprzywilejowanych rodzinnie i znajomościami); podnieść gospodarki na wyższy poziom, to znajdują tematy zastępcze, które mają odwrócić uwagę rządzonych od tego, co rzeczywiście w kraju trzeba zmienić. Czyli od tych, którzy rządzą.

W Polsce tematem zastępczym jest zazwyczaj aborcja albo tzw gender (cokolwiek to jest). W Rosji jest nią zagrożenie z zewnątrz, sytuacja w której kraj jest otoczony przez wrogów i musi z nimi walczyć, zwierać szeregi i iść na wyrzeczenia.

Klęska rosyjskiej polityki na Ukrainie, gdzie skorumpowany prezydent wraz z otoczeniem musieli brać tyłki w troki i uciekać nocą z ojczyzny, wywołała w Moskwie reakcję agresywną. Aneksja Krymu, walki w Donbasie pociągnęły za sobą międzynarodowe sankcje gospodarcze.

A te z kolei udowodniły kilka ważnych rzeczy. Rosyjska branża ropy i gazu nie radzi sobie bez zachodnich technologii, co skutkuje zamrożeniem projektów wydobywczych w Arktyce (dobra zbitka słów...).

Ukraina radzi sobie bez rosyjskiego gazu coraz lepiej i nie zaczęłaby reformować swojej energetyki, gdyby nie postawa Moskwy. A trudna sytuacja na Ukrainie w końcu zmusiła Unię do wspólnej polityki energetycznej. Jej z kolei konsekwencją był opór wobec kolejnego gazociągu Gazpromu (South Stream) i w rezultacie przerwanie budowy przez Rosjan, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii koncernu.

Straty na tym projekcie Gazprom chciał sobie powetować w Turcji, gdzie zamierzał zwiększyć eksport i wybudować kolejny gazociąg. Ale tu znów wmieszał się Kreml, ochładzając stosunki gospodarcze z krajem, który ośmielił się zestrzelić samolot rosyjski w swojej przestrzeni powietrznej.

Czy w tym szaleństwie jest metoda? Pierwsze embargo na żywność z Unii spowodowało obecny kryzys w rosyjskiej gospodarce, choć Kreml przekonuje, że wszystko przez tanią ropę. Nikt nie mówi, że ropa nie miałaby znaczenia, gdyby władzom udało się zmniejszyć uzależnienie budżetu od eksportu surowców. W Rosji wspomina się o tym od dwóch dekad.

Rok będzie więc na minusie, ceny w sklepach idą nieustannie w górę i inflacja jest na dwucyfrowym poziomie; zbankrutowało wielu importerów, padła rekordowa liczba biur podróży; banki trzymają się dzięki pomocy państwa. Teraz mamy embargo drugie; ceny już zaczęły przyśpieszać, tak w sklepach jak i w samolotach, pociągach. Rubel znów traci, spirala się nakręca, a władze przekonuje rodaków, że to wszystko wina zewnętrznych wrogów.

Rosjanie mają cierpliwość tak wielką, jak wielka jest ich ojczyzna. Nie stać ich na takie zrywy jak ukraiński Majdan. Ale gdy w końcu się im ta cierpliwość kończy, to wybuch zmiata wszystko i rujnuje cały kraj. Nowa władza zaczyna od początku z czystą kartą. A gdyby to była stara władza?

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA