fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Unilever zmienia zdanie, zostaje w Londynie

Siedziba Unilever w Rotterdamie
Bloomberg
Bunt udziałowców skłonił kierownictwo angielsko-holenderskiej grupy produktów konsumpcyjnych Unilever do rezygnacji z planu stworzenia jednej centrali w Rotterdamie. Pozostaje obecna struktura 2 central w Holandii i Londynie

Zmiana zdania pozwala W. Brytanii zachować na swym terytorium, przynajmniej na jakiś czas, jedną z najważniejszych grup na niecałe pół roku przed rozstaniem się z Unią Europejską. Unilever ogłosił o zmianie planów na 3 tygodnie przez zapowiedzianym na 25 października WZA w Rotterdamie i następnego dnia w Londynie. Zmiana jest zwycięstwem inwestorów, którzy obawiali się konieczności sprzedania akcji Unilevera, gdyby wypadł z indeksu FTSE 100. Brytyjczycy zastanawiali się też, jak będzie opodatkowana holenderska dywidenda.

- Jesteśmy zachwyceni, że zrezygnowali z projektu jednej centrali w Holandii — stwierdził zarządzający portfelami w firmie GAM Ali Miremadi, który zamierzał głosować przeciwko planowi. — Teraz firma może skupić się na zasadniczym zadaniu: długofalowym generowaniu wartości dla akcjonariuszy — dodał. Co najmniej 10 akcjonariuszy reprezentujących 12 proc. kapitału było przeciwnych przeprowadzce.

Wyjście Unilevera z indeksu FTSE 100 zmusiłoby fundusze śledzące wahania tego indeksu do sprzedania akcji spółki. To stworzyłoby presję na cenę akcji dla pozostałych udziałowców, niektórzy z nich obawiali się, że akcje nowego Unilevera będą mniej płynne. Największą przeszkodą w realizacji tego planu była konieczność uzyskania poparcia większości brytyjskich udziałowców, którzy mają co najmniej 75 proc akcji.

Oficjalnym celem przeprowadzki było zwiększenie skuteczności działania i szybszego reagowania na zmiany zachowań i upodobań konsumentów, zwracających coraz bardziej uwagę na jakość i ochronę środowiska. Wybór jednej lokalizacji na główną siedzibę firmy miał być środkiem zwiększenia, na podstawie holenderskich przepisów o OPA, ochrony grupy przed wrogim przejęciem. Kierownictwo grupy zamieściło w brytyjskiej prasie całostronicowe ogłoszenia mające przekonać sceptycznych inwestorów, szefowie udzielali wielu wywiadów z wyjaśnieniami.

Kierownictwo z szefem rady dyrektorów Marijnem Dekkersem i prezesem Paulem Polmanem postanowiło anulować plan, gdy zorientowało się, że może zabraknąć wymaganego poparcia. „Rada zastanawia się teraz nad dalszym ciągiem i będzie prowadzić dialog z akcjonariuszami" — oświadczył Dekkers i dodał, że grupa podtrzymuje zamiar anulowania akcji preferencyjnych prawa holenderskiego.

Zdaniem brytyjskiego ministra przemysłu, Grega Clarka, W. Brytania jest jednym z najlepszych miejsc na świecie do rozwijania działalności biznesowej, a nasza nowoczesna strategia przemysłowa zobowiązuje do zapewniania otwartości i konkurencyjności gospodarki oraz doskonałej lokalizacji globalnych siedzib firm.

W Holandii decyzja miała polityczne konsekwencje dla premiera Marka Rutte z powodu jego niepopularnej decyzji zniesienia podatku od dywidendy, co miało zachęcić Unilevera do przeprowadzki. Teraz stwierdził, że rząd zmieni plan. Wiceminister finansów Menno Snel powiedział dziennikarzom, że rząd omówi konsekwencje — Wolelibyśmy, aby sprawa przybrała całkiem inny obrót. — stwierdził.

- Ta zmiana zdania nie powinna wpłynąć na krótkoterminową działalność grupy, ale może przyspieszyć harmonogram działań związanych z wyborem nowego prezesa — powiedział Robert Waldschmidt z Liberum. W styczniu prezesowi Pulmanowi minie 10 lat na tym stanowisku, w ubiegłym roku zaczęły się spekulacje o jego następcy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA