fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Idealny czas na polskie inwestycje w Kazachstanie

Astana stale się rozwija, co dobrze widać z pawilonu Kazachstanu, górującego nie tylko nad wystawą EXPO, ale i całym miastem.
Fotorzepa, Artur Osiecki
Wartość polskich inwestycji w Kazachstanie i nasz eksport znów mają szansę wzrosnąć. Sprzyjają temu zarówno zdecydowana proinwestycyjna polityka kazachskich władz, jak i mocne wsparcie polskiego rządu dla eksportu.

Polskie inwestycje zagraniczne w Kazachstanie rosły od 2011 do 2014 r. W latach 2015–2016 nieco spadły. W ub.r. wyniosły według Narodowego Banku Kazachstanu 25,9 mln dol., przy 20,6 mld dol. bezpośrednich inwestycji zagranicznych ogółem.

Teraz jednak znów powinny wzrosnąć, i to mimo ostatniego, choć – jak uważają eksperci – przejściowego spadku obrotów handlowych między Polską a Kazachstanem spowodowanego obniżką cen ropy, rosyjskim embargo i dewaluacją kazachskiej waluty tenge (jej kurs uwolniono w sierpniu 2015 r.). W latach 2014–2016 spadał też PKB naszego głównego partnera handlowego w Azji Centralnej. Jednak, jak podał z końcem czerwca Timur Suleimanov, minister gospodarki narodowej, w okresie styczeń–maj br. PKB Kazachstanu wzrósł o 4,1 proc. rok do roku.

– Zapraszamy polskich inwestorów. Oferujemy im naprawdę konkurencyjne warunki, w tym wiele ulg – zachęca Nursułtan Jiyenbayew, wiceprezes Kazakh Invest, działającej od trzech miesięcy agencji odpowiedzialnej za ściąganie zagranicznych inwestycji i eksport. Wskazuje, że jego kraj jest już na 35. miejscu rankingu „Doing Business" Banku Światowego (Polska jest 24.).

Kazachstan wytypował pięć priorytetowych sektorów (metalurgiczny, maszynowy, chemiczny, rafinacji nafty i przetwórstwa, głównie produkcji żywności) i 36 krajów (w tym Polskę), z których inwestycje szczególnie chce przyciągnąć. Choć nie znaleźliśmy się w najbardziej priorytetowej dwunastce (USA, Kanada, Chiny, Indie, Iran, Japonia, Korea Płd., Turcja, Niemcy, Francja, Włochy, Wlk. Brytania), to jednak, jak przekonuje Saparbek Tuyakbayew, przewodniczący komitetu inwestycyjnego działającego w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju, i tak jesteśmy partnerem strategicznym dla Kazachów.

Zachęty dla inwestorów

Ponadto Kazachowie inwestorów podzielili na trzy grupy. Pierwsza dotyczy inwestycji bez względu na wartość. Inwestor otrzymuje ziemię i infrastrukturę w okresowe użytkowanie bez opłat, a także może liczyć na zwolnienia celne (do pięciu lat) na import technologii, urządzeń, części zamiennych i surowców.

W drugiej chodzi o inwestycje powyżej 12 mln dol. Poza ziemią i infrastrukturą otrzymuje się 100 proc. zwolnienia z podatków: korporacyjnego i gruntowego (do dziesięciu lat) i od nieruchomości (do ośmiu lat). Są też granty inwestycyjne do 30 proc. kosztów prac budowlanych i instalacyjnych oraz zakupu wyposażenia.

Trzecia grupa to inwestorska ekstraliga. Trzeba zainwestować powyżej 125 mln dol. Otrzymuje się wszystkie przywileje przynależne poprzednim grupom, także zwolnienia z VAT przy imporcie, a przede wszystkim wchodzi się do prestiżowej rady zagranicznych inwestorów przy prezydencie Kazachstanu.

– To unikalna możliwość bezpośrednich rozmów z prezydentem Nursułtanem Nazarbajewem – tłumaczy Tuyakbayew. Jedynym polskim członkiem rady, której posiedzenia odbywają się zwykle raz, dwa razy do roku, jest Jerzy Starak, właściciel Polpharmy, która jest liderem branży farmaceutycznej w Kazachstanie po zakupie spółki Chimfarm.

– Poza tym ceny za wodę i energię oraz podatki (CIT, VAT, PIT i socjalny) są u nas niższe niż w Polsce, co przekłada się na niższe koszty produkcji – wylicza Jiyenbayew.

Nie ma też co ukrywać, że produkcja w Kazachstanie to sposób na przełamanie rosyjskiego embargo na polskie towary, gdyż wyprodukowane tam, nie podlegają rosyjskim sankcjom. – Poza tym jesteśmy z Rosją, Białorusią, Kirgizją i Armenią w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EaUG), a to oznacza niższe cła – dodaje Jiyenbayew, podkreślając jednocześnie, że sama sprzedaż polskich towarów przez Kazachstan w celu ominięcia rosyjskiego embargo jest zakazana, co też wynika z członkostwa w EaUG.

Zachęty przekonują inwestorów. Jak przypomina Tuyakbayew, aż 90 proc. bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Azji Centralnej trafia do Kazachstanu.

– Kazachstan jest otwarty, stabilny i przewidywalny. Biznes to lubi. To najbardziej optymalny kraj do inwestycji w Azji Centralnej. Gdy chce się zainwestować w fabrykę, państwo bardzo stara się pomóc – tłumaczy Marek Steć, dyrektor w firmie Selena specjalizującej się w produkcji chemii budowlanej. To drugi co do wielkości w Kazachstanie inwestor z Polski (ponad 12 mln dol.).

– W Astanie pomogła nam lokalizacja inwestycji w specjalnej strefie ekonomicznej (SSE). Uzyskaliśmy znaczące ulgi podatkowe, a rząd kazachski mocno dotuje eksport do Rosji, pokrywając połowę kosztów marketingu i składowania towarów – dodaje przedstawiciel Seleny, która w Kazachstanie ma dwie fabryki i centra dystrybucyjne. Działa tam dziesięć SSE, w których obowiązują zwolnienia z podatków: dochodowego, od nieruchomości i gruntowego.

Naturalną szansą na polskie inwestycje w Kazachstanie jest też postępująca prywatyzacja państwowych przedsiębiorstw. Nadal ponad 50 proc. gospodarki pozostaje w gestii państwa, ale ten udział ma spaść do 15 proc. Na liście firm do prywatyzacji jest ponad 700 podmiotów, w tym 48 dużych firm należących do państwowego holdingu Samruk-Kazyna. – Największe chcemy sprywatyzować do końca 2018 r., a wszystkie do 2020 r. Spodziewamy się zainteresowania ze strony dużych zagranicznych firm z kapitałem, technologiami i zarządzaniem. Bez tego nie da się konkurować na świecie – mówi Tuyakbayew.

Od 1 stycznia br. zliberalizowano prawo wizowe i zatrudniania obcokrajowców. Ruch bezwizowy na okres do 30 dni wprowadzono już dla 61 krajów, w tym wszystkich z Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Przedsiębiorcy nie muszą się więc od razu ubiegać o wizy. – Co więcej, szefowie i wiceszefowie spółek zarejestrowanych w Kazachstanie nie muszą już posiadać pozwoleń na pracę – mówi Tomasz Zapalski, I sekretarz Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji w polskiej ambasadzie w Kazachstanie (z siedzibą w Ałmatach – poprzedniej stolicy państwa), a jak przypomina, ich uzyskanie trwało dwa–trzy miesiące.

Są i wyzwania

To pokaźny pakiet zachęt, ale z inwestycjami w Kazachstanie wiążą się i wyzwania.

Pierwszym z nich jest ogromna powierzchnia kraju. To dziewiąte pod względem wielkości państwo. – Kazachstan to logistyka i jeszcze raz logistyka. To wielki obszar i niewielu ludzi. Trzeba do tego dostosować model działania i musi on być długofalowy – mówi Steć. Ułatwieniem dla polskich przedsiębiorców było uruchomienie przez LOT bezpośredniego połączenia lotniczego z Warszawy do Astany. Nasz narodowy przewoźnik lata do Astany od maja, i to kilka razy w tygodniu.

Inny niełatwy do rozwiązania problem to wszechobecna korupcja. Co prawda władze z nią walczą – w latach 2015–2017 miały miejsce zatrzymania wysokich rangą urzędników, w tym rządowych, jednak w tym okresie według Transparency International pod względem zagrożenia korupcją Kazachstan znajdował się w rankingu światowym na 131. pozycji na 176 sklasyfikowanych krajów.

Jakie perspektywy

– Potrzebujemy kazachskich surowców. W drugą stronę możemy kierować żywność, przede wszystkim mięso i przetwory mleczne, ale też ubrania, maszyny i technologie. Towar musimy mieć jednak na miejscu. Jak na razie brakuje nam centrum spedycyjnego i magazynów – uważa Tadeusz Namedyński, wiceprezes Polsko-Kazachstańskiej Izby Handlowo-Przemysłowej. Zachęca on do inicjatyw klastrowych, tłumacząc, że warto działać grupowo. – Kazachowie liczą się z dużymi partnerami. Często ta współpraca przekłada się na poziom polityczny – tłumaczy.

– Mocnym impulsem do przyspieszenia współpracy gospodarczej będzie Polsko-Kazachstańskie Forum Gospodarcze, będące zwieńczeniem obecności Polski na EXPO 2017, w którym udział wezmą prezydenci obu krajów i przedsiębiorcy z sektora małych i średnich firm – uważa Nina Dobrzyńska, wiceprezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), która jest organizatorem polskiej obecności na EXPO 2017.

Forum odbędzie się 6 września w Astanie, na dzień przed narodowym dniem Polski na EXPO. Oprócz wystąpień o charakterze politycznym i przedstawicieli instytucji otoczenia biznesu z obu krajów przedsiębiorcy z Polski i Kazachstanu spotkają się podczas organizowanej przez PARP giełdy B2B.

– Jestem przekonany, że wymiana towarowa między naszymi krajami zostanie odbudowana. W I kw. nasz eksport do Kazachstanu osiągnął 58 mln dol., tak jak w ub.r. Trend spadkowy został zahamowany. To dobry prognostyk – uważa Zapalski, przypominając, że Kazachstan ma ambicję stać się mocnym pośrednikiem w handlu między Azją a Europą w kontekście budowy Nowego Jedwabnego Szlaku, którego duża część przechodzi właśnie przez ten kraj.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA