fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Choć polskie firmy boją się ryzyka, wymiana handlowa z Ukrainą rośnie

123RF
Po gwałtownym spadku wymiany handlowej działalność polskich przedsiębiorstw na Ukrainie znowu nabiera rozpędu.

Jeszcze w 2015 roku wzajemne obroty towarowe topniały w porównaniu z rokiem wcześniejszym o prawie 23 proc., do 5 mld dol. Przy tym polski eksport zmalał w tym czasie o 21,5 proc., zaś import z Ukrainy o 25,6 proc. Tymczasem w roku ubiegłym dwustronna wymiana sięgnęła już 7 mld euro i była o 600 mln euro wyższa w porównaniu z rokiem 2017.

Rośnie zarówno polski eksport na Ukrainę, jak i import. W 2018 r. wartość polskich towarów wysyłanych na rynek ukraiński wzrosła do 4,46 mld euro z 4,26 mld euro w roku 2017. Z kolei import zwiększył się z 2,14 do 2,56 mld euro. Obroty rosną m.in. w takich grupach towarów jak produkty mineralne, materiały i wyroby włókiennicze, urządzenia mechaniczne i elektryczne, tłuszcze i oleje pochodzenia zwierzęcego oraz wyroby z metali nieszlachetnych.

Czytaj także:  Ukraina nakłada sankcje na 294 firmy z Rosji 

Ukraina pozostaje jednym z ważniejszych odbiorców polskiej żywności. Jak podał portal.spożywczy.pl, w pierwszym półroczu 2018 r. GUS odnotował ponad 20-procentowy wzrost eksportu towarów rolno-spożywczych na Ukrainę. W ostatnich latach wzrosło zainteresowanie polskimi świeżymi warzywami i nabiałem, produktami zbożowymi i mięsem. Sektorami szans są np. napoje bezalkoholowe, kawa oraz sprzęt rolniczy. Ocenia się, że Ukraina będzie potrzebowała znacznych inwestycji w rolnictwie, aby stopniowo zwiększać w eksporcie udział towarów przetworzonych. To z kolei otwiera szansę na współpracę np. z polskimi producentami maszyn i urządzeń dla przemysłu spożywczego.

Wiele wskazuje, że Ukraina zdążyła się już otrząsnąć z załamania gospodarczego i szoku po rosyjskiej aneksji Krymu. Już przed rokiem dał się odczuć wzrost popytu na produkty importowane, co było związane z polepszaniem się sytuacji finansowej Ukraińców. Przyczyniła się do tego poprawa na tamtejszym rynku pracy oraz znaczne transfery pieniężne od Ukraińców pracujących poza krajem. Z kolei ukraińskie porozumienia z Unią Europejską przyspieszyły z jednej strony ekspansję eksportową ukraińskich przedsiębiorstw, z drugiej – zwiększyły ich zakupy za granicą.

Jak dotąd, skumulowane inwestycje polskich przedsiębiorstw na rynku ukraińskim nie są jednak imponujące – nie przekraczają miliarda dolarów. Przy czym ostatnie lata przyniosły wyhamowanie ekspansji polskiego kapitału. I choć sytuacja zaczęła się poprawiać, Ukraina jest ciągle postrzegana jako kraj wysokiego ryzyka.

Sytuacja makroekonomiczna wciąż jest tam niepewna, podobnie jak możliwości finansowe i wypłacalność ukraińskich firm współpracujących z polskimi przedsiębiorcami. Z drugiej strony, coraz więcej polskich przedsiębiorców myśli o inwestycjach w bazę produkcyjną na Ukrainie czy o współpracy z podmiotami ukraińskimi przy wspólnej produkcji. Ma im to ułatwić nie tylko dostęp do rynku ukraińskiego, ale również do rynków trzecich, na których przedsiębiorcy ukraińscy poruszają się sprawniej niż polscy.

Według danych ukraińskich na początku ub. roku na Ukrainie zarejestrowanych miało być przeszło 2,9 tys. firm z polskim kapitałem. Z kolei według szacunków Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej na Ukrainie działało w tym czasie ok. 1,2 tys. małych i średnich firm z mieszanym kapitałem polsko-ukraińskim, natomiast ok. 4 tys. firm realizowało z Ukrainą transakcje handlowe.

Hamulcem dla wzrostu dwustronnej współpracy gospodarczej pozostaje fakt, iż sytuacja gospodarcza na Ukrainie jest niepewna. Choć w 2017 roku PKB Ukrainy zwiększyło się o 2,5 proc., więcej niż zakładały prognozy Banku Światowego i MFW, a w 2018 r. PKB wzrósł do 3,3 proc., to w 2019 r. tempo wzrostu prawdopodobnie osłabnie. Ukraińskim problemem będzie także odpływ pracowników. Ocenia się, że w bieżącym roku Ukraina straci nawet 1,5 proc. zasobów pracowniczych w wyniku migracji zarobkowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA