Advent, poprzez spółkę AI Prime, ogłosił 24 lutego wezwanie na wszystkie akcje kurierskiej firmy notowanej na GPW. Teraz kierujący Integerem ostrzegają, że jeśli nie uda się skupić od akcjonariuszy co najmniej 90 proc. papierów spółki, grupa może nie być w stanie „kontynuować działalności w ciągu następnych 12 miesięcy". Rafał Brzoska faktycznie stoi przed poważnym problemem. Advent – po przejęciu – miałby bowiem spłacić zobowiązania jego firmy. A te są potężne. Integer stoi bowiem przed koniecznością wykupu obligacji o wartości 65 mln zł. Już do 31 maja musi spłacić 20 mln zł, do 12 czerwca kolejne 30 mln zl a do 12 grudnia pozostałe 15 mln zł. Problem w tym, że jeśli Integer nie spłaci w terminie pierwszej kwoty (20 mln zł), to uruchomiona zostanie procedura cross default, co oznacza, że potraktowane zostanie to jako naruszenie warunków umowy z bankami. Skutkować będzie to koniecznością spłaty w pierwszym terminie całej sumy (65 mln zł). A temu spółka raczej nie podoła. „W przypadku, gdy nie dojdzie do nabycia akcji przez wzywających (...) zaspokojenie zobowiązań w taki krótkim okresie może być trudne" – przestrzega zarząd Integera. Jednocześnie sugeruje, że konsekwencją może być ogłoszenie upadłości spółki. „W ocenie zarządu na dzień niniejszego stanowiska nie zostały spełnione podstawy do zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości" – zastrzegają jednak w kurierskiej firmie.

Ale zobowiązań, których spłata, bez powodzenia wezwania Adventu, może okazać się nierealna jest więcej. Spółka stoi bowiem przez obowiązkiem spłaty do końca marca br. kredytów na kwotę 26,3 mln zł. Zarząd wskazuje ponadto, że istnieje ryzyko możliwości wykonania tzw. opcji put, dotyczącej akcji spółki EasyPack (spółka-córka Integera zajmująca się rozwojem sieci paczkomatów za granicą) przez PZU FIZAN BIS 2 oraz fundusz Templeton, której wartość wynosi 27 mln euro (plus należne odsetki).